Czy człowiek może zarazić zwierzęta koronawirusem? „Jesteśmy przygotowani”

Właściciele przedsiębiorstw hodowlanych apelują, by zachować wszelkie zasady higieny i poważnie traktować zalecenia profilaktyczne rządu. Zwierzęta hodowlane były już narażone na atak ptasiej grypy i ASF. Czy grozi im wirus przenoszony przez człowieka?

Coraz poważniejsza sytuacja w kraju związana z pandemią koronawirusa zmusza do pytań o bezpieczeństwo nie tylko ludzi, ale i zwierząt. Branża hodowlana borykała się już z chorobą szalonych krów, afrykańskim pomorem świń (ASF), czy ptasią grypą. Polskie przedsiębiorstwa są więc dobrze przygotowane na wypadek pojawienia się wirusa, którego człowiek potencjalnie może przenieść na zwierzę. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Nie zwalnia to jednak właścicieli hodowli od zachowania szczególnej ostrożności i zachowania zasad higieny. Przypomina o tym w rozmowie z Portalem Spożywczym Grzegorz Brodziak, dyrektor zarządzający koncernem Goodvalley. Brodziak podkreśla, że zachowanie profilaktyki, dezynfekcja i ochrona pozwolą na stabilne funkcjonowanie rynku, którym zachwiała pandemia COVID-19. Ważny jest także spokój konsumentów. 

Gospodarstwa, które zajmują się produkcją zwierzęcą funkcjonują w oparciu o dość hermetyczne rozwiązania. Wstęp mają tylko osoby upoważnione, a ciągłe inwestycje w poprawę bezpieczeństwa spowodowały, że duża część największych ferm prowadzących chów świń jest bardzo dobrze przygotowana do obrony przed koronawirusem pod względem sanitarnym. Naszym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa zarówno pracownikom, jak i naszym zwierzętom. Obecnie dysponujemy nie tylko niezbędnym do ochrony i przeciwdziałania zapleczem odkażającym, ale również doświadczeniem oraz wiedzą jak wykorzystać to w praktyce. Najważniejsze jest zachowanie spokoju oraz prowadzenie świadomej i skutecznej profilaktyki w myśl zasady: „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Do tego bardzo ważne jest zachowanie przez nas wszystkich ogólnych zasad higieny i bezpieczeństwa w naszym codziennym funkcjonowaniu poza miejscem pracy. Dzięki temu będziemy mieli możliwość zachowania ciągłości produkcji, co przełoży się na stabilizację rynku spożywczego i zwiększenie komfortu konsumentów w Polsce – mówi Portalowi Spożywczemu Brodziak. 

Źródło: portalspozywczy.pl