Ekologiczny problem Bałtyku – ponad 500 tys. ton amunicji!

Według szacunków naukowców na dnie Morza Bałtyckiego zalega nawet 500 tys. ton amunicji konwencjonalnej i 40 tys. ton broni chemicznej. Oceną zagrożenia i potencjalnymi sposobami rozwiązania problemu zajmuje się międzynarodowy zespół badaczy w ramach projektu DAIMON.

Podczas niedawnego Kongresu Bezpieczeństwa Morskiego w Gdyni mówiono o problemach i potencjalnych rozwiązaniach dotyczących amunicji konwencjonalnej oraz broni chemicznej zalegającej w Bałtyku.

– Mamy tu około pół miliona ton amunicji konwencjonalnej i około 40 000 ton amunicji chemicznej. Część z amunicji konwencjonalnej jest uzbrojona i może dojść do wybuchu w przypadku jej poruszenia, ale są także miny z zabezpieczeniem ciśnieniowym. Zdarzają się pojedyncze sztuki wciąż unoszące się w toni na stalowych linach. Gdy taka lina przerdzewieje, mina zacznie się wynurzać i detonuje po zmianie głębokości. Takie miny są tropione szczególnie pilnie przez wszystkie marynarki, w tym polską – stwierdził profesor Jacek Bełdowski z Pracowni Biochemii Morza w Instytucie Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.

DAIMON 2.0 – ocena zagrożenia i nowe programy pozyskiwania informacji

Jednym z przeciwdziałań jest powstanie projektu DAIMON (pomoc w decyzjach odnośnie morskiej amunicji), w którym bierze udział międzynarodowa grupa naukowców, w tym Polacy. W pierwszej edycji opracowano Decision Support System (DSS), cyfrowe narzędzie oparte na sztucznej inteligencji do oceny zagrożenia. Obecnie projekt znajduje się w drugiej fazie. Powstał też ECO Toolbox, zestaw metod do badania środowiska, który umożliwia uzyskanie spójnych i pewniejszych danych.

Instytut Oceanologii PAN koordynuje działania pozostałych uczestników projektu, a także zajmuje się poszukiwaniami nowych rozwiązań. Dodatkowo popularyzuje nowe narzędzie i przeprowadza szkolenia.

W praktyce wydobywanie broni jest rozważane jedynie jako opcja przy największym ryzyku.

Źródło: portalkomunalny.pl

Źródło zdjęcia: Źródło: dailymail.co.uk | pinterest.com