Indyjskie skutery elektryczne podbiją serca Europejczyków?

Rynek skuterów elektrycznych rozwija się w tempie niemal ekspresowym. Niskie koszty utrzymania i znakomite osiągi czynią z tego środka lokomocji doskonałą alternatywę dla pojazdów spalinowych. Postępujący trend widać zwłaszcza w krajach południowych.

Jednym z potentatów w produkcji elektrycznych skuterów są Indie. Niedawno doszło tam do ciekawych i długo oczekiwanych debiutów nowych elektrycznych skuterów, których producentem jest Ather Energy.

Model 340, który ma być wersją podstawową, cechuje się silnikiem o mocy 5 kW (6,7 KM) i prędkością maksymalną na poziomie 72 km/h. Rozpędzenie do prędkości 40 km/h zajmuje mu 5 sekund. Zasięg skutera na jednym ładowaniu to 60 km. Co istotne, ładowanie do poziomu 80% mocy odbywa się w zaledwie godzinę. Ciekawostką jest również podana przez producenta żywotność baterii, która niejednokrotnie bywa przez inne firmy pomijana milczeniem. W tym wypadku efektywność akumulatorów producent szacuje na 3-4 lata lub 50 tys. km. Po tym okresie bateria powinna zostać wymieniona.

Kolejnym modelem, jaki opinii publicznej zaprezentowała firma Ather, jest 450. Skuter cechuje się mocniejszym silnikiem o mocy 5,4 kW oraz wyższą prędkością maksymalną dochodzącą do 80 km/h. Również przyspieszenie ma znacznie lepsze parametry – 3,9 sekundy do prędkości 40 km/h. Natomiast zasięg na jednym ładowaniu to 75 km.

Oba modele wyglądają niemal identycznie. Wyposażone są w 7-calowy ekran dotykowy, na którym można sprawdzić informacje o aktualnym poziomie naładowania baterii, zasięgu, wydajności czy położeniu.

Zamówienia na elektryczne pojazdy będą realizowane już w sierpniu. Niestety nie znamy terminu rozpoczęcia sprzedaży w Europie. Wiadomo jednak, że w Indiach za model 340 będzie trzeba zapłacić około 5400 zł. Jednostka mocniejsza będzie droższa o niemal 1200 zł.

Trzeba przyznać, że ceny z punktu widzenia Europejczyka prezentują się bardzo atrakcyjnie. Natomiast w przypadku konkurencyjny ofert na rynku indyjskim są dość wygórowane. Dla przykładu model 22Motor’s Flow kosztuje w przeliczeniu na złotówki zaledwie 4000 zł.

Ather Energy wyższą cenę swojego produktu tłumaczy zakrojonymi na szeroką skalę przygotowaniami do budowy infrastruktury ładującej, która według zapewnień producenta ma być dla użytkowników modeli 340 i 450 całkowicie darmowa. Czy tak będzie w istocie? Przekonamy się już w najbliższym czasie.

Źródło: Electrek

Dodaj komentarz


You May Also Like

Rząd wystraszył się Unii i zmienił zdanie. Będą wiatraki i dekarbonizacja

Starsi Czytelnicy pamiętają pewnie zabawę z dawnego „Przekroju” pod tytułem „Wytęż wzrok i znajdź x szczegółów, którymi różnią się oba rysunki”. Wytężyliśmy się maksymalnie i poszukaliśmy różnic pomiędzy Krajowym Planem na Rzecz Energii i Klimatu przesłanym Brukseli oraz Polityką Energetyczną Państwa 2040 przeznaczoną na użytek krajowy. Okazało się, że w kilku punktach istotnie się różnią.

Chiny rosną w siłę, eksporterzy ropy tracą na znaczeniu

Chiny pełnią wiodącą rolę w dziedzinie energii odnawialnej i są obecnie największym na świecie producentem, eksporterem i instalatorem paneli słonecznych, turbin wiatrowych, baterii i pojazdów elektrycznych – tak wynika z najnowszego raportu Globalnej Komisji Geopolitycznej Przemian Energii, zaprezentowanego 11 stycznia w Abu Zabi. Na znaczeniu tracą liderzy rynku energetycznego opartego na paliwach kopalnych.