Wiadomości OZE Homary zagrożeniem dla instalacji pływających wiatraków? 15 maja 2017 Wiadomości OZE Homary zagrożeniem dla instalacji pływających wiatraków? 15 maja 2017 Przeczytaj także Publicystyka Rada Pokoju Trumpa. Co to oznacza dla Europy i Polski Kiedy politycy mówią o pokoju, większość ludzi chce wierzyć, że chodzi o coś dobrego i potrzebnego. Wojny, napięcia i strach stały się codziennością, więc każda inicjatywa zapowiadająca rozmowy i porozumienie brzmi jak promyk nadziei. Problem zaczyna się wtedy, gdy za hasłem „pokój” kryje się układ, którego zasady nie są jasne, a realna władza skupia się w rękach jednego lidera. Energia wiatrowa Bałtyk jako magazyn CO₂. Czy Polska wykorzysta potencjał CCS na morzu? Eksperci oceniają, że wytypowane podmorskie struktury geologiczne na Bałtyku mogą w przyszłości pomieścić znaczące ilości CO₂ z polskiego przemysłu energochłonnego. W związku z rosnącym zainteresowaniem technologią CCS oraz zmianami w regulacjach offshore pojawia się realna szansa na rozwój podmorskich magazynów CO₂ w Polsce, wpisujących się w globalny trend wykorzystania morskich formacji geologicznych. Władze stanu Maine w USA rozważają uchwalenie ustawy, która będzie poważnym problemem dla 12 MW instalacji demonstracyjnej złożonej z pływających wiatraków. Jeszcze w tym tygodniu mają się rozpocząć rozmowy na temat tej ustawy. Reklama Republikańska senator, Dana Dow zaproponowała, aby prawnie zabronić budowy turbin wiatrowych w odległości 10 mil morskich od Monhegan Lobster Conservation – obszary chronionego z uwagi na siedliska homarów. Ustawa taka ma chronić krajobraz tej popularnej turystycznie wyspy. Ustawę zabraniającą budowy tej instalacji popiera gubernator stanu Maine Paul LePage, między innymi z uwagi na fakt, że ceny energii elektrycznej produkowanej na farmie miałyby być większe niż rynkowe ceny elektryczności w tym stanie. Umowa na dostarczanie energii elektrycznej z demonstracyjnej farmy miałaby być podpisana na 20 lat przy cenie 23 centów za kWh. Projekt pływających wiatraków realizowany jest przez Uniwersytet Maine już od dekady i decyzją stanu znalazł się w tym obszarze, który wskazał ten akwen jako rejon zdatny do testowania. Jak mówi profesor Habib Dagher, uchwalona ustawa nie powinna być problemem, gdyż – region ten jest jednym z najlepiej przebadanych w Zatoce Maine. Dodatkowo, wskazuje ona na poważne zalety dla mieszkańców wyspy, jakie ma mieć proponowana instalacja. Decyzja odnośnie lokalizacji projektu omawiana była na posiedzeniu komisji Energii, Technologii i Użyteczności Publicznej, jaka odbyła się 10 maja. Decyzja ta jest istotna dla projektu m.in. z uwagi na fakt, że otrzymał on 50 milionów dolarów dofinansowania z amerykańskiego departamentu energii i musi zrealizować konkretne cele, aby otrzymać pełną kwotę finansowania. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.