Publicystyka Dla dorosłych transformacja, dla dzieci codzienność. Pokolenie Alfa już żyje w świecie OZE 08 sierpnia 2026 Publicystyka Dla dorosłych transformacja, dla dzieci codzienność. Pokolenie Alfa już żyje w świecie OZE 08 sierpnia 2026 Przeczytaj także Publicystyka Sztuczna inteligencja tworzy muzykę na masową skalę. Platformy zmieniają zasady Jeszcze kilka lat temu sztuczna inteligencja w muzyce była zaledwie ciekawostką, a dziś wystarczy kilkanaście sekund, kilka zdań wpisanych do generatora, aby powstał gotowy utwór. Spotify usunęło około 75 mln utworów wygenerowanych przez AI, Deezer informuje, że ponad połowa nowych piosenek dodawanych każdego dnia powstaje z pomocą sztucznej inteligencji, a eksperci ostrzegają, że twórcy mogą w ciągu kilku lat tracić miliardy dolarów rocznie. Publicystyka Meksykański kolos na glinianych kablach. Energetyczne wyzwania mundialowego gospodarza Za kilka godzin Estadio Azteca stanie się sercem świata, a jupitery rozświetlą murawę, na której Meksyk podejmie RPA w meczu otwarcia Mistrzostw Świata 2026 w piłce nożnej. Jednak za olśniewającą fasadą stadionów, które będziemy oglądać na transmisjach, kryje się rzeczywistość kraju pełnego sprzeczności, gdzie potężny potencjał naturalny zderza się z kruchą infrastrukturą. Debata o transformacji energetycznej skupia się zwykle na jej kosztach i zagrożeniach. Rozmowa dwóch chłopców na kołobrzeskim deptaku pokazuje jednak inną perspektywę – dla Pokolenia Alfa technologie OZE mogą być po prostu częścią codzienności. Reklama Tradycyjny krajobraz z nowym akcentem Zapach smażonej ryby, aromat gofrów z bitą śmietaną i popularne melodie dobiegające z pawilonów handlowych. To stały element krajobrazu urlopowego nad polskim wybrzeżem. Zwiększa się jednak ilość miejsc, w których idąc nadmorskim deptakiem, można zauważyć nową dynamikę w krajobrazie. Na horyzoncie wyraźnie odznaczają się sylwetki farm wiatrowych, które powstają na północy kraju ze względu na dobre warunki pogodowe. Ostatnio pierwszy prąd popłynął z Baltic Power, co w świecie dorosłych obywateli naszego kraju ponownie ożywiło debatę i spory o miks energetyczny. Podczas weekendowego wyjazdu ze zdumieniem zauważyłem, że prawdziwa rewolucja w polskiej energetyce nie rozgrywała się na falach Bałtyku. Szła tuż obok mnie, z łopatką do zabawy w piasku pod pachą i lodem na patyku w ręce. Mijałem czteroosobową rodzinę. Dwaj chłopcy, na oko ośmio- i sześciolatek, szli przed rodzicami i prowadzili rozmowę o domowym budżecie, którą zupełnie mnie zaskoczyła. “-… i kupimy małego elektryka – oznajmił stanowczo starszy. -A czemu nie takiego duuuuużego? – dopytał młodszy, szeroko rozkładając ręce. -Bo chodzi o to, żeby był jak najtańszy, a zaraz będziemy mieli panele.” Przystanąłem, udając, że nie ma to nic wspólnego z usłyszaną rozmową. W głowie natychmiast pojawiły się zawodowe skojarzenia. Podczas gdy koncerny motoryzacyjne inwestują znaczne środki w kampanie edukacyjne, a eksperci analizują wskaźniki TCO (całkowitego kosztu posiadania), kilkulatek trafnie i zwięźle zdefiniował relację między własną generacją energii a kosztem transportu. Uchwycił korelację między własną generacją z fotowoltaiki a kosztem przejechanego kilometra trafniej niż niejeden dorosły nie potrzebując przy tym skomplikowanego systemu pojęciowego. Pierwszy prąd z Baltic Power. Polska morska farma wiatrowa rozpoczęła produkcję Zmiana bez oporu Ta rozmowa uruchomiła szerszą refleksję. Pomyślałem, że opór wobec nowych technologii może być przejściowy i w dużej mierze wynikać z różnic pokoleniowych. Pokolenie Alfa, czyli osoby urodzone po 2010 roku, dorasta już w świecie transformacji energetycznej. Dla niego nowe technologie nie muszą oznaczać bolesnej zmiany, lecz naturalny element rzeczywistości. Dziś dla większości osób w wieku produkcyjnym przejście z auta spalinowego na elektryczne, wymiana pieca na pompę ciepła czy dynamiczne taryfy energii to rewolucja. Wymaga przełamania starych nawyków, edukacji i pokonania lęku przed nowym. Transformacja może nas boleć, bo musimy oduczyć się starego świata, by wejść w nowy. Pokolenie Alfa znajduje się w innej sytuacji. Dla nich turbiny wiatrowe na horyzoncie, mikroinstalacje na dachach oraz pojazdy elektryczne są stanem zastanym. Zależność między produkcją energii ze słońca a ładowaniem samochodu może być dla nich równie naturalna, jak dla wcześniejszych pokoleń tankowanie auta spalinowego. Myśląc o rozmowie chłopców z deptaka, poczułem nagle prawdziwy, urlopowy spokój. Jako dziennikarz zajmujący się energetyką często czuję się przytłoczony skalą transformacji, problemami sieci i trudnymi reformami związanymi z dekarbonizacją. Być może niepotrzebnie. Skoro dla dzieci fotowoltaika i samochód elektryczny są naturalnym połączeniem, przyszłość polskiej energetyki może być mniej niepewna, niż dziś nam się wydaje. Zobacz też: Jak uczyć o OZE najmłodszych? Projekt „Mistrzowie Energii” pokazuje skuteczną drogę Źródła: własne Fot. Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.