Jak Facebook zarabia na dezinformacji klimatycznej? Platforma korzysta na sceptykach zmian klimatu

Jak Facebook zarabia na dezinformacji klimatycznej? Platforma korzysta na sceptykach zmian klimatu

Czy przeglądając posty na Facebooku miałaś/eś kiedyś wrażenie, że naukowy konsensus dotyczący zmian klimatu spowodowanych przez człowieka jest nadal przedmiotem debaty? Okazuje się, że algorytm podsuwa nam fałszywe treści, żeby tworzyć podziały społeczne i zwiększyć zaangażowanie.

Podcast

Facebook zarabia na dezinformacji

Niedawne badanie przeprowadzone przez Cornell University wykazało, że ponad 99,9% naukowców zgadza się co do wpływu działalności człowieka na zmiany klimatu. Stanowi to poziom pewności podobny do tego, jaki panuje w środowisku naukowym w stosunku do teorii ewolucji. Fakty naukowe nie znajdują jednak odzwierciedlenia na Facebooku. 

Global Witness, międzynarodowa organizacja pozarządowa założona w 1993 roku, przeprowadziła eksperyment, w którym symulowała doświadczenia sceptyka klimatycznego na Facebooku. Okazało się, że już po paru kliknięciach algorytm platformy polecał treści, które zaprzeczały istnieniu spowodowanego przez człowieka ocieplenia klimatu. Wiele z tych treści wykorzystywało taktykę wojny kulturowej, aby spolaryzować debatę na temat zmian klimatu i demonizować ruchy ekologiczne.

Dlaczego dzielenie użytkowników mediów społecznościowych na walczące ze sobą plemiona może się opłacać Facebookowi?

Dziel i rządź

Stara łacińska sentencja divide et impera mówi, że wzniecanie wewnętrznych konfliktów sprzyja utrzymywaniu kontroli. Okazuje się, że znajduje ona także zastosowanie w dobie nowoczesnych mediów społecznościowych. W jaki sposób?

Z założenia Facebook zachęca użytkowników do maksymalizacji czasu spędzanego na platformie, skłaniając ich do ciągłego przewijania, “lajkowania” i udostępniania treści. Motywem jest zysk: im dłużej użytkownik pozostaje na platformie, tym więcej reklam Facebook może mu pokazać, generując w ten sposób większe przychody. Jednocześnie przez cały czas gromadzone są coraz bardziej szczegółowe dane użytkownika, które następnie wykorzystywane są do sprzedaży lepiej sprofilowanych reklam.

Ale nie tylko reklamy są dopasowane do Twojego profilu. W oparciu o upodobania, cechy charakterystyczne, zachowania i dane demograficzne, algorytm Facebooka będzie dostarczał Ci treści, które według niego będą Ci się podobać. Wszystko po to, aby utrzymać Cię na platformie.

W rezultacie Facebook kieruje ludzi do “baniek filtrujących”, w których podawane są im informacje potwierdzające ich światopogląd. Platforma wykorzystuje w ten sposób prostą psychologiczną zasadę, według której ludzie wolą konsumować treści, które są zgodne z ich istniejącymi przekonaniami. Informacje, które Facebook dostarcza dwóm użytkownikom o różnych przekonaniach na ten sam temat, mogą zatem wyglądać zupełnie inaczej. A jeśli zaangażują się oni w spór, zaczną pisać komentarze, udostępniać treści i przekonywać się nawzajem do swoich racji, to tym lepiej dla platformy.

Niestety, problem dezinformacji klimatycznej obecny jest nie tylko na Facebooku, chociaż deklaruje on walkę z tym zjawiskiem. 

Dezinformacja klimatyczna w mediach społecznościowych

W kwietniu ubiegłego roku dyrektor generalny Facebooka Mark Zuckerberg przyznał podczas zeznań przed Kongresem USA, że dezinformacja klimatyczna jest „dużym problemem” na platformie. Aby temu przeciwdziałać, Facebook stworzył swoje „centrum nauki o klimacie” – centrum informacyjne mające na celu „łączenie ludzi z naukowymi informacjami na temat zmian klimatu ” .

Wiedząc o tym, że algorytm Facebooka nagradza treści, które dzielą, oburzają i polaryzują, organizacja Global Witness postanowiła sprawdzić, czy deklarowane przez firmę zaangażowanie ma pokrycie w rzeczywistości. Członkowie organizacji stworzyli zupełnie nowe konto na Facebooku i polubili stronę Net Zero Watch, która zajmuje się publikowaniem treści negujących zmiany klimatu.

Na efekt nie trzeba było długo czekać. Algorytm momentalnie zaczął podsuwać użytkownikowi podobne strony oferujące równie szkodliwe i fałszywe treści. Z 18 stron polecanych dla fikcyjnego konta tylko jedna nie zawierała dezinformacji klimatycznej. Wnioski są proste – działania Facebooka mające na celu walkę z kłamstwami o zmianach klimatu albo nie są podejmowane, albo po prostu nie przynoszą żadnych rezultatów. Smutny jest także fakt, że osoby nie znające zweryfikowanych źródeł o zmianach klimatu najprawdopodobniej nie znajdą ich także na Facebooku.

Dowody badania mogą być kolejnym argumentem w dyskusji ze sceptykami zmian klimatu. Okazuje się bowiem, że ich niewiedza jest po prostu cynicznie wykorzystywana przez media społecznościowe. 

Z problemem dezinformacji klimatycznej, szczególnie po przejęciu platformy przez Elona Muska, zmaga się także obecnie Twitter. W rankingach wiarygodności spadł on nawet poniżej Facebooka, a przyczyną tego stanu rzeczy jest zakończenie przez nowego właściciela walki z fałszywą narracją dotycząca zmian klimatu:

źródło: globalwitness.org, zdj. główne: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.