Eko-Biblioteczka #1, czyli co przeczytaliśmy w październiku?

Eko-Biblioteczka #1, czyli co przeczytaliśmy w październiku?

Jest coraz chłodniej, wieczory są coraz dłuższe,  a o szyby deszcz dzwoni jesienny, jakby to powiedział Leopold Staff.. Cóż nam więc pozostaje? Herbatka z cynamonem, paputki i dobra książka! 

W tych sprzyjających czytaniu okolicznościach przyrody rozpoczynamy nowy cykl! Wszystko po to, żeby dobrych książek Wam nie zabrakło i żeby umilić Wam czas siedzenia w domu. Dla niektórych niestety przymusowy.

Oto trzy propozycje, z którymi udało nam się zapoznać w październiku.

A jedną z nich możecie wygrać w naszym konkursie!

ev sustainability digital ad 300x250 921167513 PL final jun28 1
ev sustainability digital ad 750x200 949073423 PL PL Aug22 final 1

 Błękit, Maja Lunde, Wydawnictwo Literackie

676062 352x500 1

„Błękit”  to drugi tom cyklu powieściowego Mai Lunde, którego głównym tematem są zmiany klimatu. Norweska pisarka w przejmujący sposób opisuje ludzkie losy na tle zachodzących zmian w świecie. Jej cykl powieściowy to apel do nas wszystkich, abyśmy zaczęli szanować naturę i zadbali o środowisko.  Tak też jest w przypadku „Błękitu”, który skupia się na problemie dostępu do wody.

Dwie pozornie odrębne historie, które dzielą 24 lata, ale łączy wspólny motyw… woda.

Zachodnia Norwegia, rok 2017

Signe wraca w rodzinne strony. Wspomina swoje dzieciństwo, trudną relację z matką, niespełnioną miłość do Magnusa. Jako nastolatka walczyła tu o ochronę dzikiej przyrody. Teraz niewiele z niej zostało. Wodę z rzek i wodospadów wykorzystano do napędzania elektrowni. Nawet lodowiec jest zagrożony. Siedemdziesięciolatka postanawia o niego walczyć. Wsiada na swoją łódź Błękit i rusz w drogę…

Południe Francji, rok 2041

David wraz z jedenastoletnią córką Lou ucieka z rodzinnego miasta przed pożarem. W całej Europie panuje susza, która wywołuje pożary. Głównym problemem staje się brak dostępu do wody pitnej.

Ojciec z córką trafiają do obozu dla uchodźców, gdzie próbują zachować pozory normalnego życia. Wędrując po wyludnionej okolicy znajdują łódź, która staje się dla nich miejscem oderwania od codzienności i schronieniem. 

Czy Signe zdoła uratować lodowiec? Czy Dawid i Lou doczekają się deszczu? I w jaki sposób obie historie się połączą? Zachęcamy do lektury!

Auroville. Miasto marzeń, Katarzyna Boni, Agora

auroville miasto z marzen b iext58820923

Czy ktoś z Was kojarzy projekt utopijnego miasta, który naprawdę udało się zrealizować? No właśnie. Myśląc o utopijnych rządach, gdzie wszyscy obywatele są szczęśliwi, równi sobie i zjednoczeni mamy przed oczami przede wszystkim erozję takich pomysłów. Jesteśmy pełnoprawnymi potomkami orwellowskiego myślenia, że państwo próbujące wprowadzać do swoich systemów przepisy w służbie idealnego społeczeństwa, zazwyczaj kończy jako totalitarny reżim.

Okazuje się jednak, że nie zawsze tak jest. Katarzyna Boni, wybitna reportażystka nominowana do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego zabiera nas w miejsce, któremu najbliżej było do raju. Tytułowe Auroville to małe miasteczko w Indiach założone w 1968 roku. Wszystkich pionierów łączyła jedna myśl- stworzenie miejsca, gdzie ludzie żyją w zgodzie ze sobą i z samą naturą, która karmi, ustala rytm dnia, jednoczy. Osadnicy przybyli ze wszystkich stron świata (124 państw), aby zrealizować architektoniczną i filozoficzną wizję europejskich myślicieli. Miasto miało być wzorcem zrównoważonego rozwoju i zarządzania.

I tak stworzono kulturową enklawę. Samowystarczalną pod względem produkcji energii, edukacji, opieki medycznej, świadczenia usług, nie należącą do żadnego kraju. Bez religii, bez polityki, opartą na tolerancji braterstwie, gdzie celem jest duchowy rozwój. Obecnie w Auroville żyje nieco ponad 2500 osób.

Jednak wiele pomysłów samych twórców zatarło się, sam projekt ewoluował. Życie w mieście okazało się kolejnym triumfem kapitalizmu.

 „Dobrze nam tu- dużo zieleni, dużo ziemi, brak sąsiadów. Chcemy być przykładem dla świata, a żyjemy jak indyjscy królowie. Na jednego aurovillanina przypada pół hektara ziemi. To ma być ten zrównoważony model, który chcesz powielać na całym świecie? Powodzenia. 

  • Jak żyje się w utopijnym mieście?
  • Jak radzi sobie jednostka w obliczu tak ścisłej wspólnoty?
  • Kim naprawdę jest Aurovillanin? Jaka jest jego tożsamość?

Serdecznie zachęcam do lektury! Tak fascynująca historia doczekała się godnej realizacji przez znakomitą pisarkę.

Elementarz ekologiczny, Patrycja Wojtkowiak-Skóra, Wilga

elementarz ekologiczny b iext62518872

Na sam koniec propozycja dla najmłodszych. Ekologicznego myślenia warto uczyć się od dziecka. Gdy uda nam się wyrobić w naszych pociechach dobre nawyki,  świadome, przyjazne dla środowiska życie będzie dla nich normą. I dlatego właśnie Wydawnictwo Wilga stworzyło tę niezwykłą książeczkę.

Elementarz porządkuje wiedzę i pokazuje, na  ile jest sposobów można zmieniać świat na lepsze i jak ważne są najprostsze nawet czynności i gesty.. Zwraca uwagę na to, jak segregować odpady (przede wszystkim pokazuje, po co to wszystko i co się z tymi śmieciami dzieje później), tłumaczy, jak unikać używania plastiku oraz jak oszczędzać cenną wodę. Co jednak najważniejsze pokazuje, jak żyć zgodnie z zasadą zero waste już od najmłodszych lat.

15976593873796514 jpg gallery.big iext62518870

Chcesz wyjaśnić dziecku kilka rzeczy? Na przykład: Co oznacza hasło zero waste? Gdzie należy wrzucić karton po mleku? Czy szkło jest ekologiczne? Poczytaj mu „Elementarz ekologiczny’! Wielki plus dla Wilgi, że wydali książkę używając biodegradowalnych surowców. Chyba więc wiedzą, co robią w kwestii eko.☺ 

Czytaliście którąś z tych książek? Podzielcie się w komentarzu. Kolejne nasze propozycje na początku grudnia. Tymczasem przypominamy o konkursie. Do wygrania książka Auroville. Miasto marzeń Katarzyny Boni.

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.