Manul Magellan i przygoda życia, czyli ucieczka i powrót z poznańskiego ZOO

Nie będzie przesadą, jeśli  powiemy, że cały kraj żył ucieczką niesfornego dzikiego kota z ZOO w Poznaniu. Zwierzę kilka dni błąkało się po mieście, na szczęście udało się go odnaleźć.

Magellan okrąża Poznań

W sobotę półroczny manul uciekł ze swojego wybiegu i postanowił wyruszyć w tour de Poznań. Jako pierwszy wymknął się ze specjalnie przygotowanego wybiegu, w którym jak dotychczas się wydawało, zwierzęta są bezpieczne. Opiekunowie bali się najgorszego – ich podopiecznemu groziła śmierć z głodu i wyziębienia. Był na obcym sobie terenie, w warunkach znacznie odbiegających od habitatu, do którego przywykł.

Fotowoltaika od Columbus Energy
fot. ZOO Poznań FB

Powrót syna marnotrawnego

Wszyscy mieszkańcy aktywnie przyłączyli się do poszukiwań, obserwując teren i śledząc doniesienia o pobycie Magellana. Jego nieobecność przedłużała się, a władze ogrodu zoologicznego przygotowywały się już na najgorsze. Na szczęście w czwartek odebrano wiadomość od osoby, która zauważyła osobnika w pobliżu swojego ogrodu. Zwabiły go gołębie hodowlane, na które z uwagą polował. Nie był więc zadowolony, że przerwano mu tę pasjonującą czynność. Po długiej szamotaninie i zaciętej walce udało się schwytać kota i umieścić z powrotem w wybiegu.

Rzeczniczka ZOO Małgorzata Chodyła zapewnia, że zabezpieczono i przeorganizowano wybieg tak, aby ucieczki nie były już możliwe. 

Na fb ogrodu pojawiła się wiadomość:

Manul jest już bezpieczny, po podaniu środków na odrobaczenie i wzmocnienie odporności, nadal mocno na nas obrażony, nakarmiony, odsypia teraz przygodę życia.

Mogło skończyć się tragedią

Manul stepowy to gatunek, który zamieszkuje skaliste pustynie, równiny i stepy Azji. Nie jest przyzwyczajony do temperatur, jakie w tej chwili panują w Polsce. Groziła mu hipotermia i śmierć z głodu. W tej chwili jest już jednak otoczony troską i właściwą opieką.