Na Wielkanoc zabraknie jaj? Światowe drobiarstwo w kryzysie

Izrael obawia się, że zabraknie jaj na Święto Paschy. W tej sprawie minister rolnictwa zwrócił się o wzmożony import z Europy. Już teraz mieszkańcy Izraela mają przydział jaj na jedną osobę. To może być szansa dla polskich producentów. 

Coraz więcej państw na świecie zaczyna głośno mówić o obawach o niedobór jaj lub już istniejących brakach jaj konsumpcyjnych na swoich rynkach, do czego przyczyniają się paniczne reakcje zakupowe żywności z uwagi na rozprzestrzenianie koronawirusainformuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.Rząd Izraela nakazał zwiększenie importu z Hiszpanii, Włoch, Portugalii i Ukrainy. Każdy z wymienionych krajów, choć należy do czołówki największych producentów oraz eksporterów jaj i przetworów jajecznych, zmaga się z negatywnymi konsekwencjami epidemii, w tym z utrzymaniem podaży jaj na rynku wewnętrznym i realizacją transakcji zagranicznych.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Specjaliści twierdzą, że problem w światowej branży może pozytywnie wpłynąć na handel wśród polskich producentów.

Zakładamy, że włoskie drobiarstwo może być w dramatycznej sytuacji. Wzmożony popyt na jaja z Europy może w nadchodzących tygodniach wywołać szoki podażowo-popytowe na rynku wewnątrzwspólnotowym, wpływając na ruchy cenoweocenia Izba.

Tymczasem polscy ekolodzy czekają na rozprawienie się branży z problemem chowu klatkowego. W tej chwili w Polsce w chowie klatkowym jest 41 mln kur, a na wolnym wybiegu, ściółce i w produkcji ekologicznej – 7, 2 mln kur niosek. Eksperci z branży uważają, że wielkie zmiany nie nastąpią szybko. 

Ekolodzy i aktywiści, którym zależy na zniesieniu chowu klatkowego, najprawdopodobniej będą musieli poczekać na większe zmiany w branży. Alternatywne i bardziej humanitarne dla zwierząt rozwiązania były wprowadzane ostatnio w 2016 roku. Od tamtej pory dążenie do bardziej ekologicznej produkcji wyhamowało. 

Źródło: portalspozywczy.pl