W ciągu dwóch miesięcy zmarło aż 55 słoni

W okolicach Parku Narodowego Hwange w Zimbabwe z braku wody i jedzenia zmarło 55 słoni. Przyczyną jest zarówno długotrwała susza, jak i dwukrotny wzrost populacji tych zwierząt, co stanowi zagrożenie dla całego ekosystemu.

21 października rzecznik krajowej agencji ds. dzikich zwierząt w Zimbabwe powiedział, że poważna susza, która doprowadziła do wyczerpania źródeł wody w Parku Narodowym Hwange, spowodowała w przeciągu dwóch miesięcy śmierć co najmniej 55 słoni. Część zwierząt umarła podczas poszukiwania wody na terenie Parku, a część zawędrowała do okolicznych społeczności w poszukiwaniu jedzenia i została zabita przez tamtejszych mieszkańców.

W wywiadzie dla agencji Reutera rzecznik parków w Zimbabwe Tinashe Farawo mówił o fatalnej kondycji zwierząt. – Słonie z desperacją czekały na deszcz, bo sytuacja jest tragiczna – podkreślał. Kraj zmaga się z największą suszą w ciągu ostatnich lat. Część sztucznych zbiorników wyschła, dlatego władze parku szukają kolejnych miejsc, w których będzie można wywiercić nowe źródła wody. Na ten cel brakuje jednak pieniędzy, bo parki nie dostają rządowych funduszy. Sytuacji nie pomaga wzrost liczebności słoni, który w ostatnich latach zwiększył się aż dwukrotnie, co zmusza ssaki do wędrówek poza obręb Parku Hwange.

Słonie przemieszczają się na duże odległości, by poszukiwać źródeł wody i niekiedy udaje im się dotrzeć do społeczności. Niektóre zwierzęta  zmarły z pragnienia, inne w trakcie poszukiwania wody. Jednak bez winy nie są również okoliczni mieszkańcy, którzy zabijali słonie, gdy te niszczyły ich nieruchomości – powiedział w wywiadzie Farawo.