Kraków ofiarą sezonu zimowego? Jest widoczny regres w poziomie smogu

Badania stanu powietrza nad Krakowem wskazują na regres w poziomach benzo(a)pirenu i pyłu PM10 w porównaniu do lat poprzednich. Kraków wciąż jest jednak zanieczyszczany masami powietrza, które napływają z sąsiednich gmin. Czy tzw. krakowski obwarzanek, a więc okoliczne gminy, rozprawią się wreszcie ze smogiem? 

Kraków zieloną wyspą?

Podczas ostatniej konferencji w krakowskim Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska dyskutowano o stanie powietrza nad Małopolską. Wyniki pomiarów są dość obiecujące – Kraków jawi się jako zielona wyspa, a wyniki pomiarów pokazują regres poziomów benzo(a)pirenu i pyłu PM10 w stosunku do lat poprzednich. Paweł Ciećko, Główny Inspektor Ochrony Środowiska, podkreśla, że zanieczyszczenie Krakowa to efekt napływu powietrza z okolicznych gmin, w których wciąż spala się śmieci.  

Fotowoltaika od Columbus Energy

– Jedna wieś może nam zepsuć statystyki, a wtedy Kraków staje się ofiarą sezonu zimowego. Kraków to na mapie Polski awangarda, widoczny regres jest wynikiem wdrażania programów ochrony powietrza. Polski rząd uruchamia też nowe mechanizmy, sam zresztą jestem członkiem zespołu, który będzie nanosił poprawki w programach antysmogowych – mówi Ciećko. 

Ciećko podkreśla, że w 2018 roku wymiana kotłów gwałtownie przyspieszyła, zwłaszcza w Skawinie i Zabierzowie. 

– Zostały wprowadzone normy jakości paliwa. Złe paliwa zostały usunięte z obrotu komunalnego. Takie na przykład muły czy flotokoncentraty dostarczały nam całej masy zanieczyszczeń do powietrza. Tego już teraz w tych gminach nie ma – dodaje. 

Liczą się turyści

Według wykresu, który Ciećko zaprezentował podczas konferencji, stężenia w 2019 roku się obniżyły – spadek jest widoczny w Krakowie i części gmin Małopolski. Spadły też zanieczyszczenia tam, gdzie miejscowości nastawione są na obecność turystów. Małopolska dysponuje aż 27 stacjami pomiarowymi, z czego osiem jest w samym Krakowie. 

– Średnie stężenie benzo(a)pirenu zaczyna nam spadać, norma wynosi 1 nanogram /m3, średnia utrzymuje się na 3,7, ale widzimy dość istotny spadek i jest to stały trend – wyjaśnia Ciećko. 

Notuje się też duży regres w Niepołomicach i Zakopanem. Dlaczego akurat Zakopane?

– Wzrasta wolumen odbioru śmieci od gospodarstw domowych, więc gwałtownie spada zanieczyszczenie powietrza. Za kilka lat Zakopane będzie się może nazywać Zakopane Zdrój – mówi Ciećko. 

Hot point – Nowy Targ

Zaskakujące wyniki są też w Rabce. 

– Trzeba pochwalić Rabkę, która zaczyna gonić pozostałe miasta zdrojowe. Rabka wymienia piece, zmieniła swoja politykę samorządową. Czy będzie uzdrowiskiem? Mam nadzieje, że tak będzie. Miasta zdrojowe walczą o czyste powietrze, bo otrzymują olbrzymie dofinansowania do sanatoriów. Dziś samorządowcy inaczej do tego podchodzą, bo to po prostu żyła złota – tłumaczy Ciećko. 

Jednym z tzw. hot pointów na mapie Małopolski jest Nowy Targ – stopień zanieczyszczenia powietrza jest tam wciąż największy. 

Dziś (20.02., godz. 8:46) jakość powietrza w Nowym Targu nie zachwyca.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska podczas konferencji mówił też o ograniczeniu emisji komunikacyjnej. Podał za przykład Danię, gdzie do 2023 roku ma być wprowadzony zakaz rejestracji samochodów na Diesle. – To czeka również Polskę – podsumowuje. 

Konferencja prasowa WIOŚ odbyła się 17 lutego 2020 r. w Krakowie. Temat: “Problematyka ochrony powietrza w Małopolsce. Kontrole POP oraz kontrole palenisk małej mocy”