Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Ustawa o jakości wody pitnej wraca do prezydenta. 44 mld zł i nowe obowiązki dla gmin

Ustawa o jakości wody pitnej wraca do prezydenta. 44 mld zł i nowe obowiązki dla gmin

Nowelizacja przepisów dotyczących jakości wody pitnej ponownie trafia na biurko prezydenta. Branża wodociągowa liczy na szybkie zakończenie prac nad ustawą. Nowe przepisy oznaczają ryzyko unijnych kar, a także konieczność zapewnienia bezpieczeństwa dostaw wody i poniesienia wysokich kosztów modernizacji systemu.

925x200 6
Reklama

Ustawa o jakości wody pitnej

Po przejściu przez Sejm i Senat nowelizacja ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków wraca do prezydenta. To kolejna próba wdrożenia unijnej dyrektywy o jakości wody pitnej, której implementacja w Polsce opóźnia się już od niemal trzech lat. Poprzednia wersja została zawetowana jako zbyt rozbudowana regulacyjnie, jednak obecny projekt – jak podkreślają przedstawiciele branży – ma być kompromisem wypracowanym wspólnie przez rząd, samorządy i przedsiębiorstwa wodociągowe.

Rozszerzenie odpowiedzialności za jakość wody

Nowe przepisy wprowadzają istotną zmianę – odpowiedzialność za jakość wody zostaje rozszerzona aż do punktu jej poboru przez konsumenta, czyli domowego kranu. Oznacza to, że nie tylko przedsiębiorstwa wodociągowe, ale również zarządcy budynków będą musieli zadbać o stan techniczny instalacji wewnętrznych. To właśnie tam – jak wskazują eksperci – często pojawiają się problemy z jakością wody, wynikające z przestarzałej infrastruktury.

Ustawa kładzie także duży nacisk na zarządzanie ryzykiem i tzw. plany bezpieczeństwa wody. W praktyce oznacza to konieczność dokładniejszego monitorowania całego systemu – od ujęcia wody, przez sieć przesyłową, aż po instalacje w budynkach. Choć część przedsiębiorstw już wdraża takie rozwiązania, brak jasnych przepisów krajowych dotąd utrudniał pełną realizację tych działań.

Dostęp do wody dla ubogich i koszty inwestycyjne

Nowelizacja dotyka również kwestii społecznych, takich jak dostęp do wody dla osób zagrożonych ubóstwem wodnym. Gminy będą zobowiązane do identyfikacji takich grup i organizacji wsparcia, np. poprzez systemy pomocy społecznej czy rozwój publicznych punktów poboru wody. To rozwiązanie budzi jednak pytania o finansowanie – szczególnie w kontekście konieczności utrzymania infrastruktury.

Nie bez znaczenia pozostają również koszty. Według szacunków Ministerstwa Infrastruktury wdrożenie dyrektywy może kosztować nawet 44 mld zł. Branża podkreśla, że bez wsparcia z funduszy publicznych i unijnych nie będzie możliwe sfinansowanie tych inwestycji wyłącznie z opłat ponoszonych przez odbiorców. 

Przeciwdziałanie stratom wody

W tle pojawia się także temat strat wody w systemie. Choć w debacie publicznej pojawiały się alarmujące dane, eksperci wskazują, że rzeczywista skala problemu jest bardziej umiarkowana. W miastach straty są relatywnie niskie, natomiast na terenach wiejskich – gdzie infrastruktura jest bardziej rozproszona – mogą sięgać kilkunastu procent. Ich ograniczanie wymaga jednak kosztownych inwestycji w monitoring i modernizację sieci.

Ostateczna decyzja prezydenta będzie kluczowa dla dalszego kierunku zmian w sektorze wodociągowym. Szybkie przyjęcie ustawy może nie tylko uchronić Polskę przed unijnymi karami, ale też przyspieszyć modernizację infrastruktury i poprawić jakość wody dla mieszkańców. Jednocześnie wyzwaniem pozostaje znalezienie równowagi między ambitnymi wymaganiami regulacyjnymi a realnymi możliwościami ich finansowania.

Zobacz też: Programy dopłat do deszczówki 2026. Gdzie można uzyskać wsparcie i ile można zaoszczędzić?

Źródła: Portal Samorządowy, Komisja Europejska, gov.pl 

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.