Zrównoważony rozwój Chiny jako zielony partner dla Europy? Davos ujawnia rosnące napięcia z USA 23 stycznia 2026 Zrównoważony rozwój Chiny jako zielony partner dla Europy? Davos ujawnia rosnące napięcia z USA 23 stycznia 2026 Przeczytaj także Zrównoważony rozwój Klasy biznes a emisje w lotnictwie. Mniej pasażerów to większy ślad węglowy Lotnictwo odpowiada dziś za około 2-3% globalnych emisji CO₂, a jego wpływ na klimat rośnie szybciej, niż przypadku innych środków transportu. Najnowsze analizy pokazują, że za znaczną część tych emisji nie odpowiada masowe latanie turystów, a komfortowe klasy premium, które przewożą mniejszą ilość pasażerów przy tym samym zużyciu paliwa. Luksus w powietrzu okazuje się zatem najbardziej emisyjnym elementem współczesnego lotnictwa. Zrównoważony rozwój Zrównoważony rozwój pod presją polityki. Czego nauczył nas 2025 rok? Rok 2025 wielokrotnie obnażył sprzeczności współczesnego świata: ambitne deklaracje klimatyczne zderzyły się z politycznym pragmatyzmem, technologicznym zapotrzebowaniem na energię i narastającą presją wydobycia zasobów naturalnych. W wyniku napiętej sytuacji geopolitycznej ochrona środowiska coraz częściej przegrywa z krótkoterminowymi interesami, a liderzy wdrażania zielonych idei nie są w stanie przekonać do wysiłku kolejnych państw. Tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos odbywające się w dniach 9-23 stycznia 2026 wyraźnie pokazało narastające różnice w globalnym podejściu do transformacji energetycznej. Podczas gdy Chiny zadeklarowały konsekwentne zaangażowanie w zielony rozwój i redukcję emisji, przedstawiciele Stanów Zjednoczonych ostro skrytykowali cele klimatyczne Unii Europejskiej. Reklama Chiny sprzedają komponenty OZE Występując na corocznym szczycie w Davos, chiński wicepremier He Lifeng podkreślił determinację Pekinu w dążeniu do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. W mediach szczególnie wybrzmiały słowa o tym, że Chiny zamierzają przestać być jedynie „fabryką świata”. Jednocześnie polityk zapowiedział, że nadchodzący pięcioletni plan rozwoju Chin będzie w dużej mierze oparty na zielonym wzroście, co oznacza chęć dalszego rozwoju sektora związanego z energią słoneczną, technologią bateryjną oraz pojazdami elektrycznymi. Wicepremier Państwa Środka zaznaczył, że transformacja energetyczna jest globalnym wyzwaniem wymagającym międzynarodowej współpracy, a nie jedynie działań Chin. W swoim wystąpieniu wezwał inne państwa oraz zagraniczne firmy do wspólnego działania na rzecz ograniczenia emisji i rozwoju niskoemisyjnej gospodarki. Według jego słów Chiny są gotowe otworzyć się na partnerów w obszarach takich jak: zielona infrastruktura, odnawialne źródła energii, pierwiastki ziem rzadkich potrzebne do wytwarzania komponentów. Komentatorzy zauważają, że deklaracje chińskich polityków w tym zakresie wpisują się w szerszą strategię Pekinu, który od lat intensywnie rozwija sektor OZE oraz jest światowym hegemonem w kontekście wytwórstwa, ale także w kontekście kontrolowania światowych łańcuchów dostaw technologii związanych z bateriami i elektromobilnością. W Davos ze względu na swoją pozycję i interesy gospodarcze Chiny chciały zaprezentować się jako stabilny i przewidywalny partner w kontekście wsparcia polityki klimatycznej. Znaczne osłabienie wysiłków na rzecz redukcji emisji mogłoby w praktyce uderzyć także w interesy gospodarcze Pekinu, silnie powiązane z globalnym rynkiem technologii niskoemisyjnych. Adaptacja zamiast redukcji emisji. Dlaczego COP30 nie przyniósł przełomu? USA sprzedają ropę i gaz Tymczasem zupełnie odmienne stanowisko zostało zaprezentowane przez przedstawicieli drugiej wiodącej potęgi gospodarczej. Sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych Howard Lutnick w Davos otwarcie zakwestionował sens zielonej transformacji, zarówno w Europie, jak i w samych Stanach Zjednoczonych. W jego opinii dążenie do celu zerowej emisji netto stanowi strategiczny błąd Unii Europejskiej. Podkreślił także, że Stary Kontynent nie dysponuje wystarczającymi zdolnościami produkcyjnymi w zakresie baterii, m.in. ze względu na brak odpowiednich zasobów litu. Argumentacja sekretarza handlu opierała się także na wskazaniu zagrożeń jakie stwarza taka sytuacja – uzależnienia Europy od Chin, które obecnie dominują w zakresie produkcji baterii. Jednocześnie Lutnick powiedział, że dążenie do elektryfikacji i rozwoju OZE nie może leżeć w interesie kraju takiego jak USA, czyli dysponującego znaczącymi zasobami ropy naftowej i gazu. Krytyce amerykańska strona poddała także idee rozwoju energetyki wiatrowej i słonecznej, sugerując, że świat powinien ponownie zwrócić się ku węglowi jako stabilnemu źródłu energii, pomijając przy tym kwestie jego wysokiej emisyjności. Energetyczny kryzys euroatlantycki Tego rodzaju wypowiedzi wpisują się w szerszy zwrot polityki Stanów Zjednoczonych po decyzjach prezydenta Donalda Trumpa, który po objęciu urzędu w styczniu 2025 roku cofnął większość działań klimatycznych poprzedniej administracji i po raz drugi wycofał Stany Zjednoczone z Porozumienia Paryskiego. Przedstawiane w ten sposób oceny dotyczące kierunków polityki energetycznej Europy prowadzą do pogłębiającego się napięcia pomiędzy partnerami euroatlantyckimi. Wygłoszone przez Howarda Lutnicka tezy miały według doniesień medialnych doprowadzić do opuszczenia spotkania przez niektórych europejskich decydentów w geście sprzeciwu. To może oznaczać, że Światowe Forum Ekonomiczne w Davos w tym roku, zamiast budować konsensus wokół dalszych kierunków polityki klimatycznej, uwidoczniło głębokie różnice w wizji przyszłości globalnej gospodarki i energetyki. Spotkanie w Davos, które miało sprzyjać dialogowi, stało się miejscem ujawniania sprzecznych interesów i strategii. Zobacz też: Zrównoważony rozwój pod presją polityki. Czego nauczył nas 2025 rok? Źródła: Reuters, weforum.org, Euronews, Balkan Green Energy News, Bloomberg Fot. Canva (istylephoto, c8501089) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.