Koncerny naftowe rezygnują z arktycznej ropy!

Koncerny naftowe rezygnują z arktycznej ropy!

Trzy koncerny naftowe zrezygnowały z wiercenia dziur na dziewiczych terenach Alaski w poszukiwaniu ropy. Wycofanie inwestycji w arktyczne paliwa kopalne to m.in. zasługa zdecydowanego oporu aktywistów ekologicznych. 

Trzy, duże koncerny naftowe rezygnują z poszukiwania arktycznej ropy

Regenerate Alaska, Chevron i Hilcorp to naftowi giganci, którzy w ostatnim czasie porzucili swoje roszczenia do terenów nabytych na terenie Arktycznego Narodowego Rezerwatu Przyrody. Wycofanie się koncernów oznacza większe prawdopodobieństwo, że dziewiczy krajobraz Alaski pozostanie nienaruszony. 

Decyzja o sprzedaży dzierżaw w Arktycznym Narodowym Rezerwacie Przyrody do 2024 roku zapadła jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta USA, Donalda Trumpa. 

Wygląda na to, że firmy naftowe z dzierżawami doszły do wnioski, że wiercenie w Arktycznym Narodowym Rezerwacie Przyrody jest nierozsądneskomentował Erik Grafe, prawnik zaangażowany w spory sądowe, których celem było blokowania rozwoju naftowego i gazowego na Alasce

Cieszymy się, że te firmy mogły w końcu ujrzeć światło dzienne i doszły do wniosku, że inwestowanie w arktyczną ropę naftową jest złym interesem na planecie, która pilnie musi odejść od paliw kopalnych dodaje

W wyniku zmian klimatu biegun północny stał się bardzo atrakcyjny dla firm naftowych. Dlaczego?

Naturalne bogactwa Arktyki 

Topnienie Arktyki odkrywa nowe szlaki handlowe i złoża surowców, które wycenia się na wiele bilionów dolarów. Dotąd były one poza zasięgiem ludzkiej ręki, ale wszystko zmienia globalne ocieplenie. 

Okazuje się, że aż 16% nieodkrytych zasobów ropy i 30% gazu znajduje się pod arktycznym lodem. Eksperci przewidują, że zmniejszające się zasoby paliw kopalnych mogą doprowadzić do rywalizacji dalekiej od kompromisów o surowce, które pozostały.

Aktywiści protestują przeciw eksploatacją Alaski 

Decyzja o sprzedaży terenów rezerwatu przyrody na Alasce w 2017 roku spotkała się z natychmiastową reakcją aktywistów. Zwracali oni uwagę na prawa rdzennych mieszkańców, a także aspekty ekologiczne, którym zagraża poszukiwanie ropy naftowej pod arktycznym lodem. 

Arktyczny Narodowy Rezerwat Przyrody o powierzchni 20 milionów akrów jest domem dla setek migrujących ptaków i ssaków, m.in. karibu oraz zagrożonych wyginięciem niedźwiedzi polarnych. 

To pozytywna wiadomość dla klimatu i praw człowieka rdzennej ludności (…). Dowodzi też, że przemysł naftowy uznaje wiercenie w dziewiczych ziemiach za zły interesmówi dyrektor Alaska Wilderness Society, Karlin Itchoak. 

Koncerny naftowe bez finansowania 

W ramach sprzeciwu wobec naruszania chronione środowiska przyrodniczego pięć głównych amerykańskich banków – Bank of America, Goldman Sachs, Citigroup, JPMorgan Chase i Wells Fargo, a także długa lista firm ubezpieczeniowych przestały udzielać finansowania arktycznym biznesowi naftowemu.

Wiercenie dziur w arktycznym lodzie Alaski nie opłaca się także z wielu innych powodów. Są to m.in. wysokie kosztów, które wynikają z braku zabudowy. Drugim aspektem, na który zwracają uwagę analitycy jest obiecujący rozwój odnawialnych źródeł energii, który przyciąga uwagę przemysłu naftowego. W efekcie poszukiwanie ropy na Alasce wiąże się ze znacznie większym ryzykiem, którego przyszłe korzyści finansowe prawdopodobnie nie będą w stanie wyrównać.

To wycofanie wyraźnie pokazuje, że międzynarodowe firmy uznają to, co wiedzieliśmy przez cały czas: wiercenia w Arktycznym Narodowym Rezerwacie Przyrody nie są warte ryzyka ekonomicznego i odpowiedzialności, które wynikają z rozwoju na świętych ziemiach bez zgody ludów tubylczychczytamy w oświadczeniu Gwich’in, koalicji oponującej wobec eksploatacji Alaski. 

To nie koniec walki 

Nadal pozostaje jednak wiele koncernów naftowych, które mają udziały na Alasce i na razie nie planują zrezygnować z planów poszukiwania ropy naftowej. 

Podczas gdy Chevron i inni mogli zmienić zdanie, jeśli chodzi o Arktyczne Schronienie, reszta pozostaje zdecydowana na rozszerzenie wydobycia ropy naftowej w Arktyceostrzega Erik Grafe.

Źródło: The Washington Post, Fot. główne: Canva 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.