Biomasa Kryzys na rynku biomasy w Polsce. Silne mrozy, wysokie ceny i brak pelletu w sklepach 05 lutego 2026 Biomasa Kryzys na rynku biomasy w Polsce. Silne mrozy, wysokie ceny i brak pelletu w sklepach 05 lutego 2026 Przeczytaj także Biomasa Pellet po 2 tys. zł za tonę i fala fałszywych ofert. Jak bezpiecznie kupić opał na zimę? Wraz ze zbliżającym się sezonem grzewczym i wzrostem zainteresowania opałem, w Internecie pojawiają się oferty pelletu w atrakcyjnych cenach. Część z nich może być jednak próbą wyłudzenia pieniędzy. Policja przypomina, że przed zakupem warto dokładnie sprawdzić sprzedawcę i zachować ostrożność wobec ofert, które znacząco różnią się od pozostałych lub ich cena jest podejrzanie niska. Biomasa Pellet drożeje przed sezonem grzewczym. Czy to ostatni moment na tańszy zakup? Choć dopiero zaczyna się lato, wielu właścicieli domów już teraz myśli o zimie i kompletowaniu opału. To właśnie w letnich miesiącach najczęściej sprawdza się ceny pelletu, porównuje oferty i planuje zakupy na kilka miesięcy do przodu. Eksperci z branży podkreślają, że lato zwykle daje więcej spokoju na rynku i większą dostępność. W Polsce rośnie zapotrzebowanie na pellet opałowy, a jego dostępność w sklepach i hurtowniach staje się ograniczona. Szacuje się, że w kraju działa już około 400 tys. kotłów na pellet, zużywających blisko 2 mln ton tego surowca rocznie. Rosnące ceny i niedobory surowca zmuszają jednak użytkowników kotłów na pellet do poszukiwania alternatywnych źródeł opału. Spis treści ToggleSilne mrozy i brak pelletuSkąd wziął się niedobór surowca?Jęczmień, owies i pszenica jako paliwo?Odpowiedź rządu Silne mrozy i brak pelletu Rynek pelletu w Polsce znalazł się w trudnej sytuacji w środku sezonu grzewczego. Z wielu regionów kraju napływają sygnały o ograniczonej dostępności tego paliwa oraz gwałtownym wzroście cen, które w skrajnych przypadkach sięgają nawet 3 tys. zł za tonę. Ponadto w niektórych punktach obowiązują limity sprzedaży – konsument nie zakupić więcej worków, niż zarządził sprzedawca. Problem dotyczy zarówno składów opału, jak i dużych sieci handlowych, w których pellet stał się chwilowo niedostępny. Jak wynika z relacji konsumentów – w sklepach internetowych sieci takich jak Castorama, Obi czy Leroy Merlin pellet drzewny jest obecnie wyprzedany, a pojedyncze worki pojawiają się sporadycznie i w podwyższonych cenach. W mediach społecznościowych użytkownicy wymieniają się informacjami o dostępnych dostawach, często z koniecznością dojazdu do odległych miejscowości. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się gospodarstwa domowe, które w ostatnich latach wymieniły źródło ogrzewania na kotły na pellet, w związku z obowiązującymi przepisami antysmogowymi oraz unijnymi dyrektywami klimatycznymi. Dla wielu z nich pellet miał być stabilnym i przewidywalnym planem przejściowym w procesie dekarbonizacji ogrzewania. Obecne problemu z dostępnością i cenami stawiają jednak część użytkowników przed realnym ryzykiem braku opału w środku zimy. Pellet drzewny w Polsce 2026: ceny, rodzaje i alternatywy dla ogrzewania domu Skąd wziął się niedobór surowca? Problemy z dostępnością pelletu w Polsce mają wiele przyczyn – krajowych i międzynarodowych. Skokowy wzrost popytu związany z rosnącą liczbą instalacji kotłów na pellet w ostatnich latach znacząco zwiększył obciążenie krajowego rynku. Jednocześnie Polska otrzymuje obecnie mniej surowca z Ukrainy, która dotychczas była jednym z głównych eksporterów biomasy do naszego kraju. Sytuację pogorszyły ekstremalne mrozy, które spowolniły produkcję pelletu w Europie, ograniczając możliwości importu z Niemiec, Austrii czy Francji. Dotychczas Polska była w stanie eksportować część produkowanego pelletu, jednak w obecnych warunkach krajowy rynek pochłania niemal całą produkcję co dodatkowo zwiększa presję na ceny i ogranicza dostępność opału dla gospodarstw domowych. W efekcie wszystkie te czynniki zmuszają konsumentów do szukania alternatywnych źródeł opału. Jęczmień, owies i pszenica jako paliwo? W obliczu rosnących cen i ograniczonej dostępności surowca, część gospodarstw domowych zaczęła sięgać po niekonwencjonalne zamienniki opału, w tym zboże i inne produkty pochodzenia rolniczego. Rolnicy przyznają, że jęczmień, owies czy pszenica coraz częściej są skupowane jako paliwo grzewcze, głównie ze względu na wyraźnie niższą cenę niż tradycyjny pellet. W praktyce oznacza to spalanie surowców, które nie były projektowane ani certyfikowane do celów opałowych, mogą być niezgodne z zaleceniami producenta oraz sprzeczne z lokalnymi ustawami antysmogowymi. Specjaliści zwracają uwagę, że nowoczesne kotły i palniki są dostosowane do paliw o ściśle określonych parametrach spalania, takich jak pellet, a używanie zbóż, kukurydzy czy pestek owoców może prowadzić do problemów z rozruchem, niestabilnej pracy urządzeń, zwiększonego osadzania się popiołu oraz uszkodzeń mechanicznych. Jak podkreślają naukowcy z Polskiej Akademii Nauk – takie praktyki mogą skutkować utratą gwarancji kotła, a w skrajnych przypadkach stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników, zwłaszcza przy niekontrolowanym spalaniu i emisji zanieczyszczeń. Choć dla części użytkowników spalanie zbóż wydaje się rozwiązaniem doraźnym i ekonomicznie uzasadnionym w czasie kryzysu, eksperci jednoznacznie oceniają je jako ryzykowne i krótkoterminowe, podkreślając, że nie zastąpi ono stabilnych i bezpiecznych rozwiązań grzewczych. Odpowiedź rządu Minister Energii Miłosz Motyka, podczas konferencji w Sejmie podkreślił, że rząd nie reguluje cen pelletu, jednocześnie nie wykluczając interwencji państwa w przypadku stwierdzonych zaburzeń na rynku. Jak zaznaczył, ewentualne działania byłyby możliwe po analizie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W sytuacji potwierdzenia nieprawidłowości interwencja mogłaby zostać przeprowadzona we współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych. Minister zwrócił uwagę, że na obecną sytuację wpływa nie tylko polityka cenowa sprzedawców, ale także realna dostępność surowca. Braki pelletu potwierdzają sprzedawcy w różnych częściach kraju, wskazując na zwiększony popyt w czasie silnych mrozów oraz ograniczoną podaż w środku sezonu grzewczego. Na deficyt biomasy i wzrost cen wpływają także niespójne i zmienne warunki transformacji systemów grzewczych oraz brak długoterminowych mechanizmów stabilizujących rynek paliw opałowych. Zobacz też: Brykiet z łusek słonecznika i biomasa: czy to bardziej ekologiczna alternatywa dla pelletu? Źródła: MKiŚ, wnp.pl, Portal Samorządowy Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.