Afryka jeszcze niegotowa na elektryki

Firma Shell South Africa ogłosiła niedawno, że jeszcze w tym roku uruchomi w RPA pierwsze stacje ładowania pojazdów elektrycznych (EV) w swojej sieci detalicznej, zaczynając od niewielkiej liczby i rozbudowując je w miarę wzrostu popytu. Tymczasem kraj boryka się z problemem przestojów w dostawach prądu.

Jeff Osborne, prezes firmy Gumtree Automotive, uważa, że ​ pojazdy elektryczne są koniecznym i naturalnym postępem w przemyśle samochodowym. Jego zdaniem jest jednak bardzo mało prawdopodobne to, że w najbliższym czasie nastąpi znaczące ich przyjęcie w Południowej Afryce.

Nie mamy obecnie wystarczających zasobów energii, a przy podwyżce taryf elektryczność stanie się brutalnie droga – twierdzi. – Podłączenie pojazdu elektrycznego do domowej instalacji powoduje zużycie energii równoważnej dodaniu trzech domów do sieci. Podczas gdy skromny dom pobiera co najwyżej 3000 watów energii, niektóre pojazdy elektryczne mogą czerpać 16 800 watów z szybkiej ładowarki. Z uwagi na to, że Południowa Afryka wykorzystuje energię węglową korzystanie z auta elektrycznego zmniejsza ślad węglowy w niewielkim stopniu – dodaje.

Swoje nadzieje prezes Gumtree Automotive wiąże z popularyzacją ogniw wodorowych. – To stosunkowo nowe rozwiązanie, ale może w przyszłości stanowić doskonałą opcję niskoemisyjną – przewiduje. Osborne zwraca również uwagę na biopaliwa. – Etanol produkowany z materiału roślinnego jest już mieszany z benzyną w celu produkcji substytutów paliwa. Znane to jest jako flexfuel. Z kolei biodiesel był używany już od 1870 roku i jest wytwarzany z przetworzonego oleju jadalnego. W tej przestrzeni jest naprawdę wiele obiecujących rozwiązań – podsumowuje.

Arkady Fiedler pokonał bezdroża Afryki za kierownicą Nissan Leaf

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Gwiazdor serialu „Beverly Hills, 90210” został pochowany w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów

Luke Perry, aktor najbardziej znany z roli Dylana McKaya w serialu „Beverly Hills, 90210”, zmarł w marcu tego roku na skutek udaru. Sophie Perry, córka aktora, podzieliła się za pomocą mediów społecznościowych ostatnią wolą swojego ojca: był nią ekologiczny pochówek w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów.