Ekologia Badanie ptasich odchodów metodą na określenie liczebności populacji 26 grudnia 2020 Ekologia Badanie ptasich odchodów metodą na określenie liczebności populacji 26 grudnia 2020 Przeczytaj także Ekologia Recykling samochodów w Polsce rośnie, ale przepisy mogą go spowolnić. Kluczowe problemy branży Rynek recyklingu pojazdów w Polsce rośnie, ale branża zaczyna hamować. Przedsiębiorcy ostrzegają, że nowe przepisy unijne i krajowe oraz coraz dłuższe procedury administracyjne mogą spowolnić rozwój sektora, który działa pod presją kosztów i rosnących wymagań środowiskowych. Ekologia Ustawa o jakości wody pitnej wraca do prezydenta. 44 mld zł i nowe obowiązki dla gmin Nowelizacja przepisów dotyczących jakości wody pitnej ponownie trafia na biurko prezydenta. Branża wodociągowa liczy na szybkie zakończenie prac nad ustawą. Nowe przepisy oznaczają ryzyko unijnych kar, a także konieczność zapewnienia bezpieczeństwa dostaw wody i poniesienia wysokich kosztów modernizacji systemu. Naukowcy już od dłuższego czasu poszukują skutecznych metod na zliczanie morskiego ptactwa. Na niezwykły pomysł wpadli amerykańscy naukowcy. Postanowili wykorzystać do tego… ptasie odchody. Reklama Odchody w służbie historii Badacze z Queen’s University w Ontario pobrali próbki osadów wokół najpopularniejszych miejsc lęgowych. Na osad składały się przede wszystkim ptasie odchody i błoto. Zbadanie materiału badawczego pod mikroskopem oraz przeprowadzenie szeregu testów specjalistycznych pozwoliło na prześledzenie zmian w liczebności populacji już od XVI wieku. To od tego czasu doszło do ingerencji człowieka na terenie zamieszkałym przez ptactwo. Jednak niektóre próbki miały ponad 5 tysięcy lat! Wówczas to w Ameryce Północnej osadnicy natrafiali na olbrzymie ilości ptactwa wodnego. Nowa Funlandia była siedliskiem tak dużej ilości gatunków, że Francuzi nazwali ją Grand Colomber ( z franc. Wielki Gołębnik). I dzisiaj można na niej spotkać aż 300 000 osobników. Ale to tylko 16% populacji z dawnych czasów. Drastyczny spadek populacji Naukowców zajmujących się badaniami najbardziej przeraża fakt, jak drastycznie zmniejszyła się liczba osobników ptactwa wodnego. Przykładem, na którym prowadzono badania był gatunek zwany nawałnikiem. Postanowiono prześledzić, jaka jest mediana zmniejszania się populacji, czy jest stała i czy jest w miarę naturalna- na ile wpływa na nią ingerencja człowieka. Można to było określić przez skład ich odchodów. Jeśli były kwaśne – kolonia się zwiększała, a jeśli poziom kwasowości w osadzie się zmniejszał, trend był odwrotny. Czy winny jest człowiek? Analiza wykazała, że populacja nawet bez ingerencji człowieka przeżywała wzrosty i spadki. Ale to właśnie nadejście ludzi na te tereny spowodowało ostateczne załamanie. W tej chwili w niektórych miejscach, jak właśnie w Nowej Funlandii, udaje się utrzymywać kolonie w miarę stabilnej wielkości. Ale jedno jest pewne – to nasze działania spowodowały tak olbrzymi spadek ilości ptactwa na całym świecie. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.