Straż gminna w Małopolsce? Koniec z kopciuchami

Władze Małopolski mają ambitny plan – chcą, by mieszkańcy całego województwa oddychali czystym powietrzem do 2023 roku. Sposób? Straż gminna, która będzie sprawdzać, kto jeszcze pali węglem. 

Władze Małopolski nie ustają w wysiłkach, które mają zapewnić mieszkańcom czyste powietrze. Planują zakazać palenia węglem w kotłach instalowanych od 2021 roku i wyznaczyć w Krakowie i Tarnowie specjalne strefy, do których nie wjadą pojazdy spalinowe. Do 2023 roku województwo ma być wolne od smogu. 

Nawet, jeśli niektóre gminy podejmują działania służące poprawie jakości powietrza, to i tak ich rezultaty mogą być nietrwałe, z powodu braku działań sąsiadów. Dlatego, aby wygrać tę walkę, konieczne jest podjęcie intensywnych prac przez wszystkie samorządy – mówi portalowi SmogLab Tomasz Urynowicz, wicemarszałek Województwa Małopolskiego.

Politycy myślą też o straży gminnej, która kontrolowałaby, czy mieszkańcy nie palą węglem – kontrole mają być wyrywkowe, nie później niż 24 h po zgłoszeniu. 

Tymczasem wygląda na to, że powietrze w Małopolsce jeszcze długo pozostanie zanieczyszczone. Plan walki ze smogiem zakładał redukcję pyłu P10 w ciągu trzech lat. Po dwóch udało się osiągnąć tylko 14 proc. tego celu. Z obliczeń wynika, że Małopolska jeszcze przez trzy dekady będzie oddychać szkodliwym smogiem. Mieszkańcy wielu gmin nie są w ogóle zainteresowani wymianą pieców. Niestety do tej pory z ponad pół miliona starych kotłów opalanych węglem i drewnem wymieniono tylko 26 tys. SmogLab podaje, że aż w 15 gminach Małopolski nie wymieniono ani jednego pieca. 

Według danych żadna gmina nie zrealizowała wymaganego celu, a w ponad połowie z nich było to mniej niż 15 procent. Dobrze skoordynowanymi działaniami w tym obszarze mogą pochwalić się tylko Wieliczka (62 proc. celu) i Świątniki Górne (54 proc.). 

 Doświadczenia z krakowskim smogiem pokazały, że likwidacja kotłów na węgiel i drewno może prowadzić do poprawy jakości powietrza. Niestety cały czas obserwujemy wysokie stężenia pyłów w innych małopolskich miejscowościach, co wpływa na jakość powietrza w samym Krakowie – podsumowuje Natalia Matysik z Krakowskiego Alarmu Smogowego.