węgiel

Król Węgiel zwycięży w 2018 r. Gaz wciąż za drogi

W pierwszych aukcjach na rynku mocy wystartują głównie jednostki na węgiel. Większość projektów gazowych poczeka przyczajona na przyszłe lata.

Do 14 września wytwórcy prądu mieli czas aby zgłosić chęć udziału w aukcjach na rynku mocy. Do końca października Polskie Sieci Elektroenergetyczne będą sprawdzać czy spełniają określone warunki i dopuszczą tych, którzy przejdą proces certyfikacji.  W tym roku odbędą się trzy aukcje, w listopadzie i grudniu.  Wiadomo, że wystartują wszystkie nowobudowane bloki węglowe, łącznie z nieszczęsną Ostrołęką, która również została zgłoszona do certyfikacji, choć jej budowa nie ma żadnego sensu. Wciąż nie znamy jednak odpowiedzi na dwa kluczowe pytania: ile starych bloków węglowych weźmie udział w tegorocznych aukcjach oraz ile zgłosi się gazówek.

Ale wielką zagadką jest liczba nowych bloków gazowych, która wystartuje w pierwszej aukcji. Na pewno swoich szans spróbują budowany już przez PGNiG blok na Żeraniu oraz kończony już, mocno opóźniony blok w Stalowej Woli (Tauron i PGNiG). Prawdopodobnie zgłosi się także PAK ze swym projektem przerobienia na gaz dwóch bloków z zamkniętej elektrowni węglowej w Adamowie.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika za to, że raczej do pierwszej aukcji nie stanie blok gazowy Orlenu, który miał powstać obok istniejącej już świeżo wybudowanej elektrociepłowni w Płocku. Blok o mocy 500 MW był projektowany jako typowa jednostka szczytowa, czyli pracująca w szczycie zapotrzebowania, wtedy gdy ceny są najwyższe.

Według naszych źródeł nie wystartują także planowane  bloki w Grudziądzu (Energa), Dolnej Odrze (PGE) oraz Łagiszy (Tauron). To oznacza, że z blokami węglowymi zmierzą się tylko istniejące już elektrociepłownie  Orlenu we Włocławku i Płocku, a także będący w trakcie budowy blok na warszawskim Żeraniu. Do tego najpewniej dojdzie Stalowa Wola, której ślimaczącą się budowę uda się chyba skończyć do 2023 r.(wtedy ma nastąpić dostawa prądu  z jednostek uczestniczących w aukcji). Prawdopodobnie wystartuje też projekt jakiego jeszcze w Polsce nie było – dwa bloki z zamkniętej elektrowni węglowej Adamów, które prywatny ZE PAK chce przerobić na gaz.  To oczywiście wyjdzie dużo taniej niż budowa nowej jednostki na gaz. Przypomnijmy, że dwa mniejsze bloki chcą też postawić firmy chemiczne – Synthos w Oświęcimu (100 MW), a PCC Rokita w Brzegu (50 MW).

Czy bloki gazowe mają szanse wygrać aukcje z węglowymi?  Niespełna dwa lata temu sprawdziliśmy, jak w ówczesnych realiach rynkowych wyglądała kwestia parytetu węgiel/gaz. Do wyliczenia tego parytetu – czyli takiej ceny węgla z dostawą, która daje koszty wytworzenia energii elektrycznej z węgla na poziomie równym kosztom wytworzenia energii z gazu (z uwzględnieniem sprawności oraz kosztów emisji, utylizacji odpadów, itp.) – użyliśmy gotowego modelu, stworzonego przez Eugeniusza Mokrzyckiego i Zbigniewa Grudzińskiego z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk. Od tego czasu sporo się zmieniło, więc postanowiliśmy powtórzyć analizę, uaktualniając dane wejściowe.

Co się zmieniło? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Mogą Ci się także spodobać

Polska gospodarką o obiegu zamkniętym? To możliwe

Jednym z najbardziej korzystnych kroków, jeśli chodzi o środowisko naturalne, może być przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym. Perspektywy są imponujące – jak wskazują szacunki, w samej tylko Unii Europejskiej pozwoli to na oszczędzenie 630 miliardów dolarów – ok. 3% PKB – nie wspominając o korzyściach ekologicznych.