Konin. Kobiety przykuły się do koparki w kopalni odkrywkowej

Aktywistki z organizacji „Zielona fala” protestowały na terenie kopalni odkrywkowej  w Tomisławicach, gdzie od dziewięciu lat wydobywa się węgiel brunatny. 11 kobiet przykuło się do gigantycznej koparki w ten sposób aktywistki protestowały przeciwko degradacji środowiska. 

Wydobywanie węgla metodą odkrywkową obciąża środowisko i jest bezpośrednią przyczyną występowania susz w tym regionie. Przez działania kopalni cierpią przyroda i rolnicy, którym susza uniemożliwia uzyskiwanie plonów. Wielu mieszkańców zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, które zostały wyburzone, bo pod nimi znajdowały się złoża węglatłumaczyły aktywistki „Gazecie Wyborczej”. I podkreślały:Zmiany klimatyczne postępują coraz szybciej, a negocjacje z politykami, którzy dbają tylko o swoje interesy, nie przynoszą żadnych skutków. Emisja dwutlenku węgla do atmosfery stale rośnie, rekordowo podnosi się temperatura.

Kobiety przykuły się do koparek i żądały policyjnego negocjatora. Funkcjonariusze spisali działaczki. 

Gdy grupa ekologów wspięła się na koparkę, obsługa ją wyłączyła. Będziemy rozmawiać z tymi osobami mówił „Gazecie” rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

To nie pierwszy protest na terenie odkrywki pod Koninem. W ubiegłym roku weszli tam aktywiści w białych kombinezonach, policja użyła pałek i gazu łzawiącego. Aktywiści postulują obywatelskie nieposłuszeństwo. Co to znaczy? Uważają, że realne zmiany nastąpią dopiero poprzez masowy, radykalny sprzeciw obywateli, nawet za cenę świadomego łamania prawa. W manifestach podkreślają jednak, że nie może mieć on nic wspólnego z przemocą fizyczną. 

Źródło: gazetawyborcza.pl