Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Dotacje na e-busy w Tatrach pod krytyką NIK. Problemy z planowaniem i nadzorem

Dotacje na e-busy w Tatrach pod krytyką NIK. Problemy z planowaniem i nadzorem

Zakup czterech turystycznych e-busów obsługujących trasę do Morskiego Oka znalazł się pod lupą Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Wykazano m.in. brak jasno  określonych zasad użytkowania oraz niedopracowany program edukacyjny. Mimo tych zastrzeżeń, resort klimatu oraz Tatrzański Park Narodowy bronią decyzji, zaznaczając, że środki były przeznaczone na cele edukacyjne i ekologiczne.

925x200 6
Reklama

3,7 mln zł na e-busy

Najwyższa Izba Kontroli zakwestionowała sposób przyznania przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska dotacji w wysokości 3,7 mln zł na zakup elektrycznych minibusów kursujących na trasie Zakopane-Morskie Oko. Problem dotyczy czterech pojazdów dostarczonych przez firmę Mercus, które od maja ubiegłego roku przewożą turystów do jednego z najchętniej odwiedzanych szlaków Tatrzańskiego Parku Narodowego.

E-busy wprowadzono przede wszystkim w celu ograniczenia ruchu konnego i samochodowego w okolicach Morskiego Oka, co miało zmniejszyć koszt środowiskowy oraz poprawić komfort turystów. Tradycyjny transport przy użyciu koni od lat budzi kontrowersje – zwolennicy zwracają uwagę na tradycję i wpływ na lokalną gospodarkę, a przeciwnicy powołują się na dobrostan zwierząt.

Brak formalności i weryfikacji

NIK w swoim wystąpieniu pokontrolnym wskazała, że MKiŚ nie dopilnowało kluczowych formalności przed przyznaniem dotacji na elektryczne busy kursujące do Morskiego Oka. Izba podkreśliła, że przed podpisaniem umowy nie określono zasad wykorzystywania zakupionych pojazdów ani nie przygotowano programu edukacyjnego, któremu miały one służyć. W ocenie NIK brakowało rzetelnej weryfikacji gotowości beneficjenta do realizacji zadania, co – zdaniem kontrolerów – oznaczało nieuwzględnienie ryzyka i potrzeb technicznych projektu przed wydatkowaniem środków z rezerwy budżetowej. 

NIK zaapelowała o wdrożenie skutecznych mechanizmów kontroli, które uniemożliwiają przyznawanie dotacji bez wcześniejszej analizy przygotowania jednostki oraz zasadności realizacji zadania.

Stanowisko MKiŚ

W odpowiedzi MKiŚ odpiera zarzuty NIK, podkreślając, że dotacja była przeznaczona na wyraźnie określony program edukacyjny Tatrzańskiego Parku Narodowego i została uruchomiona zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zasadami finansów publicznych. Resort wskazuje, że środki publiczne z rezerw celowych zawsze są wydatkowane na konkretne cele, a opisany program przewidywał wyposażenie busów w audioprzewodniki z treściami edukacyjnymi o przyrodzie i historii regionu, co miało podnosić świadomość turystów podczas przejazdów. 

MKiŚ zaznacza również, że rozwiązanie to ma szerszy kontekst modernizacji transportu w jednym z najczęściej odwiedzanych parków narodowych w Polsce i wpisuje się w politykę promowania niskoemisyjnych środków transportu.

Alternatywa dla transportu konnego

Tatrzański Park Narodowy, jako bezpośredni realizator projektu, podkreśla, że w praktyce elektryczne busy mają pełnić funkcję alternatywy dla transportu konnego, a nie jego natychmiastowego zastępnika – chociaż zgodnie z wcześniejszymi porozumieniami ich wprowadzenie miało prowadzić do stopniowego ograniczenia pojazdów zaprzęgowych na rzecz bezemisyjnych. W sezonie letnim busy zaczęły kursować, jednak – jak pokazują pierwsze dane z maja 2025 roku – ich wykorzystanie było relatywnie niskie w porównaniu z tradycyjnymi fasiągami, które nadal cieszą się dużym zainteresowaniem turystów. 

W debacie wokół transportu pojawiają się też głosy obrońców dorożek konnych, podkreślające wartość lokalnych tradycji, a także stanowisko organizacji prozwierzęcych i ekologów, którzy argumentują, że ograniczenie udziału zwierząt w transporcie powinno iść w parze z rozwojem mniej inwazyjnych dla środowiska rozwiązań. Obrońcy praw koni postulują całkowite wycofanie zwierząt z trasy, wskazując na ryzyko przeciążenia, podczas gdy Tatrzański Park Narodowy podkreśla wyniki corocznych badań weterynaryjnych i ortopedycznych, które wykazują, że około 300 koni pracujących na szlaku jest w dobrym stanie.

Chociaż elektromobilność miała być przełomem w organizacji transportu turystycznego nad Morskim Okiem, w praktyce wciąż korzysta się z dorożek konnych, a zakupiona flota wynosi póki co 4 e-busy, z planowanym zakupem 16 kolejnych. Elektryczne busy mają powoli przejmować rolę głównego środka przewozu turystów, pozostawiając konie jedynie w funkcji uzupełniającej lub atrakcji turystycznej. Równocześnie projekt stanowi test dla efektywności publicznych dotacji i sposobu wprowadzania innowacyjnych rozwiązań na chronionych obszarach przyrodniczych.

Zobacz też: Busy odjechały na zimę, dorożki zostały. Ile rzeczywiście dźwigają konie z Morskiego Oka?

Źródła: TransInfo, NIK, InfoWET

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.