Dotacje OZE Dane NFOŚiGW pokazują rekordowe kolejki w programie Czyste Powietrze. Czas oczekiwania najdłuższy w historii programu 19 listopada 2025 Dotacje OZE Dane NFOŚiGW pokazują rekordowe kolejki w programie Czyste Powietrze. Czas oczekiwania najdłuższy w historii programu 19 listopada 2025 Przeczytaj także Dotacje OZE Czyste Powietrze: planowany bon 1500 zł na audyt energetyczny. Rosnąca rola operatorów Czyste Powietrze: planowany bon 1500 zł na audyt energetyczny. Rosnąca rola operatorów Audyt energetyczny pozwala ocenić stan budynku, dobrać zakres prac i oszacować możliwe oszczędności energii, dlatego jest ważnym etapem przed rozpoczęciem termomodernizacji. Koszt takiej usługi to wydatek rzędu 1000-2500 zł. Dla rodzin o najniższych dochodach, konieczność wcześniejszego opłacenia dokumentu może utrudniać rozpoczęcie inwestycji w ramach programu Czyste Powietrze. Rozwiązaniem ma być bon na audyt energetyczny. NFOŚiGW pracuje nad bonem na audyt energetyczny Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) podczas konferencji prasowej dotyczącej pakietu zmian w programie Czyste Powietrze potwierdził, że prowadzone są prace dotyczące tzw. bonu na audyt energetyczny. Według zapowiedzi wartość bonu ma wynosić około 1500 zł. Ostateczna kwota i zasady jego przyznawania nie zostały jednak zatwierdzone. Wsparcie ma stać się systemowym rozwiązaniem finansującym audyt energetyczny, który jest konieczny w celu ubiegania się o przyznanie dotacji na kompleksową termomodernizację. Rozwiązanie to ma zdjąć z beneficjentów ciężar ponoszenia tej opłaty z własnej kieszeni na starcie procesu, co ma zwiększyć dostępność i usprawnić program. Główne aktualizacje zasad „Czystego Powietrza” w zapowiedzianej „małej reformie” wchodzą w życie 20 lipca 2026 roku, ale na samo wdrożenie bonów trzeba będzie poczekać dłużej. NFOŚiGW zapowiada, że należy spodziewać się ich jeszcze w tym roku, jednak wiele zależy od prowadzonych dodatkowych konsultacji z samorządami, które będą odpowiedzialne za ich dystrybucję. Wcześniej, bo już od 20 lipca beneficjenci mogą liczyć na takie zmiany, jak: rozszerzenie katalogu wyjątków od wymogu trzyletniego okresu własności nieruchomości, waloryzację o 10% maksymalnych stawek na wybrane prace termomodernizacyjne, wydłużenie ze 120 do 180 dni terminu wykonania prac objętych zaliczką. https://swiatoze.pl/nowa-odslona-programu-czyste-powietrze-od-20-lipca-wyzsze-stawki-i-180-dni-na-prace-objete-zaliczka/ Rola samorządów jako operatorów Czystego Powietrza Wdrażany mechanizm bonów na audyt energetyczny ma być ściśle związany z funkcją operatora Czystego Powietrza, jaką mogą pełnić jednostki samorządu terytorialnego (JST) dla swoich mieszkańców. To właśnie one, a nie NFOŚiGW czy wojewódzkie fundusze, mają pełnić rolę bezpośrednich dystrybutorów tych środków. Możliwość uzyskania przez mieszkańców bonu na audyt będzie uzależniona od tego, czy lokalna jednostka przystąpiła do programu jako operator. Dotychczas na pełnienie tej funkcji zdecydowało się nieco ponad 1400 samorządów, podczas gdy ponad 2000 z nich prowadzi jedynie punkty konsultacyjne. Oznacza to, że w wielu regionach kraju beneficjenci nie mogliby obecnie skorzystać z bonu do audytu. Wiele JST powstrzymuje się przed wejściem w rolę operatora, obawiając się: znacznego obciążenia logistycznego, odpowiedzialności za merytoryczne prowadzenie beneficjenta, konieczności potwierdzania efektów ekologicznych inwestycji. Fundusz wskazuje, że powiązanie tego mechanizmu wsparcia z funkcją operatora może stanowić silny czynnik motywacyjny dla włodarzy, aby przystąpić do programu w charakterze operatora. Dodatkowym powodem do podjęcia się tej roli mogą być oczekiwania mieszkańców, by nie utracić początkowego wsparcia na przeprowadzenie audytu energetycznego. Kluczowe zasady mechanizmu wciąż nieznane Na razie bon na audyt energetyczny pozostaje zapowiedzią, a jego ostateczna wysokość, sposób przyznawania i rola gmin wymagają jeszcze doprecyzowania. Kluczowe będzie również rozstrzygnięcie, w jaki sposób ze wsparcia skorzystają mieszkańcy samorządów, które nie pełnią funkcji operatora programu. Dopiero po zakończeniu konsultacji będzie można ocenić, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście będzie w stanie usunąć barierę finansową na początku termomodernizacji. Zobacz też: Beneficjenci odzyskują należne pieniądze. Przełomowy wyrok w sprawie programu „Czyste Powietrze” Źródła: NFOŚiGW, MKiŚ, własne Fot. arch. światOZE.pl Dotacje OZE Nowa odsłona programu Czyste Powietrze. Od 20 lipca wyższe stawki i 180 dni na prace objęte zaliczką Program „Czyste Powietrze” od swojego startu we wrześniu 2018 roku przechodzi kolejną modyfikację, która ma ułatwić korzystanie z dotacji i lepiej dostosować wsparcie do kosztów inwestycji. Zmiany to efekt ponad 1370 szczegółowych uwag zgłoszonych na etapie konsultacji społecznych przez beneficjentów, przedstawicieli branży i samorządy. Wzrosną maksymalne stawki na wybrane prace termomodernizacyjne, rozszerzone rozstaną wyjątki od 3-letniego okresu własności, a beneficjenci prefinansowania otrzymają więcej czasu na wykonanie prac objętych zaliczką. Nowe dane pozyskane przez Związek Pracodawców Czystego Powietrza (PCP) w trybie informacji publicznej odsłaniają obraz programu Czyste Powietrze, którego nie da się już przykryć narracją o „rekordowych wypłatach”. To największe kolejki w historii, brak danych z kluczowych regionów i wyraźne spowolnienie wypłat. Zaległości w wypłatach sięgają dziś ponad 270 mln zł i dotyczą ponad 9 tysięcy wniosków według stanu na sierpień 2025 r. Skala rozbieżności między oficjalnymi komunikatami a danymi wewnętrznymi przypomina niekiedy realia znane z czasów PRL – gdy formalnie „wszystko działało”, a w rzeczywistości system nie był w stanie obsłużyć własnych procedur. Dokument NFOŚiGW pokazuje, że system znajduje się dziś na granicy wydolności, a resort klimatu nie podjął dotąd żadnych działań naprawczych – mimo rosnącej presji branży i mediów. Reklama Spis treści ToggleNajwiększy fundusz w Polsce nie przekazuje danychRekordowe kolejki i największe obciążenie w historii programuTrzy województwa przyznają: nie mamy danych historycznychCzas oczekiwania wydłużył się niemal dwukrotniePieniądze są. Przepustowość nieGdzie jest nadzór? Kto za to odpowiada ?Rzeszów jako jedyny przykład poprawyJedyna przejrzystość z NFOŚiGW Największy fundusz w Polsce nie przekazuje danych Najpoważniejszym sygnałem ostrzegawczym jest brak danych z WFOŚiGW w Warszawie. Największy fundusz wojewódzki w kraju, obsługujący największą liczbę wniosków, nie przekazał do NFOŚiGW żadnych informacji dotyczących zaległości, mimo wielokrotnych monitów. Taka sytuacja nie ma precedensu i uniemożliwia realną ocenę funkcjonowania jednej z najważniejszych jednostek odpowiedzialnych za realizację programu. W tym samym czasie inne regiony, choć raportują dane, pokazują skalę problemu, która dotąd nie była widoczna w komunikacji publicznej. Rekordowe kolejki i największe obciążenie w historii programu Z dokumentu NFOŚiGW wynika, że w wielu województwach kolejki liczą już po kilka tysięcy wniosków. W Gdańsku 5 500, w Kielcach 5 633, w Krakowie 4 500 – to liczby, których do tej pory nie opublikowano. System jest przeciążony, a tempo obsługi nie nadąża za skalą programu. Warto również zauważyć, że obserwowany spadek liczby nowych wniosków nie wynika z mniejszego zainteresowania programem, lecz z ograniczenia ich przyjmowania przez operatorów. Oznacza to, że to nie beneficjenci wycofują się z programu, lecz administracja redukuje jego realną dostępność. Warto też podkreślić rozbieżność definicyjną. Niektóre fundusze deklarują, że „nie mają zaległości”, bo uznają za nie wyłącznie wnioski nierozpoczęte. Tymczasem w statystykach NFOŚiGW zaległością jest każdy wniosek, który po weryfikacji czeka na wypłatę. Z perspektywy beneficjenta różnica jest czysto teoretyczna – liczy się czas oczekiwania, który dziś rośnie z miesiąca na miesiąc. Między deklaracją a rzeczywistością. Jak resort klimatu liczy miliardy w Czystym Powietrzu Trzy województwa przyznają: nie mamy danych historycznych Katowice, Toruń i Olsztyn przekazały jedynie dane fragmentaryczne, bez możliwości odtworzenia historii zaległości. Część funduszy nie jest w stanie odróżnić wniosków „w toku” od wniosków zaległych. To oznacza, że system raportowania jest niespójny, a centralny nadzór nie ma pełnej kontroli nad procesami, od których zależy tempo wypłat w całym kraju. Czas oczekiwania wydłużył się niemal dwukrotnie NFOŚiGW wylicza, że średni czas oczekiwania wynosił 47,25 dnia w 2023 r., 95 dni w 2024 r. i 97,56 dnia w 2025 r. Mimo deklarowanych usprawnień, system działa coraz wolniej. To nie chwilowe wahania, lecz trwała tendencja obserwowana od wielu miesięcy. Branża instalacyjna alarmuje o ryzyku utraty płynności, a część gospodarstw domowych opóźnia decyzje inwestycyjne właśnie z powodu wydłużającego się czasu refundacji. Pieniądze są. Przepustowość nie NFOŚiGW potwierdza, że środki na wypłaty są w pełni zabezpieczone ze źródeł unijnych i krajowych – od KPO, przez FEnIKS, po Fundusz Modernizacyjny. Problem nie wynika więc z braku finansowania, lecz z braku wydolności administracyjnej, zatorów proceduralnych i różnic w organizacji pracy między wojewódzkimi funduszami. To właśnie na poziomie regionalnym kumuluje się dziś presja, której część jednostek nie jest w stanie udźwignąć. Taka sytuacja – środki zabezpieczone, ale niewykorzystane – przywodzi na myśl logikę znaną z PRL: formalna gotowość bez realnej sprawności operacyjnej. Gdzie jest nadzór? Kto za to odpowiada ? Za nadzór nad WFOŚiGW odpowiada wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta. To on powinien reagować na narastające kolejki, brak danych i rozbieżności w raportowaniu. Tymczasem mimo wielu publikacji prasowych, sygnałów z branży i oficjalnych wniosków o informację publiczną, nie ogłoszono ani audytu, ani planu naprawczego, ani nawet zapowiedzi działań korygujących. Wobec skali problemu brak reakcji budzi coraz większe zdziwienie, a w środowisku ekspertów pojawiają się pytania, czy ministerstwo w ogóle dostrzega realny stan programu, czy opiera się wyłącznie na deklaracjach regionalnych funduszy. Rzeszów jako jedyny przykład poprawy Na tle całego kraju wyróżnia się Rzeszów, gdzie po powołaniu Bernadety Dżugan nowej prezes WFOŚiGW wprowadzono realne działania naprawcze. Porządkowanie procesów, większa transparentność i uporządkowanie zaległości dokumentacyjnych zaczynają przynosić efekty. To dopiero początek, ale już dziś widać, że profesjonalne zarządzanie i zmiana kadrowa mogą odblokować najbardziej przeciążone fundusze. Rzeszów pokazuje, że poprawa jest możliwa o ile ktoś realnie zarządza procesem. Jedyna przejrzystość z NFOŚiGW Pięciostronicowy dokument z 17 listopada 2025 r., przygotowany i podpisany przez kierownika działu prawnego NFOŚiGW, przedstawia dane, które pozostają w wyraźnej sprzeczności z dotychczasową komunikacją Funduszu. Trudno przejść obok tego obojętnie. Jeżeli takie informacje formułuje osoba z najwyższą merytoryczną odpowiedzialnością za zgodność działań z prawem, to rodzi się jedno zasadnicze pytanie: dlaczego oficjalne komunikaty NFOŚiGW tak znacząco odbiegały od rzeczywistych danych operacyjnych? Za funkcjonowanie programu Czyste Powietrze na poziomie centralnym odpowiada prezes NFOŚiGW Dorota Zawadzka – to jej decyzje, nadzór i organizacja pracy powinny gwarantować pełną spójność danych, rzetelne raportowanie oraz transparentną komunikację z opinią publiczną. Ujawnione dokumenty pokazują, że właśnie tutaj występuje najsłabsze ogniwo systemu. Zobacz też: Między rekordami a paraliżem. Rzeszów naprawia tempo Czystego Powietrza Źródło: PCP, NFOŚiGW Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.