Wiadomości OZE Baltic Pipe dopięta politycznie i biznesowo 21 grudnia 2018 Wiadomości OZE Baltic Pipe dopięta politycznie i biznesowo 21 grudnia 2018 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Seria polsko-duńskich umów podpisana w ostatnich tygodniach dopięła politycznie i finansowo projekt Baltic Pipe. Umowami międzynarodowymi rozgraniczono strefy ekonomiczne na Bałtyku i uregulowano status infrastruktury, a wymiana decyzji inwestycyjnych przez Gaz-System i Energinet gwarantuje pieniądze na budowę. Reklama W pierwszej kolejności dokończono polsko-duński podział Bałtyku, czyli dokonano rozgraniczenia wyłącznych stref ekonomicznych na południe od Bornholmu Obszar, nieco na wyrost nazywany czasem spornym, leżał odłogiem od kilku dekad. Od przystąpienia Polski do UE brak podziału przestał nawet przeszkadzać rybakom. Potencjalny kłopot pojawił się dopiero wraz z postępem projektu Baltic Pipe, bo preferowana trasa gazociągu przebiega przez „wody niczyje”, by chociażby ominąć potencjalne problemy w strefie niemieckiej. Po niecałym roku negocjacje zakończyły się podpisaniem przez szefów dyplomacji Polski i Danii umowy międzynarodowej o podziale obszarów morskich. Umowa będzie musiała jeszcze zostać przez obie strony ratyfikowana, w Polsce przez prezydenta upoważnionego odpowiednią ustawą. Póki jej projekt nie trafi do Sejmu, teoretycznie nie wiemy jak podzielono sporne 3,6 tys. km kw., ale z tego co wiadomo, polski rząd dość mocno ustąpił, a Duńczykom przypadła znacząca większość „szarej strefy”. Z punktu widzenia projektu Baltic Pipe kształt porozumienia jest drugorzędny. Najważniejsze, że jest „papier” dzięki któremu nikt nie jest w stanie zakwestionować budowy albo chociaż zawracać głowę jakimiś uwagami czy skargami z tego powodu. Kłopot z głowy. Natomiast ustępstwa przy delimitacji stref ekonomicznych można uznać za zrównoważone w kolejnej umowie międzynarodowej, chronologicznie zawartej na samym końcu. Dotyczy ona statusu infrastruktury i stwierdza, że właścicielem rury, aż po duńską plażę, więc i na wodach terytorialnych jest Gaz-System. Można więc stwierdzić, że Duńczycy oddali nam kawałek swojego terytorium. Inną sprawą tam uregulowaną jest budowa tłoczni Everdrup na Zelandii. Właścicielem będzie Energinet, ale w dwóch trzecich zapłaci za nią Gaz-System. To nietypowa sytuacja, kiedy zagraniczny podmiot finansuje budowę krajowej strategicznej infrastruktury. Konsekwencją tej umowy będzie też maksymalne uproszczenie reżimu taryfowego. Do duńskiej plaży obowiązywać będzie taryfa Energinetu, a dalej – Gaz-Systemu. Nie będzie żadnych stref przejściowych, wymagających oddzielnych negocjacji. Do tego, także na mocy tego porozumienia Prezes URE będzie mógł zatwierdzać taryfy w infrastrukturze, leżącej poza polskimi obszarami, a w tym konkretnym przypadku nawet na terytorium obcego państwa. Minister Piotr Naimski cieszył się podpisaniu tej umowy, że Baltic Pipe przestało być projektem, a stało się inwestycją, za którą stoją już pieniądze i odpowiedzialność inwestorów – Gaz-Systemu i Energinetu. Dlaczego projekt najbardziej złożony w historii polskiego gazownictwa? O tym w dalszej części artykułu na portalu WyskieNapiecie.pl Foto: baltic-pipe.eu Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.