Niezwykły koncert dla… małp

Brytyjski pianista Paul Burto dzieli się swoją muzyką nie tylko z ludźmi, ale również ze zwierzętami. Tym razem postanowił zagrać dla tajlandzkich makaków.

Pandemia poważnym małpim problemem

W XVIII-wiecznych ruinach świątyni Phra Pang Sam Yot w Lop Buri żyją setki makaków. Na stałe wrosły już w krajobraz miasta i stały się jego częścią. Można je zobaczyć nie tylko w ich uświęconym siedlisku, ale również w autobusach, na chodnikach, a czasem podkradają się również do domostw. Małpy bardzo uzależniły się od ludzi, a przede wszystkim od turystów. To właśnie oni regularnie dokarmiają zwierzęta, które do tego nawykły. Niestety epidemia koronawirusa sprawiła, że odwiedzających jest znacznie mniej. Przez to makaki są narażone na głód – są wychudzone i niedożywione. Wpłynęło to na ich zachowanie – są agresywne, atakują ludzi oraz siebie nawzajem.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Przez wielu Tajów małpy są uważane za zwierzęta święte, przynoszące szczęście i pomyślność. Ale nawet ci najbardziej cierpliwi mają już dosyć zachowania małpiego gangu.

Muzyka łagodzi obyczaje

Dlatego właśnie muzyk z Wielkiej Brytanii postanowił uspokoić małpy łagodnymi, kojącymi melodiami.

Jak sam przyznał w wywiadzie dla wp.pl:

Lubię grać dla zwierząt, które miały stresujące życie. Muzyka może odegrać rolę w ich rehabilitacji. Zwłaszcza dla słoni, słoni roboczych. Zastanawiałem się, czy niektóre małpy, które mieszkały w Lop Buri również docenią słuchanie kojącej, spokojnej muzyki klasycznej w sposób, w jaki robiły to kiedyś słonie.

Okazało się, że zwierzęta bardzo chętnie przysłuchiwały się koncertowi, biorąc w nim wręcz czynny udział. Z wielkim zainteresowaniem zasiadły wokół Paula oraz jego instrumentu.

Burto zrobił to nie tylko w celach terapeutycznych. Swoim czynem chciał zwrócić uwagę na duży problem niedożywionych makaków i zaapelować do ludzi, aby zapewnili małpom odpowiednie pożywienie.

Źródło: wp.pl