General Electric chce, by jego pracownicy jak najwięcej czasu spędzali na lądzie

GE Renewable Energy oraz brytyjski fundusz Offshore Renewable Energy Catapult rozpoczęły współpracę w ramach wartego 9 milionów funtów projektu badawczego, którego celem jest zredukowanie czasu, jaki pracownicy GE spędzają na morzu.

Trwający cztery lata projekt skupiać ma się na trzech aspektach: niezawodności instalacji, wykorzystaniu systemów cyfrowych do monitorowania wiatraków oraz zastosowaniu robotów.

Projektowanie instalacji wiatrowych pod kątem niezawodności ma zredukować liczbę potencjalnych awarii w systemie. Podejście to skupia się również na optymalizacji poprawnego działania kluczowych elementów turbiny wiatrowej przed jej montażem na miejscu.

Dzięki wykorzystaniu systemów cyfrowych do monitorowania turbin możliwe będzie zredukowanie liczby koniecznych fizycznych inspekcji wiatraków morskich, zwłaszcza tych nieplanowanych – poza standardowym kalendarzem konserwacji.

Wykorzystanie robotów do konserwacji systemu jest uzupełnieniem dwóch powyższych aspektów. Pozwoli to zastąpić ludzi w wykonywaniu niebezpiecznych zadań na pokładzie wiatraka morskiego. Niewielkie pojazdy bezzałogowe już od jakiegoś czasu wykorzystywane są do inspekcji m.in. łopatek turbin wiatrowych.

Projekt ten ma zredukować koszty utrzymania wiatraków off-shore i jest częścią szerszej strategii GE, która ma na celu obniżenie kosztów energii elektrycznej. GE przewiduje współpracę z szeregiem firm technologicznych, środowiskiem akademickim itd. „Jesteśmy narodem innowatorów i najnowszy projekt z GE Renewable Energy jest tego świetnym przykładem”, mówi brytyjska minister energii i czystego wzrostu, Claire Perry i dodaje: „W ramach naszej nowej strategii rozwoju przemysłu, tworzymy teraz nowy pakiet dla wiatrowej energetyki morskiej, który wytworzyć ma idealne warunki biznesowe dla tego sektora”.