Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Centrum danych AI w Bełchatowie. Co zyskają, a co stracą mieszkańcy?

Centrum danych AI w Bełchatowie. Co zyskają, a co stracą mieszkańcy?

Region Bełchatowa, kojarzony dotychczas z energetyką konwencjonalną, przygotowuje się do roli cyfrowego giganta. We wsi Domiechowice, na obszarze ponad 50 hektarów, planowana jest budowa Hyperscale Data Center Bełchatów – jednej z największych tego typu inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej. 

925x200 6
Reklama

Podczas gdy władze lokalne widzą w nim szansę na gospodarczą transformację, mieszkańcy i ekolodzy podnoszą dyskusję o potencjalnych korzyściach dla lokalnej społeczności oraz cenie, jaką zapłaci środowisko za rozwój sztucznej inteligencji.

Bełchatów z centrum danych AI

Lokalizacja została wybrana ze względu na unikalną infrastrukturę energetyczną – bliskość stacji elektroenergetycznej Rogowiec oraz nowoczesnego GPZ w Kurnosie, który jako jedyny w Polsce dysponuje trzema łączami światłowodowymi. Projekt, o początkowej mocy 500 MW (z potencjałem rozbudowy do 1 GW), posiada już zabezpieczoną część gruntów oraz uzyskał warunki przyłączenia, co pozwoliło wyznaczyć 2029 rok jako termin uruchomienia pierwszych obiektów.   

Wyobraźmy sobie, że w portach lotniczych, morskich czy w metrze działa już sztuczna inteligencja. I to właśnie ten obiekt ma sterować tymi procesami na całym świecie – mówi Konrad Koc, wójt Gminy Bełchatów.

Władze widzą w tym szansę na transformację regionu w ramach strategii „Bełchatów 2.0”, licząc na ogromne wpływy z podatków, przewyższające dochody uzyskiwane dzięki obecności kopalni węgla brunatnego i największej polskiej elektrowni. Mimo optymizmu samorządowców, lokalna społeczność podchodzi do projektu z dystansem. Mieszkańcy gminy Bełchatów w szczególności obawiają się o koszt środowiskowy (w tym o zasoby wodne eksploatowane również przez odkrywkę węgla), a także o niewspółmierne mniejsze niż deklarowane korzyści dla regionu. 

Globalny bunt przeciwko „cyfrowemu śmietnikowi”

W USA, Irlandii, Urugwaju i wielu innych państwach projekty tego typu zostały wstrzymane po protestach. Fundacja Carbon Footprint (CFF) zwraca uwagę, że opór ten nie jest bezpodstawny. Zdaniem ekspertów fundacji, patrzymy dziś na zjawisko określane jako „błędne koło emisji internetu”, a uciążliwość takich obiektów jest dwutorowa.

Z jednej strony to bezpośrednie, fizyczne koszty sąsiedztwa wielkich serwerowni: generowany przez całą dobę hałas przemysłowy niszczący sen, ryzyko smogu elektromagnetycznego, problem toksycznych elektrośmieci czy lęk o dostęp do wody pitnej. Z drugiej strony to destrukcyjny wpływ samego produktu tej infrastruktury na naszą psychikę: przebodźcowanie, uzależnienia od algorytmów, zalew fake newsów i lęki wywoływane przez cyfrowy szum – mówi Marta A. Seweryn, szefowa edukacyjno-analitycznego działu fundacji CFF. 

Fundacja zauważa też, że obietnice wielu tysięcy miejsc pracy są często przesadzone – po etapie budowy serwerownie stają się wysoce zautomatyzowane, zatrudniając zaledwie kilkanaście lub kilkadziesiąt osób, co sprawia, że lokalna społeczność zostaje z pełnym kosztem środowiskowym, podczas gdy zyski wypływają z kraju. Dodatkowym, mniej zauważalnym, kosztem dla społeczeństwa jest także ograniczenie innych inwestycji z uwagi na zapotrzebowanie generowane przez serwerownie, np. w Amsterdamie ekspansja centrów danych zablokowała inwestycje mieszkaniowe.

Według Fundacji Carbon Footprint, społeczny opór opiera się na trzech racjonalnych filarach:

  • Kwestia „cyfrowego śmietnika” – brak chęci do oddawania zasobów technologii, która może produkować dezinformację i negatywnie wpływać relacje społeczne.
  • Dysonans użyteczności – ponad 70% mocy obliczeniowej centrów AI konsumuje tzw. „rozrywka syntetyczna”, która jest krytykowana ze względu na kwestie etyczne, prawne i środowiskowe. 
  • Ryzyko „osuszania” gospodarki – konkurencją w dostępie do zasobów dla serwerowni są rolnictwo i lokalny przemysł.

Nieunikniony rozwój AI 

Według prognoz, do 2030 roku na świecie przybędzie niemal 100 GW nowej mocy w centrach danych, a Polska ma szansę stać się beneficjentem tej fali inwestycji. Choć obawy o środowisko oraz korzyści w stosunku do kosztów są w pełni uzasadnione, projekt Hyperscale Data Center to dla regionu kluczowa szansa na przetrwanie i rozwój po zakończeniu ery węgla brunatnego. Samorząd wskazuje, że do najważniejszych zalet inwestycji należą:

  • Wpływy z podatków pozwalające na inwestycje w gminie.
  • Impuls dla lokalnego biznesu powstającego wokół serwerowni.
  • Wykorzystanie istniejącej infrastruktury sieciowej.
  • Wpisywanie się w projekt transformacji energetycznej.

Eksperci wskazują, że Polska jest obecnie jednym z najatrakcyjniejszych rynków w Europie, oferującym nie tylko stabilność polityczną, ale i korzystne warunki klimatyczne dla chłodzenia serwerów. Dzięki temu technologia AI generuje nieco mniejszy ślad węglowy w postaci zużycia energii, a także ogranicza zużycie milionów litrów wody do chłodzenia. Ostateczny bilans inwestycji w Bełchatowie będzie zależał od transparentności inwestora oraz gotowości władz do egzekwowania rygorystycznych norm ekologicznych. Fundacja Carbon Footprint podkreśla, że w celu uzyskania większej akceptacji publicznej konieczne będzie wypracowanie nowego modelu relacji z lokalną społecznością.

Dopóki korporacje rozwijające AI nie zaczną traktować społeczności lokalne jak równorzędnych partnerów, a koszty nie zostaną sprawiedliwie zrównoważone realnymi korzyściami dla regionu, ludzie będą mówić „nie” – podkreśla Marta A. Seweryn. 

Zobacz też: Pływające centra danych na morzu. Czy AI przeniesie serwerownie na turbiny wiatrowe?

Źródła: CFF, ePiotrkow, World Journal of Advanced Research and Reviews, Demagog, PAP 

Fot. Canva (Handsome Bob)

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.