Polska Grupa Górnicza, aby skorzystać z tarczy antykryzysowej, chce ograniczyć wydobycie węgla

Polska Grupa Górnicza planuje na trzy miesiące skrócić czas wydobycia z pięciu na cztery dni w tygodniu, zmniejszając przy tym wynagrodzenia pracowników o 20%. Wszystko po to, by móc skorzystać z tarczy antykryzysowej. O tym, czy plan wejdzie w życie, mają zadecydować związkowcy.

Zarząd Polskiej Grupy Górniczej  tłumaczy, że pandemia koronawirusa wywołała spadek zapotrzebowania na energię elektryczną, a w konsekwencji także na węgiel dostarczany z kopalń PGG do elektrowni. Z szacunków zarządu spółki wynika, że skorzystanie z instrumentów rządowej tarczy antykryzysowej dałoby spółce wsparcie o wartości ok. 70 mln zł miesięcznie.

Spółka postanowiła sięgnąć po instrumenty tarczy antykryzysowej oraz dostosować się do trudnej sytuacji na rynku, wyprzedzając ryzyka i aktywnie przygotowując się na najbliższe miesiące – wskazują przedstawiciele PGG.

Tłumaczą również, że propozycja uruchomienia pakietu działań osłonowych ma nie dopuścić do pogorszenia się sytuacji i umożliwić elastyczną reakcję na kryzys spowodowany epidemią. Spółka zwróciła się m. in. o przesunięcie terminów płatności części podatków.

PGG zaproponowało również ograniczenie czasu pracy górników w wymiarze do 20 proc. Działanie takie jest możliwe na podstawie art. 15g ust. 8 ustawy o Covid-19. Ograniczenie miałoby polegać na wyłączeniu produkcji w jednym dniu tygodnia. W tym czasie ruch zakładów górniczych odbywałby się tak samo jak w dniach wolnych od pracy. Nowy wymiar pacy ma dotyczyć wszystkich pracowników, a w czasie jego obowiązywania ich wynagrodzenie zostałoby zmniejszone o 20 proc. – proporcjonalnie do zmniejszonego czasu pracy.

Mamy nadzieję, że pracownicy zrozumieją, że sytuacja firmy jest teraz bardzo trudna, ale dzięki pakietowi działań osłonowych, który wdrożyliśmy, przetrwamy trudny czas. Musimy chronić firmę i przygotować rozwiązania na przyszłość, gdy pokonamy pandemię, a gospodarka znowu przyspieszypowiedział prezes PGG Tomasz Rogala po wtorkowej telekonferencji ze związkowcami.

O wprowadzeniu zmian zdecydują związkowcy

Centrale związkowe nie przedstawiły dotąd swojego stanowiska w tej sprawie, jednak podczas wtorkowej telekonferencji większość związkowców do propozycji zarządu odniosła się negatywnie. Obecnie liderzy poszczególnych organizacji konsultują się ze związkowcami w kopalniach i analizują sytuację – do jutrzejszego popołudnia mają zdecydować, czy podpiszą stosowne porozumienie. 

Do dla nas bardzo trudna decyzja; można powiedzieć, że znaleźliśmy się między młotem a kowadłem. Z jednej strony mamy świadomość, że sytuacja PGG jest bardzo zła. Z drugiej strony wiemy, że problemy narosły jeszcze zanim pojawił się koronawirus, a teraz załoga miałaby za to zapłacić zmniejszonymi wynagrodzeniami. Na szali są miejsca pracy i dobro tej firmy, ale też nie ma żadnej gwarancji, że jeżeli podpiszemy porozumienie, to się uratujemy powiedział PAP szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek.Przed podjęciem decyzji musimy wyważyć wszystkie argumenty. Wiemy, że sytuacja jest trudna, ale też wiemy, że propozycja zarządu zmierza do tego, by pod pretekstem łagodzenia skutków koronawirusa to górnicy po raz kolejny zapłacili za działania spółek energetycznych i nieprzemyślaną politykę wobec górnictwa dodał.

Decyzja, jaką podejmą związkowcy, będzie kluczowa dla dalszego funkcjonowania firmy. Podpisanie proponowanego porozumienia, a co za tym idzie możliwość skorzystania ze wsparcia w ramach tarczy antykryzysowej, gwarantowałby brak zwolnień przez kolejne pół roku. Podczas wtorkowej konferencji przedstawiciele PGG nie odnieśli się bowiem do pytań czy alternatywą – w przypadku niepodpisania porozumienia proponowanego przez zarząd spółki – mogą być zmiany warunków w drodze indywidualnych porozumień z pracownikami lub grupowe zwolnienia 

Źródło: cire.pl