Świat Afrykańskie ceremonie rytualne już bez naturalnych futer 17 stycznia 2020 Świat Afrykańskie ceremonie rytualne już bez naturalnych futer 17 stycznia 2020 Przeczytaj także Publicystyka Rada Pokoju Trumpa. Co to oznacza dla Europy i Polski Kiedy politycy mówią o pokoju, większość ludzi chce wierzyć, że chodzi o coś dobrego i potrzebnego. Wojny, napięcia i strach stały się codziennością, więc każda inicjatywa zapowiadająca rozmowy i porozumienie brzmi jak promyk nadziei. Problem zaczyna się wtedy, gdy za hasłem „pokój” kryje się układ, którego zasady nie są jasne, a realna władza skupia się w rękach jednego lidera. Energia jądrowa Koniec 40-letniego zakazu? Dania rozważa powrót do atomu Po czterech dekadach zakazu wykorzystywania energetyki jądrowej w skandynawskim kraju, toczą się polityczne dyskusje by dokonać ponownego przełomu w polityce energetycznej. Rząd Dani w zeszłym tygodniu ogłosił, że rozpocznie analizę wykorzystania SMR-ów, jako uzupełnienia dla imponującej w tym kraju produkcji OZE. Afrykański lud Lozi od stuleci wykorzystywał w swoich ceremoniach naturalne futra pozyskane z lampartów i serwali. Jednak w obliczu drastycznie zmniejszającej się populacji tych zwierząt postanowił odejść od tradycji i prawdziwe futra zastąpić ich sztucznymi odpowiednikami. Reklama Lozi (zwani także Malozi lub Barotse) zamieszkują teren zachodniej Zambii, Botswany, Namibii oraz Zimbabwe. W trakcie swoich najważniejszych ceremonii mężczyźni należący do tej grupy etnicznej zakładają rytualne spódnice wykonane z lamparcich ogonów, a także peleryny, które powstały ze skór dzikich kotów. Natomiast rytualne nakrycie głowy uczestnika ceremonii wieńczy grzywa lwa. W wydarzeniu o charakterze religijnym bierze czynny udział niemal 200 uczestników, co przekłada się na ogromne zapotrzebowanie na futra: naukowcy policzyli, że wykorzystuje się wówczas nawet 150 skór należących do lampartów oraz 800 pozyskanych z serwali. Futra są wyprawiane w sposób naturalny, co przekłada się na ich krótką trwałość – wynosi ona ok. 3 lata. Jednak w ramach troski o środowisko i wymierający gatunek lampartów (według szacunków w ciągu minionych sześciu lat populacja tych dzikich afrykańskich kotów zmniejszyła się nawet o 70%), członkowie lud Lozi znaleźli sponsora oraz producenta, którzy pomogą im w wykonaniu sztucznych futer przeznaczonych właśnie do celów rytualnych. Do akcji Saving Spots (pol. Ocalić Cętki) włączyły się: Panthera – międzynarodowa organizacja specjalizująca się w ochronie dzikich kotów, Peace Parks Foundation – organizacja non-profit, a także Cartier – przedsiębiorstwo produkujące dobra marki premium. Dzięki ich współpracy zostaną wytworzone dokładne repliki rytualnych futer używanych przez Lozi. – Dbamy o to, aby każda spódnica wyglądała nieco inaczej, żeby nie wyglądały jak produkowane fabrycznie – podkreśla Gareth Whittington-Jones, kierownik projektu w Saving Spots, cytowany przez portal national-geographic.pl. Odejście od wykorzystywania prawdziwych futer na rzecz ich sztucznych odpowiedników staje się coraz popularniejszym trendem. Dobrym tego przykładem jest decyzja podjęta przez królową Elżbietę II: brytyjska monarchini od początku 2019 r. nie nosi naturalnych futer, a występujące w jej ubraniach elementy tekstylne pochodzenia zwierzęcego nakazuje zastępować ich sztucznymi odpowiednikami. fot. Canva https://www.facebook.com/SwiatOZE/photos/a.1603198826602373/2430623453859902/?type=3&theater Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.