Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Powódź w Tybecie i Nepalu. Regiony z czystą energią płacą za zmiany klimatyczne

Powódź w Tybecie i Nepalu. Regiony z czystą energią płacą za zmiany klimatyczne

Gwałtowne powodzie na pograniczu Nepalu i Tybetu doprowadziły do śmierci lub zaginięcia ponad tysiąca osób. Choć dokładna przyczyna katastrofy jest nadal ustalana, jednym z prawdopodobnych scenariuszy jest zawalenie się fragmentu lodowca i zejście lawiny lodowo-gruzowej. Naukowcy wskazują, że rosnące temperatury, związane ze zmianami klimatycznymi, mogą zwiększać ryzyko tego typu zdarzeń.

Baner SOZE 1Baner SOZE 1
Reklama

Co wywołało powódź?

Do zdarzenia doszło 26 sierpnia 2026 roku, kiedy fala wody, lodu i błota uderzyła w miejscowości po obu stronach granicy nepalsko-tybetańskiej, niszcząc drogi, mosty oraz infrastrukturę hydroenergetyczną, w tym strategiczne przejście graniczne Gyirong Port. Według nepalskich władz potwierdzono co najmniej 475 ofiar śmiertelnych, natomiast po tybetańskiej stronie granicy zaginęło 558 osób, w tym 260 obcokrajowców. 

Początkowo podejrzewano, że powódź mogła być skutkiem trzęsienia ziemi o magnitudzie 4,4, jednak Amerykańska Służba Geologiczna zdementowała tę informację i wskazała na inny mechanizm. Zdaniem ekspertów przyczyną powodzi było zawalenie się lodowca i zejście lawiny gruzowo-błotnej, która miała niszczycielskie skutki w dalszym biegu rzeki. Jednym z możliwych scenariuszy jest powstanie naturalnej tamy z lodu, skał i osadów na rzece Lhende, a następnie jej przerwanie i gwałtowne uwolnienie zgromadzonej wody. 

Eksperci zaznaczają jednak, że dowody na taki przebieg wydarzeń są nadal gromadzone i nie dają absolutnej pewności, a inną możliwością pozostaje bezpośredni skutek lawiny lodowo-skalnej albo gwałtowne opróżnienie jeziora lodowcowego.

Himalaje pod presją klimatu

Niezależnie od ostatecznego ustalenia przyczyn katastrofy, naukowcy zwracają uwagę na szerszy problem zmian klimatycznych w rejonie Himalajów. Globalne ocieplenie może prowadzić do rozmarzania wieloletniej zmarzliny, która pomaga stabilizować górskie zbocza. Jej degradacja zwiększa ryzyko osuwisk, spływów gruzowych i obrywów lodowców, a jednocześnie wyższe temperatury przyspieszają topnienie lodu.

Według danych ONZ z 2023 roku w ciągu poprzednich 30 lat lodowce na terytorium Nepalu straciły niemal jedną trzecią swojej objętości. W latach 2011-2020 tempo ich topnienia było natomiast o 65% wyższe niż w poprzednim okresie badawczym. Zmiany te mogą zwiększać zagrożenie dla społeczności zamieszkujących górskie doliny.

Dodatkowo granica Nepalu i Tybetu, położona w Środkowych Himalajach, należy do najbardziej podatnych na powodzie błyskawiczne i katastrofy glacjologiczne miejsc na Ziemi. Wpływają na to zarówno uwarunkowania geologiczne, jak i geograficzne regionu.

Paradoks energetyczny Nepalu i Tybetu

Sytuacja Nepalu pokazuje wyzwania klimatyczne, z którymi mierzą się jego mieszkańcy, mimo trwającej tam transformacji energetycznej. Kraj ten od lat dynamicznie rozwija energetykę wodną, a według danych ONZ około 98% całkowitej mocy energetycznej pochodzi ze źródeł odnawialnych. Rozwijane są także instalacje solarne i mikro-hydroelektrownie, a Nepal ogranicza zależność od importowanych paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej. Transport nadal pozostaje jednak sektorem silnie uzależnionym od paliw kopalnych. W 2024 roku kraj wyemitował zaledwie 0,05% światowej emisji gazów cieplarnianych.

Z kolei do końca 2021 roku 90% zainstalowanej mocy w Tybecie pochodziło z czystych źródeł energii. Największą rolę odgrywała hydroenergetyka, odpowiadająca za ponad 60% całkowitej mocy, natomiast fotowoltaika stanowiła prawie 30%. Miks energetyczny Tybetu w 2026 roku opiera się niemal w 100% na czystej, odnawialnej energii.

Nepal i Tybet to regiony, które aktywnie inwestują w czystą energię, a jednocześnie doświadczają coraz poważniejszych konsekwencji ocieplenia klimatu. Gwałtowna powódź na ich granicy pokazuje, że zmiany klimatu są problemem globalnym, których skutki mogą być szczególnie dotkliwe dla państw, które same mają niewielki udział w globalnych emisjach.

Zobacz też: Narwale dostarczyły naukowcom danych klimatycznych. Grenlandia traci średnio 107 mld ton lodu rocznie

Źródła: Reuters, BBC, ONZ, Our World in Data, MDPI

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.