Sąd unieważnił uchwałę dotyczącą budowy Elektrowni C w Ostrołęce

Sąd w Poznaniu uznał, że uchwała Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Enea zatwierdzająca budowę elektrowni Ostrołęka jest sprzeczna z kodeksem spółek handlowych. Wyrok nie ma jednak wpływu na wstrzymanie budowy, ponieważ WZA nie może wchodzić w kompetencje zarządu i rady nadzorczej.

Decyzja dotyczy spółki Enea, która we wrześniu 2018 r., podjęła uchwałę o rozpoczęciu rozbudowy elektrowni węglowej w Ostrołęce. Fundacja zajmująca się prawem ochrony środowiska ClientEarth, która jest akcjonariuszem Enei zaskarżyła spółkę uważając, że budowa elektrowni naraża firmę i udziałowców na straty. – “Inwestorzy są prawnie zobowiązani do zarządzania ryzykiem związanym z klimatem i mogą ponieść odpowiedzialność, jeśli nie wywiążą się z tego obowiązku. Enea i Energa powinny zrezygnować z Ostrołęki C zanim zacznie ona generować dodatkowe koszty dla spółek i akcjonariuszy” – skomentował dr Marcin Stoczkiewicz, prezes Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Inwestycja bez finansowania

W grudniu 2018 roku, Enea podpisała umowę z Energą, zgodnie z którą na rozbudowę elektrowni przeznaczy nie więcej niż 1 mld złotych, z kolei Energa zobowiązała się do wpłacania co najmniej 1 mld złotych. Spółki zgodziły się rozpocząć budowę bez zagwarantowanego finansowania. Według portalu WysokieNapięcie.pl, Enea i Energa nie pozyskały trzeciego inwestora oraz nie otrzymały kredytu, a koszt budowy bloku o mocy 1000 MW szacowany jest na ok. 6 mld złotych. – Spółka ponosi prawną odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem finansowym wynikającym ze zmian klimatu. Enea przymyka oko na dobrze udokumentowane ryzyka finansowe dla tego projektu – przekonywał podczas składania wniosku do sądu Peter Barnett z Fundacji ClientEarth.

Firma China Power Engineering Consulting Group startowała w przetargu na budowę elektrowni w Ostrołęce. Zaoferowała najkorzystniejszą cenę netto w wysokości 4,8 mld złotych. Jej oferta została odrzucona z powodu braku doświadczenia w budowie elektrowni w UE i technologię, która nie została sprawdzona w warunkach unijnych.