Odzież biodegradowalna – szansa dla branży modowej

Przemysł modowy ma ogromny wpływ na środowisko. Wiele ubrań tworzy się z tkanin pozyskiwanych z paliw kopalnych, których rozkład może zająć nawet 200 lat. Czy odzież wykonana z materiałów biodegradowalnych może być zrównoważonym rozwiązaniem?

Znany z niszczenia się po kilku praniach, łamania praw człowieka i zanieczyszczania środowiska, przemysł szybkiej mody jest nowoczesną siłą, z którą należy się liczyć. O problemach, które wiążą się z Fast Fashion, pisaliśmy na łamach portalu Świat OZE.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Mimo iż Fast Fashion jest niemal wszechobecna, nie musi być taka w przyszłości. Innowacje w modzie biodegradowalnej mogą uczynić ten przemysł bardziej zrównoważonym i odpowiedzialnym. Materiały i barwniki neutralne dla środowiska, które ulegają rozkładowi, mogłyby rozwiązać problem zanieczyszczeń generowanych przez branżę odzieżową. 

Konopie

Konopie są bardzo uniwersalne – ich nasiona są jadalne, a włókien używa się do produkcji tkanin i papieru. Rośliny te mają nie tylko mniejsze wymagania co do gleb i nawodnienia niż bawełna, lecz są także lepsze dla ziemi. Pobierają z niej znacznie mniej składników odżywczych, a ich korzenie napowietrzają glebę. Konopie produkują 680 kilogramów włókna na akr, podczas gdy bawełna – ok. 227 kilogramów. 

Tkaniny konopne są mocniejsze, bardziej chłonne, i są lepszym izolatorem niż bawełna. Rozkładają się w ciągu kilku tygodni.

Glony

Glony zostały określone jako potencjalny składnik do produkcji mięsa roślinnego. Ale te rośliny morskie można przekształcić także w zrównoważony materiał dla przemysłu odzieżowego. 

Oprócz zapotrzebowania na tkaniny neutralne dla środowiska istnieje konieczność stosowania bardziej zrównoważonych barwników. Jak podaje UNEP, farbowanie ubrań jest drugim co do wielkości źródłem zanieczyszczenia wody na świecie. Badanie wykazało, że barwniki chemiczne po dłuższym kontakcie mogą przenikać przez skórę. Co prawda konsekwencje tego nie są jeszcze dokładnie znane i wymagają dalszych badań, jednak jest to potencjalnie niebezpieczne. 

Glony i algi stanowią dobrą alternatywę nie tylko dla poliestru, lecz także dla dyspergatorów, kwasów, czy barwników azowych. Wytwarzaniem farb z glonów i alg zajmuje się firma Algalife. Wykorzystuje ona zamknięty system bezodpadowy: hoduje glony na farmach zasilanych energią słoneczną, a także ogranicza zużycie wody do 80%. 

Bambus

Ostatnio hitem stały się bambusowe szczoteczki do zębów, które po zużyciu można wyrzucić do kompostownika. Nic dziwnego, skoro bambus jest najszybciej rosnącą rośliną na świecie, a jego uprawa nie wymaga pestycydów. Dodatkowo poprawia on jakość gleby, na której rośnie. 

Tkaniny bambusowe mogą być pozyskiwane w sposób mechaniczny. Części zdrewniałe są rozkładane przez enzymy, dzięki czemu włókna można rozczesać i wprząść we włóczkę, aby następnie uszyć z niej ubrania. 

Zarówno sposób produkcji, jak i sama tkanina, są przyjazne dla środowiska, jednak bardzo pracochłonne i drogie, a przez to niełatwo dostępne. Rozkład ubrania z bambusa może zająć rok. 

Owoce cytrusowe

Sycylijski start-up Orange Fiber pobiera włókna celulozowe ze skórki owoców cytrusowych i zamienia je w biodegradowalną przędzę. Uzyskana z niej tkanina wysokiej jakości, przypomina jedwab. W procesie wykorzystano produkt uboczny włoskiego przemysłu soków cytrusowych, który wytwarza 700 tys. ton odpadów skórek owocowych rocznie. 

Pomarańczowe włókno może być używane samodzielnie, lub w połączeniu z innymi surowcami – w zależności od tego będzie błyszczące, lub matowe. “Wegański jedwab”, jak nazywają go twórcy start-upu, po raz pierwszy zaprezentował Salvatore Ferragamo w kolekcji w 2017 roku, zaprojektowanej z okazji Dnia Ziemi. Z kolei w 2019 roku był częścią kolekcji H&M Conscious Exclusive, która składała się z ekologicznych materiałów. 

Filipińska aktorka Antoinette Taus w bluzce stworzonej przez Orange Fiber.

Soja

Tkanina sojowa powstaje z łuski soi, pozostałej po produkcji żywności. Stanowi ona opcję przyjazną dla zwierząt i środowiska, łatwo się rozkłada. Jest ona wyjątkowo delikatna, a w dotyku przypomina kaszmir. Podobny materiał można uzyskać z tofu, co udowodnił projektant KD New York, tworząc kolekcję Athleisure. 

Tradycyjny kaszmir pochodzi z miękkiej sierści na karku kozy, występującej na chłodnych równinach Mongolii, południowo-zachodnich Chin, Tybetu i północnych Indii. Zwierzęta te hodowane są w Azji Wschodniej, natomiast tkaninę przetwarza się na Zachodzie. Niegdyś kaszmir był niedostępnym materiałem, jednak przemysł szybkiej mody upowszechnił go – nie bez konsekwencji dla planety i zwierząt. Zbyt wczesne strzyżenie puszystego, ochronnego futra kóz, naraża je na trudne warunki pogodowe. Ogromny popyt w branży odzieżowej zmusił pasterzy do hodowania większej liczby zwierząt, co z kolei prowadziło do wyjałowienia ziemi. 

Wszystkie z tych tkanin produkuje się na znacznie mniejszą skalę niż materiały na podstawie paliw kopalnych, jednak nowe technologie napędzające rozwój odpowiedzialnej mody są już na horyzoncie. Branża odzieżowa będzie ewoluować. Od wielkich marek zależy, czy zaakceptują rozwiązania lepsze dla środowiska i człowieka, czy może ugrzęzły już po kolana w fast fashion. Z kolei ostateczna decyzja zakupowa zawsze należy do klienta.

Źródło: livekindly.co

Fot.: Algalife, Orange Fiber