Świat W Tadżykistanie uruchomiono ogromną hydroelektrownię 19 grudnia 2018 Świat W Tadżykistanie uruchomiono ogromną hydroelektrownię 19 grudnia 2018 Przeczytaj także OZE Wielkoskalowe magazyny energii na kilka godzin nie wystarczą. Europa wspiera dłuższy czas pracy Europa przechodzi od budowy samych mocy OZE do tworzenia systemu, który potrafi wykorzystać ich produkcję także wiele godzin później. Dlatego obok szybkich baterii rośnie znaczenie magazynów o długim czasie pracy – od elektrowni szczytowo-pompowych po baterie przepływowe i magazyny sprężonego powietrza. Ich rozwój może ograniczyć redukcję produkcji z OZE i zmniejszyć zapotrzebowanie na drogie źródła rezerwowe. OZE Pompy ciepła wykorzystają energię wód kopalnianych. Projekty powstają na Śląsku Aby zapewnić bezpieczeństwo pod ziemią kopalnie nieustannie wypompowują ogromne ilości wody, która następnie trafia do rzek lub wymaga kosztownego zagospodarowania. Samorządy i przedsiębiorstwa pracują jednak nad tym, by zamienić ten nieunikniony element funkcjonowania górnictwa w nowe źródło ciepła dla miast. Na Górnym Śląsku ruszają projekty wykorzystujące energię zgromadzoną w wodach dołowych. W Tadżykistanie 16 listopada uruchomiono wartą 3,9 miliarda dolarów elektrownie wodną. Projekt ten ma pozwolić na zaspokojenie potrzeb energetycznych tego ubogiego kraju i eliminację przerw w dostawie energii elektrycznej. Co więcej, nadwyżka energii eksportowana może być także do Afganistanu i Pakistanu. Reklama Elektrownia zbudowana jest na rzece Vakhsh w południowym Tadżykistanie. Inwestycja jest oczkiem w głowie prezydenta Emomali Rakhmona. Konstrukcja finalnie sięgnie aż 335 metrów, ale to dopiero za około 10 lat. Będzie to najprawdopodobniej najwyższa tama na świecie. Teraz uruchomiono sześć pierwszych turbin elektrowni Rogun. Finalnie, elektrownia ma mieć 3600 MW mocy – tyle co trzy średniej wielkości siłownie atomowe. Obecnie lokalizacja tamy bardziej przypomina plac budowy. Pierwotnie rzeka Vakhsh płynęła przez góry Pamir, ale w 2016 roku zmieniono jej koryto, by zasilić elektrownię. Teraz udało się sfinalizować pierwszy etap tej inwestycji. Budowa tego rodzaju tamy była planowana jeszcze za czasów Związku Radzieckiego, ale teraz projekt ten powiększono. Elektrownia ma podwoić produkcję energii w Tadżykistanie, zapewniając wszystkim jego mieszkańcom dostęp do energii elektrycznej, a rządowi pieniądze ze sprzedaży jej nadwyżek do: Afganistanu, Pakistanu i Uzbekistanu. Finansowanie inwestycji zapewniła m.in. emisja międzynarodowych obligacji. W pierwszej turze emisji kraj zgromadził 500 milionów dolarów. Władze mają nadzieję, że gdy hydroelektrownia na dobre ruszy, uda się zebrać jeszcze więcej środków na zakończenie projektu. Elektrownia w Rogun, oprócz energii elektrycznej, dostarcza też obywatelom Tadżykistanu pewnej „koncepcji narodowej konsolidacji”, jak określa to politolog Abdugani Mamadazimow. Kraj ten ucierpiał na początku lat 90. XX wieku podczas krwawej wojny domowej i tego rodzaju wielkie inwestycje są dla niego możliwością odbudowy tożsamości narodowej. Pojawiają się głosy, by tamie nadać imię Rakhmona. Jak mówi Saidjafar Usmonzoda, przewodniczący rządzącej Demokratyczno-Ludowej Partii Tadżykistanu, podkreśliłoby to wyjątkowe zaangażowanie prezydenta w tę inwestycję. Jeśli tama osiągnie zakładane 335 metrów, będzie o 30 m wyższa od wybudowanej w Chinach tamy Jinping-I oraz o 35 metrów wyższa od tamy Nurek, która także znajduje się na rzece Vakhsh w Tadżykistanie. Projekt nadzorowany jest przez włoską firmę Salini Impregilo. Jak zauważają obserwatorzy, z projektem związane jest pewne ryzyko, głównie środowiskowe. Z uwagi na ogromne zaangażowanie prezydenta Rakhmona władze nie zwracają należytej uwagi na wpływ tamy na otoczenie i kwestie związane z ekologią. Projekt Rogun znajduje się w strefie aktywności sejsmicznej. Wiele badań pokazywało, że lokalizowanie tam tak wielkiej tamy niesie ryzyko, jak mówi Filippo Menga, wykładowca antropogeografii na uniwersytecie w Reading w Wielkiej Brytanii. Jeszcze jednym problemem jest niedobór wody w tym rejonie. Oprócz tego, że częste są tam susze, to w dole rzeki znajduje się uzależniony od rolnictwa Uzbekistan. Jak mówił nieżyjący już prezydent tego kraju, Islam Karimov, budowa tamy może być przyczyną wojny pomiędzy tymi dwoma krajami. Jednak po jego śmierci w 2016 roku Uzbekom zaczęło zależeć na realizacji projektu, ponieważ również chcą korzystać z wygenerowanej przez tamę energii elektrycznej. Podniosłą i triumfalną atmosferę towarzyszącą uruchomieniu pierwszego etapu inwestycji podsumował Sukhrob Ochilov, naczelny inżynier budowy: „Od dawna czekałem na ten moment. Uruchomienie elektrowni oznacza możliwość budowy nowych fabryk, postęp gospodarczy i powstanie nowych miejsc pracy dla naszych obywateli”. Źródło: phys.org Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.