Fotowoltaika Skoki sprzedaży fotowoltaiki w Australii w czasie epidemii koronawirusa 24 marca 2020 Fotowoltaika Skoki sprzedaży fotowoltaiki w Australii w czasie epidemii koronawirusa 24 marca 2020 Przeczytaj także OZE Pierwsze osiedle w Polsce zasilane OZE i wodorem. Nowy model budownictwa Budowa niezależnego energetycznie osiedla w Śremie ma być jednym z pierwszych w Polsce przykładów zastosowania na większą skalę systemu mieszkaniowego opartego wyłącznie na odnawialnych źródłach energii i magazynowaniu energii w postaci wodoru. Projekt ma sprawdzić, czy rozwiązania dotąd stosowane głównie w pilotażach mogą funkcjonować w standardowej zabudowie mieszkaniowej. OZE Energia nie ma narodowości. Jak działa europejski rynek prądu Import energii elektrycznej często bywa w Polsce interpretowany jako sygnał słabości systemu lub utraty kontroli nad bezpieczeństwem energetycznym. Tymczasem w… Australijska firma Smart Energy, która zajmuje się sprzedażą detaliczną urządzeń do mikroinstalacji OZE, w czasie szalejącej paniki związanej z epidemią koronawirusa odnotowała gwałtowny wzrost zysków. Założyciele mówią o efekcie ubocznym. Australijczycy chcą zachować domowe bezpieczeństwo energetyczne w trakcie kryzysu. Reklama O sprawie pisze portal pv-magazine.com. Klienci Smart Energy pytali nie tylko o panele fotowoltaiczne, ale też o baterie. Sprzedawca odnotowuje rekordowy kwartał – sprzedaż wzrosła o 41 proc., z kolei ilość zapytań o domowe magazyny energii skoczyła aż o 400 proc. Firma podejmuje się dodatkowych przejęć zasobów i produktów w czasie, gdy dostęp do sprzętu staje się coraz bardziej ograniczony. Tymczasem w Australii popyt na OZE rośnie. Doktor Elliot Hayes, współzałożyciel Smart Energy tłumaczy, że na wzrost tego typu zakupów u Australijczyków wpływ miał nie tylko moment paniki związany z pandemią koronawirusa, ale też złe doświadczenia pożarów, które nękały ich kraj. U konsumentów wzrosła świadomość ekologiczna. Takie rozwiązania, jak magazyny energii i mikroinstalacje OZE, reprezentują gwarancję posiadania prądu. – Nasz wzrost jest produktem ubocznym niepewności gospodarczej, która skłania zarówno klientów indywidualnych, jak i firmy do szukania sposobów na zabezpieczenie swoich oszczędności, domów i firm w przyszłości – mówi Hayes w oświadczeniu. – Ludzie bardziej martwią się o stan planety niż wcześniej, i słusznie. Szukają sposobów, w których mogą coś zmienić, takich jak oszczędzanie energii, ponieważ są świadomi kupowanych produktów i środków transportu. Fot. główna: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.