Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Mikroplastik w badaniach może być przeszacowany. Naukowcy wskazują na źródło błędu w pomiarach

Mikroplastik w badaniach może być przeszacowany. Naukowcy wskazują na źródło błędu w pomiarach

Mikroplastik od lat pojawia się w alarmujących doniesieniach naukowych. Jego cząstki wykrywane są w wodzie, żywności i organizmach ludzi. Najnowsze badania pokazują jednak, że część wyników mogła być zawyżona. Powód nie leży w środowisku, ale w samych badaniach laboratoryjnych.

925x200 6
Reklama

Źródło błędu

Zespół badaczy z University of Michigan przeanalizował sposób przygotowywania próbek w laboratoriach. Okazało się, że jednym z możliwych źródeł błędu mogą być rękawice ochronne używane podczas analiz.

Badacze wskazują, że znaczenie mają tu standardowe rękawiczki nitrylowe i lateksowe. Nie chodzi jednak o sam materiał, lecz o dodatki stosowane w procesie produkcji, w tym sole stearynianowe, które pozostają na ich powierzchni. Stearyniany nie są mikroplastikiem, ale w analizach laboratoryjnych mogą dawać sygnały podobne do niektórych tworzyw sztucznych. Ich cząstki mieszczą się w zakresie wielkości definiowanym jako mikroplastik (poniżej 5 mm), co może prowadzić do błędnej identyfikacji i wyników fałszywie dodatnich.

Jako jedno z rozwiązań badacze wskazują stosowanie specjalistycznych rękawic do pomieszczeń czystych (tzw. cleanroom), które uwalniają znacznie mniej takich zanieczyszczeń.

Precyzja pomiaru a wiarygodność wyników

W badaniach nad mikroplastikiem wyniki często opierają się na zliczaniu pojedynczych cząstek w próbkach wody, gleby czy powietrza. W wielu analizach mówimy o setkach, a nawet tysiącach cząstek w jednym litrze wody.

Jeśli do próbki trafiają dodatkowe cząstki z laboratorium, końcowy wynik może być obarczony błędem. Nowe badanie nie wskazuje jednej skali korekty, ale jasno pokazuje, że metody badawcze wymagają większej kontroli. Ma to znaczenie również dlatego, że dane o mikroplastiku są wykorzystywane przy tworzeniu regulacji dotyczących opakowań, produkcji czy gospodarki odpadami.

Mikroplastik nie znika, zmienia się jego pomiar

Nowe ustalenia nie podważają istnienia problemu. Mikroplastik pozostaje powszechny w środowisku i nadal trafia do łańcucha pokarmowego. Wcześniejsze badania wykazywały jego obecność m.in. w wodzie pitnej na całym świecie, a także w organizmach ludzi, w tym we krwi i płucach. To jednak kontekst z wcześniejszych lat, a nie bezpośredni wynik najnowszego badania.

Równocześnie skala zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi pozostaje bardzo wysoka. Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska szacuje, że do ekosystemów wodnych trafia co roku od 19 do 23 mln ton odpadów z plastiku. Zmienia się jednak sposób interpretacji danych – znaczenie ma już nie tylko liczba wykrywanych cząstek, ale także precyzja metod ich pomiaru.

Korekta metod, nie problemu

W praktyce oznacza to konieczność ograniczenia użycia tworzyw sztucznych w laboratoriach, lepszej kontroli próbek i większej powtarzalności wyników między ośrodkami badawczymi.

Nowe badania nie zmniejszają znaczenia mikroplastiku. Pokazują natomiast, że część analiz mogła być obarczona błędem metodologicznym i wymagać większej ostrożności w interpretacji. To korekta sposobu badania problemu, a nie jego podważenie.

Zobacz też: Nurdle pod lupą: mikroplastik w Bałtyku i oceanach – skala, zagrożenia, rozwiązania

Źródło: ScienceDaily, University of Michigan, UNEP, Orb Media

Fot.: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.