Wiadomości OZE Rynek mocy i niemocy w Sejmie 07 grudnia 2017 Wiadomości OZE Rynek mocy i niemocy w Sejmie 07 grudnia 2017 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Posłowie uchwalili ustawę o rynku mocy. Niestety stracili okazję żeby lepiej zapoznać się ze stanem polskiej energetyki. Przypomnijmy kilka podstawowych faktów: rynek mocy w Polsce i kilku innych krajach europejskich ( m.in. Wielkiej Brytanii i Francji) jest odpowiedzią na kłopoty energetyki konwencjonalnej wobec ekspansji korzystających z subsydiów odnawialnych źródeł energii- zwłaszcza wiatru i fotowoltaiki. Elektrownie konwencjonalne zamiast pracować 7-8 tys. godzin w roku pracują nawet o połowę krócej, w związku z tym zarabiają znacznie mniej. Są jednak wciąż potrzebne w systemie, szczególnie do pokrycia zapotrzebowania szczytowego gdy nie wieje i nie świeci. WysokieNapiecie.pl wielokrotnie pisało m.in o tym, czy rynek mocy jest potrzebny, a także o negocjacjach projektu z Komisją Europejską. Reklama Uchwalona 6 grudnia ustawa o rynku mocy zakłada, ze elektrownie będą startować w aukcjach ubiegając się o kontrakty mocowe z Polskimi Sieciami Energetycznymi. Odbiorcy zapłacą nie tylko za energię (wyliczaną w megawatogodzinach), ale także za moc potrzebną w systemie (wyliczaną w megawatach). Rachunek nie będzie specjalnie słony – 4 mld zł rocznie rozsmarowane zostanie pomiędzy poszczególne grupy konsumentów, przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci od 7 do 8 zł miesięcznie, mała firma- ok. 20-30 zł. WysokieNapiecie.pl uważnie śledziło debatę toczącą się w Sejmie nad tym projektem. Niestety jej przebieg jest mało budujący. Rząd zrezygnował z prób pójścia na skróty i uchwalania ustawy w kilka dni, jak to się niekiedy zdarzało, była więc okazja do merytorycznej dyskusji. Powołano dziewięcioosobową podkomisję, która powinna być przede wszystkim zbadać sens i skutki uchwalenia ustawy. Niestety, dyskusja w podkomisji ( trwająca zresztą tylko kilka godzin) toczyła się głównie między przedstawicielami Ministerstwa Energii i Biurem Legislacyjnym Sejmu i dotyczyła prawidłowego sformułowania przepisów. Posłowie nie zadawali rządowi szczegółowych pytań, padły może dwa czy trzy. Oczywiście materia ustawy jest skomplikowana, ale co szkodziło zaprosić na posiedzenie podkomisji kilku ekspertów? Na szczęście trochę ich jeszcze jest w polskiej energetyce. Aktywnością wyróżnił się w zasadzie tylko Krzysztof Sitarski (Kukiz15),, chociaż skupił się w zasadzie jedynie na sytuacji przedsiębiorstw energochłonnych po wejściu w życie ustawy. Późniejsze posiedzenie sejmowej komisji energii i skarbu państwa to już niestety była zupełna degrengolada. Posłanki i posłowie rozmawiali między sobą lub przez telefony o przysłowiowej części ciała niejakiej Maryni, niektórzy nawet strzelali sobie selfiki, natychmiast wrzucając je na fejsbunia jako dowód ciężkiej pracy w sejmowej komisji. Aktywny udział brali tylko przedstawiciele Urzędu Regulacji Energetyki, Biuro Legislacyjnego Sejmu oraz Ministerstwa Energii, kilka razy zabrali głos przedstawiciele branży. Znów z wyjątkiem posła Sitarskiego, który przynajmniej był zainteresowany materią. Trochę, ale tylko trochę, ciekawej dyskusji było tylko na posiedzeniu komisji energii i skarbu państwa po drugim czytaniu ustawy. Ale na poważną debatę o sensie rynku mocy i jego skutkach było już za późno. Za to podczas wczorajszego trzeciego czytania posłowie opozycji zarzucali rządowi, że wprowadza nieuzasadnione podwyżki, mieszając rynek mocy z opłatami za wodę i wzrostem cen żywności. Straciliśmy jako opinia publiczna okazję do próby odpowiedzi na kilka istotnych pytań dotyczących rynku mocy i szerzej polskiej energetyki. O tym jakie to pytania dowiesz się z dalszej części artykułu na portalu wysokienapiecie.pl Foto flickr Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.