Nowelizacja ustawy o cenach prądu podpisana

Prace nad ustawą o cenach prądu trwają od zeszłego roku. Wczoraj prezydent Andrzej Duda podpisał kolejną jej nowelizację, zgodnie z którą prezes URE będzie miał wyłączne prawo do ustalenia opłat za przesył i dystrybucję energii elektrycznej.

Co nowego w nowelizacji ustawy o cenach prądu?

Zgodnie z podpisaną nowelizacją ceny ustalone przez sprzedawców energii w 2019 roku mają odpowiadać tym zatwierdzonym przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Tym samym wyłączne prawo do ustalenia opłat za przesył i dystrybucję prądu zostanie przywrócone URE. Stawki na 2019 rok powinny pokrywać się z taryfą z 31 grudnia 2018 roku i odpowiadać cenie obowiązującej z dnia 30 czerwca 2018 roku.

Zgodnie z nowelizacją likwidacji podlega zapis dotyczący dystrybutorów i operatorów przesyłowych, którzy mieli w 2019 roku stosować stawki z 31 grudnia 2018 roku. Zapis ten podważała pod kątem prawnym Komisja Europejska.

Podpisany dokument precyzuje również kwestię rodzajów umów, których dotyczy ustawa – aktualnie będą to wszystkie umowy zawierane między przedsiębiorstwem odpowiedzialnym za obrót energią a odbiorcą końcowym (gospodarstwem domowym). Ponadto ustawa obejmuje również tych, którzy jak dotąd nie korzystali z ofert spółek obrotu, ale kupowali prąd np. na giełdzie lub w towarowym domy maklerskim. Dzięki temu różnica w cenie za kWh będzie wyrównywana wszystkim odbiorcom.

Kto pokryje koszty zmian w cenach prądu?

Tak, jak napisaliśmy powyżej, zwrot różnicy ceny za energię elektryczną będzie udzielany wszystkim odbiorcom, bez względu na rodzaj umowy. Całość pokryć ma Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny. W 80% jego środki będą pochodziły od rządu, ze sprzedaży uprawnień emisji.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Czarna pszczoła powróciła do Polski na dobre?

Zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) prawdopodobnie już na stałe wróciła do Polski. W 2002 roku uznano ją za gatunek wymarły. W 2005 roku zanotowano pierwsze po 70 latach przypadki jej występowania na terenie naszego kraju. W 2018 roku odnaleziono 28 nowych stanowisk. To pozytywna wiadomość, ponieważ zadrzechnia mimo groźnego wyglądu jest nieszkodliwa i w dodatku pożyteczna.