Dlaczego obniżanie cen referencyjnych szkodzi rynkowi OZE?

10 grudnia odbędzie się aukcja na nowe projekty wiatrowe i fotowoltaiczne poniżej 1 MW. Urząd Regulacji Energetyki zakomunikował, że wsparciem zostanie objęta energia o maksymalnej wartości 4,214 miliardów złotych. Przypomnijmy, że zgodnie z rozporządzeniem 15 maja 2019 URE obniżył po raz kolejny ceny referencyjne do poziomu 385 zł/MWh z instalacji fotowoltaicznej do 1 MW. Jest to obniżka o 35 zł w porównaniu z poprzednim rokiem.

Wielu deweloperów i właścicieli projektów OZE ostro krytykuje kolejną obniżkę. Warto zauważyć, że w 2016 roku 1 MWh kosztowała 420 zł. Coraz niższe ceny utrudniają rozwój nowych projektów.

Dotychczasowe ceny referencyjne dawały możliwość finansowania projektów OZE w oparciu o wyniki aukcji i zapewniały odpowiednią stymulację inwestorów, dając skuteczne sygnały ekonomiczne. Zasadne byłoby podtrzymywanie tego poziomu stymulacji do czasu osiągnięcia wyznaczonych celów klimatycznych – komentuje Robert Jan Szustkowski, analityk rynku OZE.

Konsekwencją spadków okazał się wzrost kosztów wynikających z inwestowania w projekty energii odnawialnej. Firma Electrum przedstawiła zmiany w kosztach, jakie zaszły od minionego roku:

  • ceny podwykonawców wzrosły szacunkowo o 7-12%,
  • koszty osobowe własne o 10%,
  • trafostacje o 11%,
  • koszty ochrony o 15%,
  • koszty samych projektów skoczyły aż o 60%.

Realizacja projektów OZE, szczególnie w zakresie energetyki wiatrowej i fotowoltaicznej, zależy od dwóch głównych czynników. Pierwszym z nich jest wysokość nakładów inwestycyjnych, a drugim strumień przychodów realizowanych w okresie spłaty inwestycji. (…) Czynnikiem, który ma znaczenie przy określeniu kwestii kosztów zwrotu z nakładów, jest niewątpliwie stopa dyskonta używana w rachunku ekonomicznym, ponieważ dla różnych stóp dyskontowych koszty będą miały różny poziom – mówi dr Karol Pawlak z Zakładu Elektrowni i Gospodarki Elektroenergetycznej Politechniki Warszawskiej.

Z takimi cenami prądu…

Jeśli założymy, że stopa dyskontowa mogłaby wynieść 3% dla realizowanych projektów inwestycyjnych, LCOE, czyli uśredniony koszt energii elektrycznej dla technologii OZE, według opracowań wskazanych przez Damiana Mrowca z PSE Innowacje wynosiłby: 122,560 USD/MWh dla fotowoltaiki małej, a 101,860 USD/MWh dla dużej; 70,095 USD/MWh dla lądowych farm wiatrowych, 132,610 USD/MWh dla offshore. Natomiast biomasa i biogaz miałyby 151,880 USD/MWh. Te koszty należy zestawić z cenami rynkowymi.

Zgodnie z komunikatem URE średnie ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym w II kwartale 2019 r. wyniosły 247,21 zł/MWh, czyli około 63,83 USD/MWh. Widoczna przepaść między tą ceną a tymi wymienionymi powyżej utwierdza w przekonaniu, że w każdej technologii istnieje wyraźny brak uzasadnienia ekonomicznego realizacji źródeł OZE, w oparciu tylko o możliwości ulokowania energii na rynku konkurencyjnym. Komentatorzy są zdania, że udział państwa w tej gałęzi energetyki jest konieczny. Pełniłby on funkcję stymulanta przy pomocy aukcji OZE. Inaczej do tematu podchodzą przedsiębiorcy. Jak zauważa dr Pawlak, o ile ich liczebność na rynku obniża ceny, to konkurencja branżowa może skutkować niedopełnieniem zobowiązań finansowych, a w następstwie upadłością.

źródło: Fundacja Smart Gmina