PKS w Bielsku kupuje 26 autobusów na gaz ziemny

W 2020 roku w Bielsku pojawią się pierwsze autobusy napędzane gazem ziemnym o wysokich walorach ekologicznych. Jak podaje prezes bielskiego związku, do którego należy PKS, projekt ma zostać sfinalizowany do 2021 roku. Pojazdy zasilane gazem ziemnym powodują znaczną redukcję emisji zanieczyszczeń, takich jak: tlenki azotu, dwutlenek węgla, czy pyły PM.

W styczniu tego roku został już podpisany list intencyjny z PGNiG Obrót Detaliczny, a do końca tego roku w Bielsku-Białej ma powstać stacja paliw CNG. Korzystać z niej będą mogli zarówno przewoźnicy, jak i sami mieszkańcy.

Paliwo CNG jest to sprężony gaz ziemny o wysokich walorach ekologicznych. Wymiana źródła zasilania silników spalinowych z oleju napędowego na gaz ziemny redukuje emisje zanieczyszczeń, np. tlenków azotu do 50%, dwutlenku węgla do 15% i pyłów PM do nawet 99%. Nowe autobusy będą wyposażone w system dynamicznej informacji pasażerskiej. Będą także przystosowane dla osób niepełnosprawnych, a ich długość ma wynosić 12 metrów. Jak podaje prezes Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego, do którego należy bielski PKS, pierwsze autobusy mają się pojawić już w przyszłym roku.

– Projekt opiewa na kwotę 32,7 mln zł. 70 %, czyli 22,6 mln zł będzie pochodziło z funduszy unijnych. PKS zawarł już ze śląskim urzędem marszałkowskim umowę na dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego zakupu autobusów – wyjaśnił prezes Beskidzkiego Związku Powiatowo–Gminnego Radosław Ostałkiewicz.

Głównym zadaniem Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego jest organizacja publicznego transportu pasażerskiego w powiecie bielskim, a dokładniej w gminach Bestwina, Buczkowice, Jasienia, Jaworze, Kozy, Porąbka, Szczyrk, Wilamowice i Wilkowice.

źródło: nettg.pl

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Płoną lasy Amazonii, Rosji i Hiszpanii. To efekt ludzkich działań i suszy

Płonący las deszczowy Amazonii można zaobserwować z kosmosu, rosyjskich torfowisk może się nie dać ugasić, a ogień na Gran Canarii strawił już ponad 10 tys. hektarów obszaru zalesionego oraz łąk. Bilans jest tragiczny. Obserwatorzy wskazują, że w porównaniu z tą samą porą rok temu nastąpił wzrost liczby pożarów o 84%.