Wiadomości OZE Dla krajów bałtyckich najtaniej będzie połączyć się z Polską 04 sierpnia 2017 Wiadomości OZE Dla krajów bałtyckich najtaniej będzie połączyć się z Polską 04 sierpnia 2017 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Najefektywniejsza kosztowo droga synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z UE wiedzie przez Polskę – takie są wnioski z analiz, przeprowadzonych przez Komisję Europejską. Do odłączenia Obwodu Kaliningradzkiego od krajów bałtyckich szykują się też Rosjanie, budując m.in. małą elektrownię węglową. Reklama JRC (Joint Research Center), czyli główne unijne centrum badawcze przedstawiło szacunki kosztów dla kilku rozważanych scenariuszy w perspektywie 2025 r. Oraz kilka innych dla 2030 r., ale przy założeniu, że w Wisaginie na Litwie powstanie elektrownia atomowa. Tą część pominiemy, bo szanse na to są małe. Punktem wyjścia jest stan obecny, czyli pozostanie Litwy, Łotwy i Estonii w poradzieckim systemie IPS/UPS i w pierścieniu BRELL, czyli w architekturze sieci pochodzącej z czasów ZSRR. Przekłada się to na prawie 30 mln euro koniecznych inwestycji w sieć, ewentualnie w pewne zdolności wytwórcze. Pozostałe scenariusze zakładają już opuszczenie IPS/UPS i BRELL i każdy z nich przewiduje budowę wstawki prądu stałego na granicy Litwa-Obwód Kaliningradzki. A to kosztuje ok. 150 mln euro. Można sobie wyobrazić, że system państw bałtyckich będzie funkcjonował w modelu wyspowym, bez synchronizacji z żadnym innym obszarem. Wszystkie interkonektory będą stałoprądowe, przy czym możliwe są dwie opcje. Bez wymiany usług podtrzymywania częstotliwości pracy (bez FCR) i z możliwością takiej wymiany ze Skandynawią (FCR). Najdroższym scenariuszem jest synchronizacja z systemem nordyckim poprzez połączenia Estonii z Finlandią. To będzie wymagało od nordyckich operatorów budowy odpowiednich systemów za 50 do 100 mln euro. Koszt całkowity dla wszystkich stron oceniono na 1,36-1,41 mld euro. Najtańsza wersja to synchronizacja przez Polskę za pomoce istniejącego połączenia, ewentualnie z budową już w pełni synchronicznego LitPol Link 2. Tutaj całkowite koszty wszystkich zainteresowanych JRC oceniło na 770-960 mln euro, wliczając w to ok. 300 mln euro na rozbudowę sieci w Polsce. Wariant ten nie budził w Polsce entuzjazmu. W marcu prezes PSE Eryk Kłossowski Polski przedstawił pomysł alternatywy dla połączenia synchronicznego – stałoprądowy kabel z Władysławowa do Kłajpedy.. Jego zdaniem pociągnięcie nowego połączenia blisko istniejącego LitPol Link 1 (a wymusza to kształt granicy) nie poprawia w sposób znaczący parametrów bezpieczeństwa pracy zsynchronizowanych systemów. Natomiast mnoży problemy na etapie procesu inwestycyjnego. – W interpretacji PSE studium rynkowe nie wykazuje znaczących przewag wariantu, w którym budujemy drugie połączenie lądowe nad utrzymaniem istniejącego stanu rzeczy, czyli synchronizacji po jednym połączeniu dwutorowym – dodał Kłossowski. Tymczasem kraje bałtyckie powołują się na raport JRC aby uzasadnić konieczność budowy Lit Pol Link 2. Podkreślał to pod koniec kwietnia m.in. estoński minister gospodarki i infrastruktury Kadri Simson, który w wypowiedzi dla agencji BNS stwierdził, że pojedyńcza nitka może oznaczać znacząco wyższe koszty na obsługę systemy energetycznego w krajach bałtyckich a w dodatku obniża ona bezpieczeństwo dostaw. Dlatego, zgodnie z analizami Komisji Europejskiej druga nitka musi być wybudowana, a jej koszt powinien być znany operatorom do końca roku. Poparł go minister gospodarki Łotwy Arvils Ašeradens. W grze cały czas pozostają też Rosjanie. M.in. dlatego, że desynchronizacja rozrywa pochodzący z czasów ZSRR tzw. pierścień BRELL (Białoruś, Rosja, Estonia, Litwa, Łotwa). Powstał on formalnie w 2001 r. na podstawie umowy między tymi państwami, która określa warunki współpracy energetycznej. Obecnie BRELL to dziesięć linii 330 KV, szereg linii 110 KV oraz jedna 750 KV, pozostałość po zamkniętej elektrowni atomowej w Ignalinie. W sumie ich moc to 3000 MW. Z technicznych zdolności pierścienia korzystają obecnie obie strony, ale trudno nie zauważyć, że jego częściowa likwidacja znosi również wpływ znajdującej się w Moskwie centrali zarządzania na bałtyckie systemy energetyczne. Rosjanie twierdzą, że synchronizacja krajów bałtyckich z Zachodem ma charakter polityczny, a nie ekonomiczny,bo jest nieopłacalne. Koszty koniecznej infrastruktury mocno odczują odbiorcy w krajach bałtyckich. Dla Rosji integracja krajów bałtyckich z ENTSO-E to problem, głównie ze względu na Obwód Kaliningradzki. Jego integracja z Zachodem w ślad za krajami bałtyckimi nie jest przez Moskwę rozważana. Rosjanie budują za to kilku mniejszych elektrowni gazowych oraz niewielką elektrownię węglową „Primorskaja” (195 MW). Gazprom ma wybudować terminal LNG (2,7 mld m sześc rocznie) oraz magazyn gazu. W sumie koszty budowy infrastruktury w związku z odłączeniem enklawy od BRELL rosyjscy eksperci szacują na 100-150 mld rubli czyli 5-7 mld zł. Czy Rosjanie wybudują elektrownie atomową przy granicy z Polską? O tym w dalszej części artykułu na portalu wysokienapiecie.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.