Bezemisyjny rejs Grety Thunberg

Greta Thunberg wypłynęła z Plymouth na południu Anglii do Nowego Jorku, by tam wziąć udział w szczycie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Rejs odbywa się na 18-metrowym jachcie Malizia II, który ma zerową emisję dwutlenku węgla.

Wyprawa przez Atlantyk ma na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa w kwestii śladu węglowego. – Przestając latać samolotami, nie tylko zmniejszasz swój ślad węglowy, ale także wysyłasz sygnał innym ludziom, że kryzys klimatyczny jest rzeczywistością – powiedziała Thunberg, które poza udziałem w Szczycie Klimatycznym ONZ, który odbędzie się 23 września tego roku, pojawi się na grudniowej konferencji w stolicy Chile dotyczącej zmian klimatycznych. Aktywistka ma świadomość, że rozmowa w Stanach nie zmieni sytuacji, ale może pomóc w zwiększeniu świadomości.

Jak poinformował kapitan, jacht został zaprojektowany z myślą o prędkości, a nie luksusie. – Nie ma pryszniców ani toalet, do wypróżniania posłuży niebieskie wiadro – dodał. Załoga zapewniła, że podróż powinna przebiegać tak szybko, jak będzie to możliwe, ale z uwagi na trwający sezon huraganów na Atlantyku niczego nie można być pewnym. 18-metrowy jacht wyposażony jest w panele słoneczne i podwodne turbiny, które wytwarzają energię elektryczną, pozwalając na bezemisyjną podróż. Silnik ma być używany tylko w sytuacji kryzysowej.

Prezydent Donalda Trumpa obiecał wycofanie się z paryskiego porozumienia klimatycznego, z kolei w Ameryce Południowej prezydent Brazylii – Jair Bolsonaro – nadzoruje falę wylesiania Amazonii. – Myślę, że razem możemy spróbować coś zmienić – powiedziała podczas antywęglowego spotkania w Niemczech Greta Thunberg.

Foto: EP