Na wodór Wodór bez paliwa. Lublin pokazuje luki w polskiej strategii transportu wodorowego 05 grudnia 2025 Na wodór Wodór bez paliwa. Lublin pokazuje luki w polskiej strategii transportu wodorowego 05 grudnia 2025 Przeczytaj także Na wodór Wodór z unijnym statusem strategicznym. Polska wchodzi do europejskiej układanki PCI Dwa kluczowe projekty z Polski trafiły na unijną listę inwestycji strategicznych. To ważny sygnał dla rozwoju rynku wodoru i budowy nowej infrastruktury energetycznej w Europie. Decyzja ta pokazuje również rosnącą rolę Polski w transformacji energetycznej regionu. Na wodór Reaktory HTGR mogą produkować wodór i energię dla przemysłu. Nowa koncepcja polskich naukowców Polscy naukowcy zaprezentowali koncepcję wysokotemperaturowego reaktora jądrowego, który mógłby jednocześnie produkować energię elektryczną, ciepło przemysłowe oraz wodór. Zdaniem badaczy takie rozwiązanie może pomóc ograniczyć emisje w sektorach gospodarki, które wciąż opierają się głównie na paliwach kopalnych. Polska inwestuje miliardy w zeroemisyjny transport publiczny, a miasta chętnie kupują autobusy wodorowe, dzięki wysokim rządowym dotacjom. Jednak projekt z Lublina, który z dnia na dzień ogłosił upadłość, odsłania luki w zarządzaniu transportem wodorowym w Polsce. Chociaż samorządy dostają środki na zakup pojazdów – same muszą opłacić koszty paliwa, którego ceny i dostępność stają się kluczową barierą. Reklama Spis treści ToggleTransport wodorowy w PolsceProjekt w Lublinie przerwanyDotacje na autobusy, ale nie na wodórCo dalej z wodorową flotą w Polsce? Transport wodorowy w Polsce Polska w ostatnich latach mocno postawiła na rozwój zeroemisyjnego transportu publicznego – finansowanego m.in. przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) oraz środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). W ramach programów takich jak Zielony Transport Publiczny samorządy mogą otrzymać dofinansowanie na zakup autobusów elektrycznych lub wodorowych, a także – w wielu przypadkach – na budowę infrastruktury jak stacje tankowania wodoru lub ładowarki. Dzięki temu w ostatnich latach podpisano z miastami i samorządami umowy na zakup setek zeroemisyjnych autobusów, a według danych z 2024/2025 roku, w trzeciej edycji programu 73 miasta w całej Polsce podpisały umowy obejmujące zakup łącznie 902 autobusów zeroemisyjnych i budowę około 593 punktów ładowania i tankowania. W wielu przypadkach dotacje miały pokrywać znaczną część kosztów – czasem nawet do 90% kosztów kwalifikowanych. Miliony na autobusy wodorowe, ale wodoru brak. Transformacja energetyczna czeka w zajezdni Projekt w Lublinie przerwany Jednak doświadczenia mieszkańców Lublina, gdzie projekt autobusów wodorowych został nagle przerwany, pokazuje lukę w systemie wsparcia dla zeroemisyjnych startupów. Firma Arthur Bus, odpowiedzialna za produkcję pojazdów ogłosiła upadłość, pozostawiając miasto bez planowanych pojazdów, a pracowników bez obiecanych pensji. Zakład ruszył w 2021 roku, a w jego hali powstały pierwsze prototypy wodorowych pojazdów, prezentowane w Lublinie i w innych polskich miastach. Same autobusy były dobrze wykonane i nowoczesne, jednak problem leżał nie w technologii, lecz w modelu biznesowym – spółka od lat przynosiła straty i nie udało jej się przekształcić prototypów w produkcję seryjną – nawet ze wsparciem państwowych dotacji. Dziś w hali dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych stoi jedynie szkielet pierwszego autobusu, który miał trafić do miejskiego przewoźnika. Dla miasta oznacza to opóźnienie w realizacji zamówienia na autobusy wodorowe i ryzyko utraty dofinansowania z programów unijnych i KPO, jeśli w porę nie znajdą nowego producenta, a dla pracowników – brak płynności finansowej. Dotacje na autobusy, ale nie na wodór Upadek spółki ujawnił fundamentalne problemy związane z procesem wprowadzania do Polski autobusów wodorowych. Miasta mają możliwość otrzymania dotacji na zakup pojazdów zarówno elektrycznych, jak i wodorowych, co w teorii czyni inwestycję bardzo atrakcyjną. W praktyce jednak te same programy nie zapewniają finansowania samego wodoru, którego średnia cena w 2025 roku wynosi 69 zł za kilogram – więcej niż cena tradycyjnych paliw napędowych. Dotacje nie uwzględniają również pokrycia kosztów utrzymania i eksploatacji taboru, co oznacza, że nawet jeśli miasto otrzyma dofinansowanie na zakup autobusów, nie zawsze ma środki na to, by je regularnie użytkować. Dodatkowo rynek autobusów wodorowych w Polsce jest wciąż we wczesnej fazie rozwoju. Produkcja seryjna jest kosztowna, dostępność komponentów ograniczona, a popyt – poza pojedynczymi kontraktami z samorządami – jest minimalny. To sprawia, że firmy produkujące wodorowce często opierają się na jednym dużym zamówieniu i minimalnej marży, co w przypadku problemów finansowych inwestora lub start-upu prowadzi do błyskawicznego załamania projektu. Co dalej z wodorową flotą w Polsce? Polska rozwija flotę autobusów wodorowych: na koniec 2025 roku zarejestrowanych było już 108 pojazdów w kilkunastu miastach, w tym w Krakowie, Poznaniu, Rybniku czy Chełmie. Wraz z rosnącą liczbą wodorowców, samorządy coraz częściej zgłaszają problem z zapewnieniem paliwa, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) nie przewiduje dotacji na zakup wodoru. W praktyce oznacza to, że zakupione autobusy mogą stać się bezużyteczne, jeśli miasta nie poradzą sobie z kosztami i logistyką dostaw paliwa. Przerwany projekt w Lublinie pokazuje, że dotacje na pojazdy to dopiero połowa sukcesu – bez spójnej strategii wodorowej i wsparcia dla infrastruktury cała inwestycja może skończyć się niepowodzeniem. To ostrzeżenie dla innych miast i projektów: zielony transport wymaga nie tylko technologii i dotacji, ale przede wszystkim kompleksowego podejścia i stabilnych mechanizmów finansowania. Zobacz też: Tysiące nowych ładowarek, jedna stacja wodorowa. Czy Polska rezygnuje z wodoru? Źródła: Transport Publiczny, gov.pl, Jawny Lublin, Portal Wodorowy,Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.