Ekologia “Mamy suszę, a Lasy Państwowe udrażniają rzekę”. Aktywiści krytykują działania leśników 05 marca 2025 Ekologia “Mamy suszę, a Lasy Państwowe udrażniają rzekę”. Aktywiści krytykują działania leśników 05 marca 2025 Przeczytaj także Ekologia System kaucyjny: koniec okresu przejściowego. Czy zwracanie opakowań się opłaca? Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce kończy się okres przejściowy systemu kaucyjnego. Butelki plastikowe, puszki metalowe i szklane butelki wielokrotnego użytku trafiają do obrotu wyłącznie z oznaczeniem kaucji, a każdy konsument, który je zwraca, może odzyskać kilkaset złotych rocznie. To nie tylko krok w stronę ochrony środowiska, ale także finansowa zachęta do zmiany konsumpcyjnych nawyków w celu ochrony domowego budżetu. Ekologia Świąteczne nadwyżki odpadów. Prawidłowa segregacja oraz co zrobić z choinką i żywnością? Koniec świąt to dla systemów gospodarki odpadami jeden z najbardziej obciążających momentów w roku. Do koszy trafiają nadwyżki jedzenia, opakowania po prezentach, dekoracje i choinki. Tymczasem wiele z tych rzeczy można jeszcze wykorzystać, oddać lub prawidłowo posegregować. Podpowiadamy, co zrobić z poświątecznymi nadwyżkami, by mniej trafiło na wysypiska, a więcej zostało w obiegu. Pomimo suszy przedstawiciele Lasów Państwowych podjęli decyzję o udrożnieniu rzeki Miłej. Porozcinano pnie drzew powalone w poprzek koryta, argumentując swoją decyzję “dogodnymi warunkami”. Inne zdanie na temat tych działań mają aktywiści, którzy piszą o “dewastacji przyrody”. Reklama Zniszczono nie tylko użytek ekologiczny, ale też bufor przeciwpowodziowy Suche pnie, wycięte drzewa w nieładzie pozostawione na brzegu, zniszczona fauna – taki obraz został Daniel Petryczkiewicz, konstanciński aktywista, nagłaśniający zniszczenia użytku ekologicznego pod Warszawą. Tereny, o których mowa to dolina rzeki Małej, płynącej przez gminy Konstancin-Jeziorna i Piaseczno. W 2024 roku rada miejska powołała tam użytek ekologiczny. Niestety, działania te nie uchroniły cennych przyrodniczo terenów przed działaniami, które Petryczkiewicz bez ogródek nazywa “dewastacją”. Zaniepokojenie prowadzonymi na rzece działaniami wyraził również Daniel Putkiewicz, burmistrz Piaseczna. – Zaskoczeni i zaniepokojeni informacją o pracach przeprowadzonych na terenie powołanego niedawno użytku ekologicznego w dolinie rzeki Małej zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienia do Nadleśnictwa Chojnów oraz Wód Polskich. Utworzyliśmy użytek ekologiczny właśnie po to, by chronić tutejszy ekosystem i ograniczyć jakiekolwiek ingerencje człowieka. Co do zasady, w okresie suszy powinniśmy robić wszystko żeby zatrzymywać wodę a nie udrażniać koryto po to, by ułatwić jej odpływ – napisał na swoim profilu Daniel Putkiewicz. Dolina Małej to teren mokradłowy, oddalony od zabudowań. Jak zauważa aktywista – swobodny rozlew wody jest w takich miejscach pożądany, co więcej, powinno tam dochodzić do renaturyzacji, czyli odbudowy fauny i flory. Takie miejsca to nie tylko przyrodnicza ostoja, ale też bufor przeciwpowodziowy, w którym woda może się swobodnie rozlać z dala od terenów zamieszkanych przez ludzi. Nadleśnictwo “udrażnia rzekę”? Nadleśnictwo Chojnów tłumaczyło swoje działania koniecznością udrożnienia rzeki. To ciekawy argument, zwłaszcza w kontekście panującej suszy i rekordowo niskiego stanu wody. – TERAZ NAJLEPSZE! Mamy gigantyczną suszę a w swoim piśmie LP cieszą się, że jest brak wody bo mogli „uprzątnąć” rzekę. Zdębiałem. Ja nie wiem w jakich różnych światach my żyjemy. Zamiast robić wszystko aby spływ wody – jeśli się wogóle pojawi – spowolnić – leśnicy zrobili dokładnie odwrotnie! Sami sobie zaprzeczając! O uprzątnięciu już nie wspomnę bo wczoraj wynieśliśmy stamtąd potężny wór śmieci – w tym kanistry po ropie – czytamy na profilu aktywisty, Daniel Petryczkiewicza. Działanie te okazały się nie tylko nieuzasadnione, ale też sprzeczne z wcześniejszymi pracami… wykonanymi przez Nadleśnictwo. Leśnicy wbudowali zastawki na rowach melioracyjnych, które miały spowalniać nurt. Skąd w takim razie pomysł jego ponownego przyspieszenia? “Takiej dewastacji przyrody nie było nawet za rządów PiS-u”. Setki tysięcy drzew wycięto nad brzegiem Bugu Lasy Państwowe odcinają się od decyzji Nadleśnictwa Chojnów Dzięki zaangażowaniu aktywistów i organizacji proekologicznych, które zorganizowały akcję “MAŁA, nie będziesz szła sama”, 4 marca Lasy Państwowe wydały oficjalny komunikat, w którym odcinają się od działań Nadleśnictwa Chojnów i zapowiadają odwołanie nadleśniczych zarządzających tymi obszarami. – Błędy w zarządzaniu najcenniejszymi przyrodniczo drzewostanami w Polsce są niedopuszczalne i nie mogą pozostać bez stanowczej reakcji ze strony DGLP. Oczekuję od leśników większej wrażliwości na ochronę przyrody i oczekiwania społeczne. Dotychczasowy automatyzm i schematyczne działania powinny odejść do lamusa. Otoczenie lasów się zmieniło i niektórzy leśnicy muszą to wreszcie zrozumieć – podsumował Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Witold Koss. Lasy Państwowe zapowiadają również “szczególny nadzór i rozwagę” na terenach objętych moratorium, Nadleśnictwach Puszczańskich, czy obszarach rezerwatów. Zobacz też: Narada o Lasach – rząd vs. Lasy Państwowe Źródła: okopress.pl, Lasy Państwowe, Daniel Putkiewicz, Daniel Petryczkiewicz Fot. Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.