Jak robić przemyślane zakupy?

Racjonalne wydawanie pieniędzy to najskuteczniejszy sposób oszczędzania. Kiedy jednak zbliża się okres wielkich obniżek cen, często zapominamy o zdrowym rozsądku. Rzucamy się w wir zakupów, a w konsekwencji nabywamy setki niepotrzebnych rzeczy, które tylko zajmują miejsce w szafie i mieszkaniu. Jak nie dać się zakupowemu szaleństwu? Oto kilka sprawdzonych sposobów.

Zrób listę potrzebnych rzeczy

Z tą poradą spotykacie się pewnie na każdej stronie poświęconej oszczędzaniu. Nie bez przyczyny – to naprawdę działa! I nie chodzi tu tylko o bieżącą listę spożywczych zakupów w celu uzupełnienia lodówki. 

Metodycznie – pokój po pokoju obejrzyj swoją przestrzeń i zastanów się, czego w niej brakuje, co chciałbyś w niej umieścić. Potem usiądź ze spokojną i wypoczętą głową nad kartką, czy przed ekranem laptopa i spisz te rzeczy. Dobrze sprawdza się pogrupowanie potencjalnych nabytków pokojami. A potem zaznaczenie na czerwono tego, czego naprawdę potrzebujemy, na żółto rzeczy niekoniecznych, ale wysoce pożądanych i na zielono tych, które są dodatkowe. Pierwsze co powinieneś zrobić, to bez żalu usunąć wszystkie te, które zaznaczyłeś na zielono. Uwierz, naprawdę tego nie potrzebowałeś.

Następnie obok każdej z tych rzeczy napisz cenę minimalną. Na górze tabeli zapisz swoje możliwości finansowe i konieczne wydatki każdego miesiąca (rachunki, czynsz, podatki itp.). Kiedy już zweryfikujesz na podstawie listy, co jest Ci naprawdę potrzebne, pamiętaj, aby zawsze mieć ją na zakupach.

Zrób remanent

Trochę dużo robi się tych przedwstępnych dokumentów do wykonania, ale uwierz, warto poświęcić na to czas. Jeśli już zrobiłeś listę potrzeb, zrób teraz krótkie zestawienie – ile masz przedmiotów, jakich. Może okaże się, że swoje potrzeby możesz zweryfikować, a lista zakupów zrobi się znowu krótsza. Bo umówmy się – jeśli masz dwanaście par spodni, to może trzynasta nie jest już totalnym must have.

Nie daj się promocjom

Obniżki, rabaty, karty stałego klienta – to bardzo zwodnicze i niestety często iluzoryczne środki oszczędzania. Okazuje się, że często skłaniają nas do kupowania rzeczy, których nie potrzebujemy. Któż z nas nie skusił się np. na pakiet trzy w cenie dwóch, podczas gdy potrzebowaliśmy tylko jedną rzecz? Magia -50% prowadzi nas w ślepy zaułek. Zamiast szamponu za 10 złotych kupujemy szampon, odżywkę i mydło za 30 złotych, bo szampon wychodzi taniej. Potem okazuje się, że mydło nas uczula, a niesprawdzona wcześniej odżywka nie jest skuteczna dla naszych włosów. Dlatego warto wypisać się ze wszystkich newsletterów sklepowych, a ofertę przeglądać tylko wtedy, kiedy nasza lista uwzględnia potrzebę produktu z danego miejsca.

Kupując ciuchy nie myśl życzeniowo

Większość ubrań, które zalegają dno szafy wcześniej kupiliśmy bo:

  • może warto zmienić styl
  • może schudniemy
  • może przytyjemy
  • może w przyszłym miesiącu będziemy mieć ochotę na zielony kolor, którego dotychczas nie znosiliśmy.

Pamiętajmy! Niech Twoje zakupy odpowiadają na bieżące potrzeby. Nie ma sensu robić z domu magazynu. W dzisiejszym świecie towar jest ogólnodostępny, więc można go nabyć, kiedy naprawdę będziemy chcieli. A promocje – nie ukrywajmy – są praktycznie non stop, w wielu przeróżnych miejscach.

Pasuje do wszystkiego – bierz!

Kolejna odzieżowa porada. Bo spójrzmy prawdzie w oczy – to ubrania są najbardziej spontanicznym i nieprzemyślanym zakupem wielu z nas. Przestawmy się na minimalizm, tak charakterystyczny dla stylu francuskiego. Jeansy, oversize blazer, czarny top i buty tworzą ponadczasowy zestaw. Warto kupić kilka porządnych ubrań, które posłużą nam na lata niż setki pstrokatych, ale niskojakościowych szmat.

Szukaj do skutku

Wymarzyłaś sobie piękną białą sosjerkę – kup ją! Nie kupuj substytutów tylko dlatego, że są dostępne na promocji lub czujesz się zniechęcona. Nabyty produkt, który nie w pełni nas zadowala sprawi, że i tak kupimy następny. To tylko kwestia czasu. Bądźmy więc wymagający i płaćmy za to, co nas w pełni satysfakcjonuje.

Odetnij się od źródła chciejstwa

Warto rozważyć, kogo śledzimy w social mediach i do czego nas zachęca. Czy na naszym wallu wyświetlają się tylko modne outfity influencerów, które skłaniają nas do kupienia kolejnego niepotrzebnego fatałaszku? To może czas wysprzątać swojego Facebooka.

Zasada one-out, one-in

Ustal limit w swojej szafie, lodówce, łazience. Skończył się podkład? Dopiero wtedy kupuj następny. Unikniesz nie tylko zagracenia, ale kilku zbędnych przedmiotów.

Krok po kroku, spokojnie i z głową – tak właśnie działaj. Przed zakupem sprawdź jakość produktów, zestaw ceny, poczytaj opinie w Internecie. Nie ma nic gorszego dla portfela niż spontaniczne i nieprzemyślane zakupy. I dla środowiska też nie. Produkujemy tak wielkie ilości śmieci, że chwila refleksji nad kupnem kolejnego słonia z plastiku serio może zrobić różnicę dla przeładowanej odpadami Matki Ziemi.