Depesze Podziemny ekran w Turowie nie zatrzymuje wody. Wykorzystanie wody z Nysy może osłabić Odrę 16 lutego 2026 Depesze Podziemny ekran w Turowie nie zatrzymuje wody. Wykorzystanie wody z Nysy może osłabić Odrę 16 lutego 2026 Przeczytaj także Depesze Mleczna tarcza przeciw suszy. Jak odpady z mleczarni zwiększą odporność roślin? Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej prowadzą badania nad przetwarzaniem odpadów mleczarskich na bionawozy. Odzyskując azot oraz ważne dla rozwoju roślin składniki, tworzą produkty bogate w aminokwasy, które zwiększają odporność roślin na stres klimatyczny. Depesze 26 tysięcy pogryzień przez psy kontra dwa przypadki wilków. Statystyka miażdży antywilczą histerię Zwolennik odstrzału wilków – poseł Konfederacji – Andrzej Zapałowski, zamieścił wpis, w którym poinformował o pogryzieniu przez wilki człowieka w lesie w okolicach Brzozowa na Podkarpaciu. Informacja nie była sprawdzona, więc wkrótce wpis zniknął, ale temat podchwycili, szukający sensacji, dziennikarze. Sam poseł Zapałowski również nie zaprzestał wprowadzania opinii publicznej w błąd. Tymczasem w ciągu ostatnich 30 lat doszło do dwóch pogryzień przez wilki, przy czym w obu przypadkach mieliśmy do czynienia z częściowo oswojonymi osobnikami. Tylko w 2024 r. zarejestrowano ponad 26 tys. zgłoszeń pogryzień ludzi przez psy. Najnowsza ekspertyza hydrogeologiczna dotycząca kopalni Turów wskazuje, że podziemny ekran przeciwfiltracyjny działa jedynie lokalnie i nie zatrzymuje regionalnego leja depresji. Długofalowe skutki odwodnienia mogą ciążyć na regionie przez nawet kilkaset lat, a rekultywacja odkrywki może potrwać ponad 100 lat. Reklama Ekran chroni tylko lokalnie Spór z Czechami o Turów był sporem o wodę. Najnowsza ekspertyza hydrogeologiczna dotycząca kopalni węgla brunatnego Turów pokazuje, że tzw. ekran przeciwfiltracyjny będący rezultatem polsko-czeskiej umowy z lutego 2022 roku przyniósł ograniczone i lokalne efekty, natomiast nie rozwiązuje kluczowego problemu leja depresji ani długofalowych skutków odwodnienia terenu. Dokument wskazuje także na poważne ryzyka związane z planowaną rekultywacją wyrobiska wodami rzeki Nysy Łużyckiej. Z danych monitoringowych prowadzonych po polskiej i czeskiej stronie granicy wynika, że od 2022 roku w bezpośrednim sąsiedztwie ekranu (do kilkuset metrów) obserwowane jest podnoszenie się poziomu wód podziemnych – miejscami nawet o kilka metrów. Dotyczy to głównie najintensywniej drenowanych warstw wodonośnych. Jednocześnie ekspertyza jasno wskazuje, że poza tym obszarem efekt ten jak dotąd nie występuje. W głębszych warstwach wodonośnych, dalej od ekranu poziom wód nadal się obniża. Ekran przeciwfiltracyjny w Turowie działa tylko lokalnie. Chroni najbliższe otoczenie, ale nie zatrzymuje leja depresji ani nie odwraca skutków wieloletniego odwodnienia. To środek ograniczający szkody, a nie rozwiązanie problemu – mówi dr Sylwester Kraśnicki, hydrogeolog i autor ekspertyzy. TSUE uchyli kary dla kopalni Turów? Polska może odzyskać miliony euro Im głębiej kopalnia, tym większy drenaż Autor raportu, dr Sylwester Kraśnicki, zwraca uwagę, że jednocześnie z budową ekranu osiągnięto głębokość eksploatacji i odwodnienia złoża wynoszącą ponad 300 metrów. To powoduje dalsze pogłębianie leja depresji i częściowo niweluje pozytywny wpływ ekranu. W praktyce oznacza to, że im głębiej prowadzona jest eksploatacja, tym większy jest drenaż wód podziemnych. Oznacza to, że efekt ochronny ekranu jest stale osłabiany przez rozwój samej kopalni. Ekspertyza bardzo krytycznie ocenia realność planów rekultywacji wyrobiska wodami powierzchniowymi. Zgodnie z obowiązującymi założeniami zbiornik końcowy miałby być wypełniany m.in. wodami Nysy Łużyckiej przez około 35-37 lat. Analiza danych hydrologicznych pokazuje, że średnie i minimalne przepływy Nysy Łużyckiej systematycznie maleją. Jeśli obecne trendy się utrzymają: średni przepływ rzeki może spaść do końca XXI wieku o 50-60%, minimalne przepływy mogą spaść nawet o 60-70%, Nysa Łużycka może okresowo wysychać. Skutki Turowa odczuwalne aż na Odrze Wyniki ekspertyzy nie pozostawiają wątpliwości, że dalsze odkładanie planu zamknięcia kopalni i rekultywacji odkrywki to poważny błąd środowiskowy i strategiczny. Jednocześnie Nysa Łużycka jest jednym z kluczowych dopływów Odry, dlatego każdy długotrwały pobór wody na potrzeby zalewania odkrywki będzie wpływał na przepływy w całym systemie rzecznym. W praktyce oznacza to konsekwencje dla gospodarki wodnej i energetyki w zachodniej Polsce. Zalewanie odkrywki w Turowie będzie obniżać przepływy Nysy Łużyckiej, a w suchych latach skutki mogą być odczuwalne aż na granicznej Odrze (rejon Gubina–Gryfina). Oznacza to problemy dla poborów komunalnych wody, żeglugi i funkcjonowania elektrowni. Elektrownie projektuje się na przepływy niskie, ale wpływu Turowa nikt nie uwzględnił – wyjaśnia Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi – Dolna Odra już teraz ma problemy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w lipcu 2025 roku uchylił zezwolenie na eksploatację nowej elektrowni ponieważ uznał, że ta nie zabezpiecza konieczności utrzymania przepływu nienaruszalnego rzeki, czyli minimalnego poziomu wody potrzebnego do zachowania w niej życia. Skargę w tej sprawie złożyło Towarzystwo na rzecz Ziemi. Podobny proces będzie zachodzić w zlewni Warty i będzie powodowany koniecznością zalania odkrywki Bełchatów. Zobacz też: Od węgla do innowacji. W Turowie powstaje pierwszy grawitacyjny magazyn energii w Polsce Źródła: Fundacja „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”, EKO-UNIA Fot. Canva (gremlin) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.