Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Polska w debiucie transformacji. Arcymistrz szachowy o strategii i energetyce [WYWIAD cz.2]

Polska w debiucie transformacji. Arcymistrz szachowy o strategii i energetyce [WYWIAD cz.2]

Czy szachy to tylko sport, czy może uniwersalne narzędzie do rozumienia świata? Liczy się planowanie, przewidywanie konsekwencji i umiejętność reagowania na zmieniającą się sytuację. Podobne wyzwania stoją dzisiaj przed energetyką, która przechodzi największą transformację od dekad. 

925x200 6
Reklama

Szachy to gra w dostrzeganie zależności. W drugiej części wywiadu Zbigniew Pakleza odpowiada na pytania o analogie między królewską grą a transformacją energetyczną. Czy Polska jest w debiucie, czy w grze środkowej? Czy intuicja w szachach może pomóc w zarządzaniu kryzysowym?

Czy szachy uczą adaptacji do zmieniających się warunków? Czy dzięki grze wzrastają nasze umiejętności adaptowania się w rzeczywistości, do sytuacji życiowych?

Zbigniew Pakleza: W pewnym stopniu tak. Chociaż różnica między szachami a życiem jest taka, że teoretycznie przynajmniej w szachach wszystko zależy od nas. Mamy swoje bierki, możemy przemyśleć jak dokładnie grać, mamy plan i jeśli dobrze go przemyślimy, wszystko powinno zakończyć się pomyślnie. 

To na tym najwyższym poziomie.

ZP: Rzeczywiście. Na niższym poziomie to przełożenie na życie jest wyraźniejsze. Amator może mieć plan, który w praktyce okazuje się nietrafiony i musi sobie z tym poradzić, tak jak w życiu. Są zawodnicy, którzy lubią grać takie ostre szachy jak dużo się dzieje, ale jak przeciwnik chce „wysuszyć pozycję” na szachownicy to nie zawsze jesteśmy w stanie coś z tym zrobić. Prowadzi to do ułożenia takiej pozycji, która nie jest dla nas wygodna, więc jak najbardziej, wiele elementów szachów można porównywać z życiem, z biznesem i innymi sportami, dlatego właśnie ta gra jest jedną z najpopularniejszych gier na świecie. 

Mówi się, że szachy to „Królewska Gra”, bo grali w nią królowie. Czy dziś to gra dla prezesów i dyrektorów? 

ZP: Nigdy nie wiadomo co jest skutkiem, a co jest przyczyną. Czy ktoś jest prezesem, bo gra w szachy i szachy go nauczyły wielu tych umiejętności, czy ktoś gra w szachy bo jest prezesem i ciągnie go właśnie do tej niesamowicie wymagającej, ale też satysfakcjonującej i stawiającej wyzwania gry. Ale tak statystycznie spokojnie można powiedzieć, że 80-90% ludzi grających w szachy to są ludzie o ponadprzeciętnych kompetencjach i zainteresowaniach. 

Przejdźmy do energetyki. Jak jesteś przygotowany na brak prądu? Domyślam, że masz zwykłe, analogowe szachy u siebie w domu.

ZP: Mam, ale to bardziej z racji tego, że jestem organizatorem i mam takich kompletów w domu 50, których używam do organizacji turniejów. Gdyby sieć uległa uszkodzeniu to mam magazyn energii, który zapewnia zasilanie przez pewien czas. To podstawa moim zdaniem, żeby być zabezpieczonym, choćby z uwagi na moją profesję. Do streamowania potrzebny jest prąd, więc magazyn energii sprawia, że gdyby coś się stało to jestem trochę bardziej niezależny. Oprócz tego takie podstawy jak świeczki też są.

Proszę bardzo, więc ty jesteś bardzo dobrze przygotowany. Czy masz też fotowoltaikę?

Tak, mam. Moja mama też ma, więc wszystko działa bez zarzutu.

W takim razie rozumiem, że mogę zadać serię pytań dla zawodowca. Gdzie obecnie znajduje się Polska, patrząc przez pryzmat etapów partii szachowej? Jesteśmy w debiucie, w grze środkowej, czy może to już końcówka?

ZP: Czy w debiucie? Inne słowo na „D” przychodzi na myśl… Powiedziałbym, że jesteśmy w początkowej fazie debiutu. Energetyka przestała być wyłącznie tematem naukowym i biznesowym – stała się również obszarem sporów politycznych. Gdyby tego czynnika się pozbyć, to byłoby bardzo korzystne. Potrzebujemy transformacji w stronę OZE i uświadamiania ludzi od najmłodszych lat, podobnie jak uczy się dzieci szachów. Cieszy mnie, że nawet kraje takie jak Chiny zaczynają realnie zmieniać swój miks energetyczny.

Wygrywa ten, kto ma lepszy plan, czy ten, kto lepiej rozumie dynamikę pozycji?

ZP: To zależy od pozycji. Jeśli sytuacja jest spokojna, kluczowy jest plan długofalowy. W chaosie i „ostrych” pozycjach wygrywa ten, kto lepiej kalkuluje. W energetyce jest podobnie – to system naczyń połączonych. Magnus Carlsen powiedział kiedyś, że patrzy na szachy jak na „pole siłowe”. Nie wystarczy mieć jednej dobrze postawionej figury (lub jednego źródła energii), jeśli reszta jest zaniedbana. Całość musi ze sobą współgrać.

Jako arcymistrz często ufasz intuicji zamiast liczyć każdy wariant?

ZP: Przyznam szczerze: zbyt często! Rozleniwiłem się strasznie, jeśli chodzi o treningi (śmiech). Dla mnie formą treningu zawsze była jak największa rozegrana liczba partii. Byłem jak taka upośledzona sztuczna inteligencja – rozegrałem ileś partii i wyciągałem wnioski. Ale w sytuacjach kluczowych trzeba się zmobilizować i policzyć konsekwencje.

Co robisz, żeby odciąć się od szachów i nie myśleć o nich po nocach? Słyszałem o pewnym proroczym śnie…

ZP: To prawda, w 1999 roku podczas Mistrzostw Polski Juniorów. Współlokatorzy powiedzieli mi rano, że przez sen powtarzałem: „wieża na szóstą linię i wygrana”. Tego dnia grałem z Bartkiem Heberlą, ówczesną gwiazdą. W kluczowym momencie partii rzeczywiście zagrałem wieżą na szóstą linię i po kilku ruchach przeciwnik się poddał. Od tamtej pory moi koledzy zaczęli się mnie trochę bać.

W takim razie co robisz, żeby zupełnie odciąć się od szachów?

ZP: Uwielbiam piłkę nożną, choć w pewnym wieku to już sport kontuzjogenny. Lubię też ping-ponga, brydża i gry logiczne. Kiedyś na koszykówkę chodziłem, ale na kosza zawsze ciężej ekipę zebrać. 

Ostatnie pytanie. Najważniejsze. Czy popierasz budowę elektrowni atomowych w Polsce?

ZP: Tak, popieram. Myślę, że jest to potrzebne w naszym kraju.

Dziękuję za rozmowę. 

Cała rozmowa ze Zbigniewem Paklezą dostępna na Spotify:

Zobacz też: Columbus Mistrzostwa Polski Amatorów w Szachach 2026. Wielkie święto strategii w Krynicy-Zdroju już w kwietniu

Źródło: Podcast rOZEznanie światOZE.pl

Fot.: arch. światOZE.pl

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.