Malediwy zatoną jeśli nie znajdą środków na walkę ze skutkami zmian klimatu

Malediwy znajdą się pod wodą, jeśli nie znajdą środków finansowych na walkę z podnoszącym się poziomem mórz i oceanów, kraj znajdzie się pod wodą – ostrzega szef dyplomacji tego kraju. Dotychczasowe próby pozyskania finansowania nie przyniosły efektów.

80% powierzchni Malediwów znajduje się niecały metr nad poziomem morza, przez co wyspiarskiemu państwu zagrażają fale sztormowe i trudne warunki pogodowe. Jeśli nie uda się zapobiec zatopieniu, 530 tys. mieszkańców tego kraju zmuszonych będzie do migracji. Władze Malediwów co roku wydają około 10 mln dolarów na prace związane z ochroną wybrzeża. Według szacunków ministerstwa  środowiska, aby zapewnić bezpieczeństwo na wszystkich zamieszkałych wyspach, potrzeba łącznie 8,8 mld dolarów.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Podczas zeszłorocznej konferencji klimatycznej, która odbyła się w Madrycie, przedstawiciele Malediwów i innych zagrożonych zatopieniem państw bezskutecznie apelowali o podjęcie konkretnych kroków w celu utworzenia nowych funduszy wspomagających. Zgromadzone środki miałyby zostać przeznaczone na walkę z klęskami żywiołowymi i trwałymi szkodami wyrządzonymi przez zmiany klimatu.

Bezpieczeństwo wyspiarskiego państwa zapewnić może odpowiednia infrastruktura, m.in. budowa murów morskich, co jednak wiąże się z olbrzymimi kosztami. – Dla małych państw to nie jest łatwe. Zanim znajdziemy fundusze, możemy znaleźć się pod wodą – powiedział szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Abdulla Shahid. Minister liczy jednak na to, że przełom w tej sprawie nastąpi podczas rozmów w Glasgow w listopadzie tego roku.