Od Antarktydy oderwała się góra lodowa o powierzchni trzykrotnie większej niż Warszawa

W wschodniej części Antarktydy oderwała się część lodowca szelfowego Amery. Największa od 50 lat góra lodowa waży 315 mld ton i ze względu na swoje rozmiary może zagrażać żegludze.

Naukowcy od około 20 lat spodziewali się oderwania góry lodowej od Amery – trzeciego co do wielkości lodowca szelfowego Atlantydy. Do oderwania doszło jednak w innym miejscu niż pierwotnie zakładano. W ostatnim tygodniu września oddzielił się lodowiec oznaczany jako D28. Ma on 210 metrów grubości i szacuje się, że waży 315 mld ton. Jego powierzchnia wynosi natomiast 1636 km kwadratowych, czyli trzy razy więcej niż Warszawa. Zanim lód się roztopi i rozpadnie, lodowiec będzie dryfował latami. Z tego względu należy go monitorwać i śledzić, ponieważ może zagrażać statkom – poinformował Australian Antarctic Division.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Proces odrywania się lodowca zarejestrował europejski satelita Sentinel 1. Naukowcy oceniają, że na oddzielenie góry lodowej nie miały wpływu zmiany klimatyczne. – To część normalnego cyklu życiowego lodowca szelfowego, kiedy co 60-70 lat dochodzi do odrywania się potężnych mas lodu – powiedziała w rozmowie z BBC prof. Helen Fricker z Scripps Institution of Oceanography. Badaczka podkreśla również, że gromadzone od lat 90-tych dane satelitarne wskazują, że – pomimo intensywnego topnienia latem – pomiędzy otoczeniem a lodowcem Amery zachowana jest równowaga.