Elektromobilność Nowe urządzenie mające wydłużyć zasięg aut elektrycznych o pięćdziesiąt procent 11 grudnia 2017 Elektromobilność Nowe urządzenie mające wydłużyć zasięg aut elektrycznych o pięćdziesiąt procent 11 grudnia 2017 Przeczytaj także Elektromobilność Nawet 90 km/h na hulajnodze elektrycznej. Nielegalne modyfikacje i kontrole prędkości Hulajnogi elektryczne mogą w Polsce poruszać się z prędkością maksymalnie 20 km/h. Na rynku dostępne są jednak modele, które po zdjęciu fabrycznych ograniczeń potrafią rozpędzić się do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Coraz częściej policja kontroluje nie tylko sposób jazdy, lecz także prędkość jednośladów. W 2026 roku w Polsce odnotowano już setki osób rannych w wypadkach z udziałem hulajnóg elektrycznych. Elektromobilność Ładowanie EV od 10% do 70% baterii w 5 minut. Chiny wprowadzają moc megawatową Chińscy producenci pojazdów elektrycznych chcą dostarczyć swoim klientom ultraszybkie ładowanie akumulatorów w czasie porównywalnym z tradycyjnym tankowaniem paliwa. Rywalizacja o skrócenie czasu postoju do kilku minut ma zażegnać obawy kierowców o zasięg i ożywić popyt na rynku. Technologia ładowania megawatowego wiąże się jednak z istotnymi wyzwaniami inżynieryjnymi. Nissan Leaf, pomimo zasięgu na poziomie ponad 150 kilometrów, najczęściej jest używany jedynie do ruchu miejskiego w dużej mierze z uwagi na długość życia baterii. Tesla Model 3, pomimo dwukrotnie większego zasięgu, także nie skłania do wykorzystywania go na dłuższych trasach. Akumulatory obu tych pojazdów mogłyby działać o pięćdziesiąt procent dłużej, jeśli wykorzysta się urządzenie, które stworzyli i opatentowali naukowcy z Uniwersytetu Vanderbilt w USA. Za opracowanie tego systemu odpowiedzialny był profesor Ken Pence i jego doktorant Tim Potteiger. Zasada działania jest prosta – układ elektroniczny w inteligentny sposób odpina i dopina poszczególne akumulatory do silnika, zależnie od ich stanu naładowania i napięcia wyjściowego w danym momencie. Sprawia to, że ogniwa są mniej obciążone i narażone na uszkodzenia. Do testów naukowcy użyli ogniwa litowo-jonowe Tesli o wysokiej gęstości. Dzięki wykorzystaniu opisywanego systemu żywotność tych otwartych ogniw istotnie się wydłużyła. „Wiemy, że zawsze będą w systemie ogniwa, które rozładowują się szybciej niż inne. Kiedy tak się dzieje, pozostałe połączone z nimi akumulatory działają mniej wydajnie” – mówi Potteiger. „Nasz system zapewnia, że akumulatory obciążane są równomierniej, a jednocześnie, że rozładowujemy wszystkie z nich w optymalny sposób”. W obecnej fabrycznej konfiguracji mierniki naładowania ogniw, zarówno w Tesli, jak i w Nissanie, podają de facto stan naładowania najsłabszego z akumulatorów, czyli wersję najbardziej pesymistyczną. Wszystko po to, aby nasz pojazd na pewno mógł bezpiecznie i o własnych siłach dojechać do stacji ładowania. Oznacza to w praktyce, że samochód przekazuje informację o rozładowanych akumulatorach w momencie, gdy jest w nich jeszcze nawet dziesięć procent ładunku, który można by wykorzystać. Im starsze są ogniwa, tym bardziej prawdopodobne jest zmniejszanie się ich wydajności i bardziej użyteczne staje się urządzenie badaczy z Vanderbilt. Jak mówi Pence, dzięki ich systemowi „akumulatory będą miały dłuższy czas życia w pojazdach elektrycznych”. Zysk nie będzie widoczny od razu, ale dopiero po pewnym czasie – kierowcy będą mogli o pięćdziesiąt procent dłużej używać auta bez wymiany akumulatorów. System zarządzania ogniwami jest już w ostatniej fazie testów. Obecnie uczelniane centrum transferu technologii rozpoczyna starania o komercjalizację tego projektu. Źródło: phys.org Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.