Butelki zwrotne opłacają się tylko bogatym?

O ile cena produktu musi zostać zwiększona, by przyczynić się do zmiany zachowań konsumenckich? Na przykładzie butelek wydawanych za kaucją można powiedzieć, że taka kwota wynosi… 15 groszy.

O tyle właśnie Grupa Żywiec podniosła cenę za kaucję dystrybuowanych butelek zwrotnych z piwem; kaucja wzrosła z 35. do 50. groszy. Kiedy w lutym br. zarząd spółki podjął powyższą decyzję, zapewne nie spodziewał się, że niespełna trzy kwartały później jej pokłosiem będzie zwiększenie ilości zwracanych butelek o 20 mln egzemplarzy. Gdy tylko upubliczniono wyniki tego działania, w ślady Grupy Żywiec natychmiast poszły kolejne koncerny, w tym m.in. Carlsberg i Kompania Piwowarska; do tej pory Carlsberg odzyskał dodatkowe 6 mln butelek.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Co opłaca się wielkim przedsiębiorstwom nie zawsze kalkuluje się mniejszym producentom. Aby móc sprawnie odzyskiwać surowiec, potrzebna jest bowiem rozwinięta sieć dystrybucji, której nie posiadają lokalne browary kraftowe. W przypadku Polski dodatkowym utrudnieniem jest także fakt, że przy zwrocie butelek należy okazać paragon.

Różne sieci handlowe podchodzą do tej kwestii na rozmaite sposoby. Przykładowo, Biedronka i Lidl w ogóle nie zgadzają się na zwroty i wymagają od producentów, aby dostarczali im towar w tańszym i lżejszym opakowaniu. Odwrotną strategię zastosowała natomiast sieć sklepów Kaufland, która umożliwia swoim klientom zwrot wszystkich butelek po piwie – bez względu na paragon oraz na to, czy produkt został zakupiony w tym konkretnym sklepie czy też nie. Sieć oferuje przy tym zwrot kaucji, którą można przeznaczyć na kolejne zakupy.

Znamienne, że do pewnej sumy bardziej opłaca się rezygnacja z odbierania butelek aniżeli utrzymywanie miejsc, w których można je zwracać oraz inwestowanie zawrotnych sum w maszyny służące do mycia i odkażania zebranych szklanych opakowań.

Zdaniem Pawła Błażewicza, asystenta zarządu Browaru Kormoran, paradoksalnie czasem najlepsze, co możemy uczynić dla środowiska, to zrezygnowanie ze zwracania butelek. Największym zagrożeniem dla środowiska jest mycie butelki, wymaga to agresywnej chemii, która potem trafia do kanalizacji – zauważa piwowar.

Kłopotliwa kwestia oddawania butelek będzie musiała w Polsce zostać jeszcze dogłębnie przemyślana, ponieważ na początku 2018 roku w życie wejdą kolejne dyrektywy unijne, wymuszające m.in. zwiększenie recyklingu odpadów.

Dziś na wysypiska trafia 60-70% odpadów, docelowo będzie wolno składować tylko 5-10% – podsumowuje Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu.