Jak dokarmiać ptaki zimą? #6

W świątecznym duchu jest troska nie tylko o  bliskich nam ludzi, ale również o bezbronne istoty. Często chcemy poczuć ciepło w serduszku i pomóc zziębniętym ptakom, dla których zima nie jest łatwą porą. Czasem jednak nasze dobre chęci nie wystarczą, a nasze działania mogą nawet zaszkodzić zwierzętom. Jak więc mądrze dokarmiać ptaki? A jak zdecydowanie tego nie robić?

Karmnik to nie śmietnik

Ptaki mają swoje określone potrzeby żywieniowe. W naturze przede wszystkim polują na małe owady, nie pogardzają również ziarnami zbóż. Czym więc możemy uraczyć ptasie podniebienia?

Przede wszystkim pamiętajmy, żeby do karmnika nie umieszczać resztek naszego jedzenia. Większość z substancji, jakie jadamy może być dla ptaków wręcz toksyczna. To samo tyczy się przypraw, a zwłaszcza soli.

Dlatego jeśli mamy resztki solonych ziemniaczków doprawionych pieprzem, to spożytkujmy je w swoim menu, w duchu zero waste. Nie trujmy nimi skrzydlatych przyjaciół.

Najczęstsze błędy w dokarmianiu

Jedną z najczęściej spotykanych czynności, która spędza ornitologom sen z powiek jest rzucanie kaczkom chleba do wody…

Ptactwo wodne nie powinno jeść pieczywa!

Może się to skończyć nie tylko chorobami układu pokarmowego, ale nawet śmiercią. Ponadto na okruszkach tworzy się pleśń, dla ludzi szkodliwa w równym stopniu jak właśnie dla łabędzi czy gąsek. Ale kaczki często rzucają się na podawane im bułeczki- powiedzieliby niektórzy. Cóż…to, że coś się zje, nie oznacza, że się powinno…Prawda, wielbiciele KFC?;)

Kolejnym błędem wynikającym z pewnego niedbalstwa jest dawanie złego typu słoniny. Pamiętajmy! Jej kawałki nie mogą być solone! Sól nie tylko szkodzi zdrowiu ptaków, ale wzmaga również pragnienie i może doprowadzić do skrajnego odwodnienia. Co więcej, słoninę trzeba wymieniać przynajmniej raz na dwa tygodnie. Jeśli się zepsuje- zjełczeje, zgnije, wyhodują się na niej pasożyty i pleśń, to może stanowić ostatnią wieczerzę dla niejednej sikorki.

Czym więc dokarmiać?

Lasy Państwowe stworzyły bardzo czytelną rycinę, z której można wyczytać najważniejsze porady, jak naprawdę pomóc ptakom.

Pierwsze, co warto na niej zauważyć to podział na stworzenia małe i duże.

Ptaki duże

Ptaszki miejskie, czyli te, które odwiedzamy w parku, karmimy na lądzie. Nie wrzucajmy jedzenia do wody! Pomijając aspekt zdrowotny, ma to również wiele negatywnych skutków dla całego ekosystemu.

Najlepiej dla naszych przyjaciół w parkowych wędrówkach przynosić ziarna zbóż lub gotowane warzywa. Nie zaczynajmy też dożywiać zwierząt zbyt wcześnie, bo możemy je uzależnić od naszej pomocy. Może być tak, że jeśli nas zabraknie, ptaki nie będą umiejętnie i wydajnie zdobywać dla siebie pożywienia. Poczekajmy na to, aż gruba pokrywa śniegu uniemożliwi im odnajdywania soczystych pędraków.

Złota myśl z „Małego księcia: obowiązuje również tutaj: „jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”! Jeśli zacząłeś dokarmiać, musisz to robić przez całą zimę. Przyzwyczajasz bowiem ptaki, że w konkretnym miejscu znajdą zapasy.

Ptaki małe

Małe ptaki, które przylatują do karmnika najlepiej uraczyć drobnymi ziarnami zbóż, orzechami czy słoninką. W myśl Ewy Chodakowskiej, i dla wróbelków możesz zrobić „kule mocy” z tłuszczu i ziaren. Możesz również kupić gotowe w sklepach zoologicznych.

Karmniki- jaki wybrać?

Wbrew wszystkim rysunkom z elementarza, drewniany i klasyczny kształt karmnika, jaki zna każdy, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Drewno butwieje, gnije, ciężko je doczyścić na mrozie. Czasem więc domek dla ptaszków staje się meliną, do której i Wy nie chcielibyście wejść.

Dużo lepiej sprawdzają się karmniki w formie tuby, z tworzyw sztucznych. Można je również prosto wykonać ze zwykłej plastikowej butelki.

Pomagaj mądrze!

W pomaganiu zarówno ludziom jak i zwierzętom ważna jest nie tylko chęć, ale również zdrowy rozsądek. Wiedza o tym, jak przysłużyć się komuś najlepiej powinna poprzedzać sam akt. Pamiętajmy o tym!